MRP II - kiedy w przemyśle polskim?

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że oczekiwany w Polsce systematycznie rosnący przyrost dochodu narodowego w znacznej mierze będzie uzależniony od wzrostu produkcji przemysłowej. Ten z kolei jest w dużym stopniu uzależniony od poziomu kadry menedżerskiej naszego przemysłu.

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że oczekiwany w Polsce systematycznie rosnący przyrost dochodu narodowego w znacznej mierze będzie uzależniony od wzrostu produkcji przemysłowej. Ten z kolei jest w dużym stopniu uzależniony od poziomu kadry menedżerskiej naszego przemysłu.

W ciągu ostatnich 3 lat miałem bezpośrednie kontakty z ok. stu zakładami przemysłowymi będącymi przedsiębiorstwami państwowymi, spółkami Skarbu Państwa i prywatnymi zarządzanymi przez kapitał zagraniczny. Bardzo często prowadziłem rozmowy z dyrektorami. Na plus wyróżniali się wszyscy dyrektorzy fabryk zarządzanych przez właścicieli zagranicznych. W pozostałych, do rzadkości należą tacy, którzy poświęcają swój czas i uwagę na przebudowanie systemu zarządzania w swojej fabryce.

Spośród ok. setki odwiedzanych przeze mnie fabryk tylko w ok. 15 rozmowa na temat systemów klasy MRP II(*) była zrozumiała i z grubsza wiedziano o co chodzi. W większości nie wiedziano nic lub kojarzono i mylono z MRP(*). A to jest różnica ponad 15 lat w stosowaniu koncepcji. Działają też w przemyśle polskim fale "mody na metody". Ostatnio skutecznie przeciera sobie szlaki system TQM(*). Bardzo dobrze, że przeciera. Tylko szkoda, że równolegle podpowiadacze-wykładowcy z dziedziny TQM nie promują innych ściśle z tą metodą związanych rozwiązań. To tak jakby chorego człowieka, który ma nadciśnienie, nieżyt nosa i gardła, reumatyzm oraz inne dolegliwości skierować na wstępie na leczenie do specjalisty od operacji plastycznych. Jest wiele firm, poważnych osób i instytucji, które wprowadzają, szkolą, promują, udzielają, licencjonują, audytują przedsiębiorstwa, które z różnych względów rozpoczęły "wyścig" z czasem i wprowadzić chcą normy grupy ISO 9000(*). Szkoda, że ten "wyścig" jest robiony tak wybiórczo i tak rzadko mówi się, iż TQM to część systemu, który musi współdziałać m.in. z częścią zarządzanie i że wymagania norm grupy ISO 9000 muszą być w dużych fabrykach wspierane komputerowo. Większość współczesnych systemów klasy MRP II ma "wbudowane" moduły QMS(*) i LMS(*) oraz obsługuje procedury wymagane TQM-em.

Polska kadra menedżerska z przemysłu jeszcze państwowego winna zostać poddana obligatoryjnemu szkoleniu w zakresie nowoczesnych metod zarządzania, ponieważ po sprywatyzowaniu prawdziwe kryteria doboru kadry kierowniczej wyeleminują nie przygotowanych. Kto i jak winien przygotowywać te szkolenia, a kto prowadzić? Może odpowiedni pełnomocnik (ale jaki?) Ministra Przemysłu i Handlu odezwie się w tej sprawie. A może któryś z wydziałów zarządzania wyższych uczelni?

Firmy, dostawcy i ich systemy

Jest tych firm i ich systemów wiele. Jest też dość liczna grupa ich klientów. To oczywiste, że tylko część firm software'owych sprosta nowym zadaniom i to w przypadku inwestowania w swoje produkty znacznych sum i stosowania standardowych algorytmów w rozwiązaniach, a tylko garstka klientów będzie usatysfakcjonowana tymi produktami np. za dwa lata. Przyglądałem się kilku produktom "kompleksowym". Są na poziomie rozwiązań i algorytmów (znanych profesjonalnym informatykom przemysłowym) końca lat 70. Często używa się chwytów reklamujących np. "...pakiet posiada rozwiązania z zakresu TPP..." Konia z rzędem temu kto w tym pakiecie TPP znajdzie. A poza tym co naprawdę znaczy współcześnie TPP? Tego też trzeba uczyć. Kłaniam się ponownie uczelniom polskim uczącym zarządzania w przemyśle. (W tym miejscu zauważcie jedynie, że w tej samej fabryce

pracownicy z pionu technicznego myślą i interpretują TPP odmiennie niż w pionie ekonomicznym i, że ta różnica poglądów powoduje dosyć silne perturbacje w systemie zarządzania wielu fabryk w przemyśle polskim).

