Magiczny MAGIC

Tworzenie programów komputerowych jest zajęciem dziwnym. Niewtajemniczonym kojarzy się nieomal z magią. A wtajemniczonym...

Tworzenie programów komputerowych jest zajęciem dziwnym. Niewtajemniczonym kojarzy się nieomal z magią. A wtajemniczonym...

Zazwyczaj z pasją tkamy misterną sieć algorytmów, po czym następuje nie kończące się powtarzanie tych samych mechanicznych czynności. Od chwili wpisania pierwszej linii kodu, aż do uzyskania ostatecznej wersji programu w kółko tylko poprawiamy i kompilujemy. Tu za ramkę "wylazły" litery, tam znów trzeba dopisać kolejną procedurę. Ach, gdyby tak choć raz udało się tego uniknąć!

Okazuje się, że można. Tak przynajmniej twierdzą użytkownicy MAGIC'a - nowego systemu tworzenia aplikacji autorstwa Magic Software Enterprises z Izraela - firmy, która działając od 1983 r. zdołała pozyskać dla swojego produktu przeszło 120 tys. klientów.

Ogólne szczegóły

Jak wiadomo "komputery służą do rozwiązywania problemów, które nie istniały przed pojawieniem się komputerów". Nic zatem dziwnego, że po doświadczeniach z systemami CAD, CAM i CAE przyszła wreszcie kolej na komputerowe wspomaganie programowania (Computer Aided Programming), w skrócie CAP, za sprawą którego autor aplikacji może wreszcie skoncentrować się na kwestiach zasadniczych, podając jedynie niezbędny zestaw warunków i reguł.

W przypadku MAGIC'a, do programisty należą tylko takie sprawy jak: projektowanie środowiska i menu, definiowanie oraz przepływu danych, a także nadanie postaci interfejsowi użytkownika. Wyróżnia się przy tym cztery grupy procesów: globalne, czyli takie, które działają w całej aplikacji (np. sterowanie wielodostępem), zadaniowe (jak choćby inicjalizacja zmiennych), procesy na rekordach (np. sterowanie przetwarzaniem operacji cząstkowych) oraz procesy na polach, (do których zaliczyć można m.in. aktualizację ich wartości).

Resztą zajmuje się MAGIC, tworząc samodokumentujący się kod, który jest pierwotnie zapisywany w formie tokenów. Dzięki temu może on być później bez większych modyfikacji wykorzystywany do przenoszenia gotowych programów na inne platformy sprzętowe i systemowe. Należą do nich m.in. komputery IBM, Digital, SUN, Data General, HP, Unisys, działające pod kontrolą DOS-u, UNIX-u, VAX/VMS, OS/2, BTOS/CTOS, itd. Programy napisane dla DOS będą bez przeszkód działać w sieciach Novell. Do przesyłania danych można używać różnych protokołów transmisji.

Podczas tworzenia aplikacji daje się korzystać z szerokiej palety zróżnicowanych narzędzi zarządzających bazami danych, m.in. Btrieve, dBase, C-tree, Informix, Rdb, RMS, Oracle, Sybase i projektować dowolne interfejsy użytkownika, w tym i Motif.

Warto dodać, że dzięki kompletnej automatyzacji generowania kodu bywa on często szybszy i bardziej "niezawodny" od tego, który uzyskuje się "ręcznie". MAGIC stosuje bowiem wysoce zoptymalizowane algorytmy.

Worek z plusami

W zasadzie MAGIC ma "same zalety". Pisane w nim programy powstają średnio 10-krotnie mniejszym nakładem pracy, powodując tym samym niebywały wzrost wydajności programistów, co jest korzystne dla firm software'owych. Z punktu widzenia inwestorów, ograniczają koszty związane z unifikacją sprzętu i szkoleniem personelu. Użytkownicy zaś otrzymują w efekcie narzędzia w wysokim stopniu dostosowane do ich indywidualnych potrzeb. Cechy te powodują, że lista referencyjna Magic Software Enterprises stale się wydłuża, a obecnie, po pierwszych udanych wdrożeniach w Polsce (np. systemy rozliczania liczników wody w Bydgoszczy), pewnie stanie się jeszcze obszerniejsza.

Sprzyjać temu będą niewątpliwie takie czynniki, jak: obecność polskich liter na ekranie i wydrukach oraz możliwość sortowania zgodnie z naszym alfabetem. Także duża uniwersalność systemu, która w połączeniu z łatwością modyfikacji i solidnym zabezpieczeniem danych (system ma możliwość powrotu do stanu sprzed awarii), czyni z niego produkt znakomicie nadający się dla polskich programistów.