Mazury dla entuzjastów

Godzinę i czterdzieści pięć minut dziennie uczestnicy wakacyjnego obozu JTT i fundacji Primus Inter Pares spędzali przed monitorami komputerów. Gdyby było to tylko możliwe w pracowni, wyposażonej w multimedialne zestawy klasy Pentium, siedzieliby cały dzień.

Godzinę i czterdzieści pięć minut dziennie uczestnicy wakacyjnego obozu JTT i fundacji Primus Inter Pares spędzali przed monitorami komputerów. Gdyby było to tylko możliwe w pracowni, wyposażonej w multimedialne zestawy klasy Pentium, siedzieliby cały dzień.

"Inicjatywa wyszła od JTT" - opowiada Mirosław Adamczyk, jeden z organizatorów obozu i pracownik działu promocji komputerów ADAX wrocławskiej firmy. W maju 1995 r., kiedy JTT zdecydowało się ogłosić konkurs dla nastoletnich nabywców komputerów osobistych, Mirosław Adamczyk zadzwonił do fundacji Primus Inter Pares z propozycją współpracy. Jej rezultatem był młodzieżowy obóz w Rucianem-Nidzie, którego uczestnikami była z jednej strony dwudziestka zwycięzców organizowanego przez firmę konkursu, a z drugiej, 50-osobowa grupa młodzieży z fundacji Primus Inter Pares.

Kadrę obozu, oprócz wychowawców z fundacji, stanowi 3 instruktorów z zaprzyjaźnionego z firmą lokalnego Komitetu Politechniki Wrocławskiej, międzynarodowej organizacji zrzeszającej studentów szkół ekonomicznych i technicznych - AIESEC. "Nasza współpraca z wrocławską grupą AIESEC trwa już 2 lata" - twierdzi Tomasz Stankiewicz z działu promocji dystrybucji JTT. "W naszym interesie leży, aby wysyłać na wakacje młodych, świetnie przygotowanych entuzjastów informatyki z Politechniki" - dodaje T. Stankiewicz.

Dzień powszedni współpracy JTT z AIESEC obfituje we wspólne imprezy, a także sponsorowanie przez holding międzynarodowych spotkań studenckiego stowarzyszenia i działającej na Politechnice Wrocławskiej pracowni komputerowej. W zamian studenci zrzeszeni w AIESEC pomagają w organizacji szkoleń czy, tak jak w tym wypadku, aktywnego wypoczynku młodzieży. Jedną z najważniejszych akcji lokalnych komitetów AIESEC jest, oprócz corocznej giełdy pracy, wysyłanie własnych członków na staże w zachodnich firmach. Odbywa się to na zasadzie wymiany. Ubiegający się o staż student znajduje polską firmę mającą zamiar zatrudnić zagranicznych stażystów i wysyła swoje dane do skomputeryzowanego banku informacji. Tam dochodzi do tzw. matchingu (kojarzenia) ofert i na zasadzie międzynarodowej wymiany studenci wyjeżdżają na staże. Siłą stowarzyszenia jest jego obecność niemal we wszystkich placówkach uniwersyteckich na świecie. Dlatego też studenci z AIESEC stanowią grupę poszukiwanych pracowników we wszystkich zachodnich koncernach.

"W samym Wrocławiu zatrudniamy dziewięciu byłych członków stowarzyszenia" - mówi T. Stankiewicz. Codzienne zajęcia w Rucianem-Nidzie prowadzone były w trzech grupach wiekowych. "Najmłodszym, od 8 do 12 lat, staramy się przekazać podstawową wiedzę o komputerach, korzystając z prezentacji przygotowanych w PowerPoint" - tłumaczy student II roku informatyki Tomasz Andreasik. 20-minutowe pokazy dotyczą zarówno działania sieci, jak rownież Internetu i komputerów osobistych. Starszych, dwunasto- i piętnastolatków studenci uczą posługiwać się aplikacjami Windows np. Word i Excel, a także rysować w CorelDRAW. Najstarsi przygotowują własne prezentacje w PowerPoint.

