Mali dojrzewają do korzystania z IT

Małe i średnie polskie firmy powoli dojrzewają do korzystania z rozwiązań informatycznych. Coraz rzadziej patrzą na IT jak na kosztowne zło konieczne. Dzięki chmurze korzystają też z coraz bardziej zaawansowanych narzędzi.

Mali dojrzewają do korzystania z IT

Choć sektor MSP uważany jest za utajoną siłę polskiej gospodarki i z perspektywy makroekonomicznej drzemie w nim rzeczywiście duży potencjał, to z punktu widzenia jest to niełatwy sektor. Wciąż pokutuje przekonanie, że w małych i średnich firmach właściciel to pan i władca, i jeśli nie ma pojęcia o informatyce, to firma traktuje IT jako zło konieczne. W rzeczywistości, o czym mówili uczestnicy debaty redakcyjnej, wiele się w tym zakresie zmienia.

Owczy pęd

Pierwsze skojarzenie, kiedy mówimy o IT w sektorze małych i średnich firm? Postrzegają IT jako koszt i zło konieczne, a nie źródło wartości dodanej. Rezonuje to trochę z obrazem małej czy średniej firmy, w której właściciel mówi: to jest moja firma, to ja ją zbudowałem i wiem, co jest dla niej najlepsze, najlepiej znam się na odlewach aluminiowych, koparkach czy karmie dla psów i IT nie jest moim priorytetem. To powoduje, że dla części firm przyczynkiem wdrożenia jakiegoś rozwiązania IT jest moda czy aktualne trendy. "Nadal zdarza się, że przychodzą do nas małe lub średnie firmy i mówią, że chcą system . Okazuje się jednak, że nie do końca wiedzą, czym on jest i do czego służy, a co gorsza, nie wiedzą, do czego ma służyć w ich firmie, jakie procesy obejmować i wspierać. Chcą go, bo... wszyscy o nim mówią i go mają" - podaje przykład Malwina Narwicz, dyrektor sprzedaży do sektora MSP w Oracle Polska.

W przeciwieństwie do firm zachodnich, w Polsce stawia się też koszty przed bezpieczeństwem danych i ich dostępnością. Dostawcy przyznają, że klienci, zanim rozpoczną rozmowę o rozwiązaniach IT, rozmawiają o ich kosztach. W wielu przypadkach to wciąż one są motorem wdrożeń. O wiele mniejszą wagę przywiązuje się natomiast do bezpieczeństwa. Dla polskich firm z sektora MSP nie jest ono jeszcze na tyle ważne, by w nie inwestować. Z naciskiem na "jeszcze", ponieważ powoli widać tu zmiany.

Zresztą, nie tylko w tym obszarze. "Jest coraz więcej małych i średnich firm, które kreatywnie szukają w obszarów wzrostów przychodów i zniesienia kosztów oraz zmian mechanizmów swojej działalności. Tak się dzieje i w sieciach gabinetów dentystycznych, grupach zakupowych czy autonomicznych przedstawicielstwach dużych firm zagranicznych" - wylicza Stanisław Leszczyński, Channel and Mid Market Manager EMC Poland. Rośnie liczba firm, w których IT jest doradcą w procesie transformacji firmy i w których poszukiwane są obszary, gdzie IT jest w stanie diametralnie zmienić metody działania przedsiębiorstwa. Żeby to się działo, potrzebna jest oczywiście bardzo dobra współpraca IT z właścicielem czy zarządem.

Światły szef

Na zmianę modelu funkcjonowania i roli IT w małej czy średniej firmie wpływa też świadomość i zachowanie właściciela lub zarządu. Jak zwrócił uwagę Andrzej Amanowicz, dyrektor konsultingu sprzedaży aplikacji Oracle w Polsce i krajach bałtyckich, światły właściciel potrafi postawić informatykę w centrum uwagi. Zdaniem Andrzeja Amanowicza, za wzór można tu postawić Fideltronik, który z bardzo małej firmy urósł w ciągu kilkunastu lat do dzisiejszego rozmiaru i zatrudnia ponad 1000 osób. Właściciel tej firmy powiedział, że chce mieć Lean Manufacturing i najlepsze rozwiązanie IT, które będzie go wspierało.


TOP 200