Współczesny, przeciętny zintegrowany system zarządzania dla przedsiębiorstwa, proszę "Panów Informatyków Kompleksowych" wyprodukowany np. na minikomputerową platformę sprzętową wymaga zainwestowania minimum ok. 10-15 mln USD w wersję beta i minimum ok. 3-5 mln USD rocznie na rozwój. Algorytmy stosowane w tym produkcie są wypracowane, sprawdzone, opisane i standaryzowane. Wszyscy producenci tych produktów stosują te standardy i z reguły należą lub sponsorują organizacje użytkowników systemów MRP II, a jest tych użytkowników grubo ponad 20 tys. na świecie. Uniwersalność opisu i definicji podmiotów objętych MRP II jest najistotniejszym elementem systemu i ma "przełożenie" na dobór software'u, na złożoność, algorytmikę no i na koszty opracowania wersji podstawowej. Taki software aby był zawsze aktualny, trzeba go utrzymywać mając bardzo dobrych pracowników zarówno swoich, jak też pracujących u pierwszych klientów wersji beta. Takim oprogramowaniem zajmuje się najmniej 30-100 osób równocześnie. Pomijam tu narzędzia software'owe, dostęp i współpracę z zespołami software'owymi producentów sprzętu itd. Czy którąś z polskich firm stać na taką inwestycję? Czy w związku tym namawiam do zakupów i stosowania software'u z importu? Z przykrością muszę stwierdzić, że dla dużych przedsiębiorstw innego wyboru nie widzę.

Dla średnich i małych niekoniecznie. A do czego namawiam te małe i średnie? Do kupowania właściwego oprogramowania, do zastanowienia się, dokładnego zbadania przydatności zakupowanego software'u, zbadania i przeprowadzenia rozmów z klientami pracującymi z danym oprogramowaniem oraz zlecenia doboru i/lub przeprowadzenia przetargu specjalizującym się w tych pracach firmom. Na szczęście są dobre produkty małych firm software'owych, które dla małych przedsiębiorstw mogą spełnić oczekiwania użytkowników.

Software będący w ofercie polskich firm komputerowych z zakresu tzw. "kompleksowego zarządzania firmą w tym np. TPP, gospodarka materiałowa, produkcja, kadry i płace" powinien być testowany, próbnie eksploatowany oraz sprawdzana powinna być jego dokumentacja i metodyka wdrażania przez wyspecjalizowane firmy na podstawie zlecenia kupującego, a wyniki podane na łamach specjalistycznej prasy.

Warunki powodzenia

Nawet najlepsze oprogramowanie z omawianego zakresu, mimo doskonałych referencji z wdrożeń zagranicznych, nie będzie poprawnie wdrożone w Polsce, o ile nie będą spełnione określone warunki.

* Świadomość decydentów, ich elementarne przygotowanie i konsekwencja. Zarząd/Dyrekcja świadoma kosztów, pracochłonności i własnego, bezpośredniego zaangażowania podejmuje decyzję na TAK. Świadomość winna dotyczyć faktów, że system tej klasy wymagać będzie nakładów rzędu od 10 mld zł wzwyż, aż do 250 włącznie (czasami więcej), pracować przy wdrażaniu tego systemu będzie aktywnie cała dyrekcja i zarząd oraz ok. 15 osób ze średniego szczebla kierowniczego (nie będących informatykami) przez okres od 1,5 roku do 3 lat. I jeszcze to jest ważne, że dyrekcja lub zarząd w pierwszej kolejności będzie szkolony i zdobędzie wszystkie niezbędne informacje o zaletach i możliwościach systemu, a wiedzę zużytkuje na opracowanie prototypu swojego systemu. Świadomość musi dotyczyć ryzyka, które można a nawet trzeba od początku minimalizować poprzez odpowiednie, zaangażowane

współdziałanie z szefami projektu od strony swojej i wykonawcy.