Uczestnictwo w pokazach jest dobrowolne, a po ich zakończeniu najmłodsi spędzają czas przy grach komputerowych. "Fascynacja grami jest czymś naturalnym" - wyjaśnia obozowy psycholog Ewa Adamczyk z Uniwersytetu Wrocławskiego. "Jednak mimo że gry są najłatwiejsze, to dzieci szybko się nimi nudzą. Popularne na obozie Prehistoric czy Prince of Persia potrafią zainteresować ich nie dłużej niż przez godzinę" - dodaje prowadząca zajęcia Olga Krymales z AIESEC.

"Pierwsze jego pytanie dotyczyło dopisywania rekordów do bazy danych, którą tworzy w Pascalu. Bazę obsługuje program przeznaczony dla sklepu, który na pierwszy rzut oka był trochę nie uporządkowany. Najbardziej zaskoczyło mnie jednak, że program zabezpieczony był przed przypadkowym przerwaniem, o czym zapominają nawet studenci informatyki" - opowiada Tomasz Andreasik o swoim pierwszym spotkaniu z odkrytym na obozie talentem informatycznym - 12-letnim Dominikiem.

Jako jedyny na obozie Dominik miał prawo używać własnych dyskietek. Obecnie pracuje nad dwoma aplikacjami. Pierwszą jest wspomniany program do obsługi sklepu realizujący m. in. funkcję wydawania reszty, a drugą prosty system finansowy oparty na zasadzie "winien" - "ma". Dominik przyjechał na obóz w Rucianem-Nidzie z fundacji Primus Inter Pares. Mieszka w Warszawie, tam też uczęszcza na zajęcia komputerowe w Pałacu Kultury, gdzie ma własne konto internetowe.

Marzeniem Dominika jest pisanie na zamówienie skomplikowanych aplikacji. Nie chce pracować w jednej firmie; dla różnych zleceniodawców wydaje mu się dużo ciekawsze. Pierwszym programem Dominika była napisana w Pascalu aplikacja do nauki matematyki. "Pisałem trochę dla przyjemności, a trochę dla kolegów, którzy mieli problemy z tym przedmiotem" - opowiada Dominik. Właśnie , a nie popularne na obozie gry sprawiają mu największą radość.

"Jest to pierwszy wspólny obóz JTT i Fundacji Primus Inter Pares" - mówi Mirosław Adamczyk. Jego zdaniem dobra współpraca z fundacją rokuje nadzieje na zorganizowanie podobnej imprezy w przyszłym roku. "Jesteśmy szczególnie zainteresowani nawiązaniem kontaktów z ludźmi zajmującymi się pracą z młodzieżą szczególnie uzdolnioną" - twierdzi Tomasz Stankiewicz. "JTT dysponując ogromnym zapleczem technicznym i kadrowym może dla tej właśnie młodzieży dużo zrobić. Niewykluczone, że zgłosimy się do Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci" - dodaje Mirosław Adamczyk.

Zarówno Mirosław Adamczyk, jak i Tomasz Stankiewicz są zdecydowani utrzymywać kontakty z poznaną w Rucianem-Nidzie młodzieżą także w ciągu roku. "Myślę, że nasz Klub Użytkowników Komputerów ADAX (KUKA) byłby miejscem, w którym moglibyśmy się spotykać" - twierdzi Mirosław Adamczyk. Członkowie KUKA, którymi staną się wszyscy uczestnicy sierpniowego obozu, mają być zapraszani do Wrocławia na specjalne pokazy. Wśród nich także będą kolportowane, w pierwszej kolejności, informacje o nowościach i zapowiedzi nowych produktów. "KUKA pozwala się uczyć, a po to spotkaliśmy się w Rucianem-Nidzie" - podsumowuje Tomasz Stankiewicz.