* W trakcie całego procesu wdrażania winni zajmować się projektem dobrze przygotowani krajowi konsultanci (w praktyce przeważnie przewyższający skutecznością zagranicznych dzięki rozumieniu polskich realiów, a przede wszystkim tańsi) i to nawet wówczas, gdy wdrażany jest software importowany. Dobry konsultant to osoba o minimum 10- 15-letniej pracy w przemyśle np. technolog, zaopatrzeniowiec, księgowa, planista, inżynier-mistrz z wydziału produkcyjnego, informatyk-wdrożeniowiec wyszkoleni wspólnie w zakresie całości produktu i szczegółowo w poszczególnych jego dziedzinach: finanse, dystrybucja/logistyka, produkcja. Zespół zewnętrznych konsultantów wykorzystując specjalizowane firmy szkoleniowe powinien w pierwszej fazie wdrażania dobrać i wyszkolić zespół wdrożeniowy w przedsiębiorstwie (konsultantów fabrycznych). W skład tego zespołu winni wchodzić ludzie o doskonałej znajomości swojego zakresu pracy w fabryce wspólnie pracujący z informatykami fabrycznymi, ale liczebność tych ostatnich winna być ograniczona do maximum 30% składu zespołu fabrycznego. Zespół konsultantow fabrycznych po szkoleniach winien być przede wszystkim przygotowany przez integratora systemu do fachowego wykonywania prac analitycznych i projektowych w sposób jednolity dla wszystkich zespołów/projektów, a tym samym do poprawnego stawiania wymagań systemowi. Zespół powinien jednakowo interpretować i rozumieć wszelkie definicje i pojęcia, które wynikają w trakcie wspólnej pracy i szkolenia.

Konsultanci zagraniczni powinni być wykorzystywani do szkolenia polskich konsultantów firm integrujących projekt, wspomagania sprzedaży pakietu MRP II, prowadzenia niektórych szkoleń, udzielania konsultacji "hot line" o produkcie.

* Staranny wybór partnera do realizacji projektu. Ponieważ software oferowany przez producentów praktycznie jest prawie identyczny funkcjonalnie (co zakładam w tym momencie celowo), z punktu widzenia zakupującego winien być przede wszystkim oceniony support (wsparcie) reprezentowany w Polsce dla określonego produktu. Jest to istotny warunek, gdyż zły dobór partnera wspierającego produkt może przynieść poważne straty. Po wstępnym rozpatrzeniu 5-10 ofert winno się skoncentrować na 2 do 3 partnerach. Sądzę, że nie bez znaczenia jest tu dobór takiego partnera dla produktu klasy MRP II, aby spełnił on rolę integratora systemu (nie mylić z popularnymi ostatnio integratorami instalacji sieciowych nadużywających tego pojęcia). Oznacza to, że oprócz dostawy licencji na upatrzone oprogramowanie i związane z tym zakupem świadczenie konsultacji, integrator potrafi wykonać wszystkie niezbędne prace związane z wdrożeniem tego oprogramowania takie jak: dobór i dostawa sprzętu, projekt i instalacja sieci komputerowej, dobór software'u narzędziowego i uzupełniającego, dobór i dostawa programów z grupy np. CAD/CAM, możliwość wykonywania dodatkowych prac z zakresu szkoleń, prac analitycznych, projektowych i programowych. Nie bez znaczenia jest umiejętność poprowadzenia przez integratora migracji systemu z układu aktualnie stosowanego do przyszłościowego (przeważnie "w dół" - downsizing, choć zdarza się w mniejszych

przedsiębiorstwach, że trzeba migrować "w górę" - upsizing). Ta zdolność integratora jest szczególnie ważna przy migracjach złożonych systemów "na żywo" transferowanych w nowe środowisko, dla właścicieli starych mainframe'ów z grupy Rxx, IBM 3xx, IBM 43xx lub komputerów Odra. W tym przypadku ważne jest, aby integrator dysponował właściwym zespołem konsultacyjnym. Przy wyborze integratora jako "generalnego dostawcy" popełnia się mniej błędów, niż wówczas gdy zleca się zadania cząstkowe różnym firmom. Prowadzenie akcji doboru wykonawcy/integratora należy przeprowadzić niezwykle starannie, a ostateczną decyzję uzależnić od sprawdzenia i wynegocjowania wszystkich aspektów kontraktu łącznie z gwarancjami przyszłego partnera na przeprowadzenie projektu zgodnie z założeniami.

Marzenia a rzeczywistość

Wymienionych wyżej warunków nie można obecnie zrealizować jednocześnie. Szczególnie warunek pierwszy - świadomy przygotowany decydent, to marzenie. Z drugim i trzecim wiele firm stara się uporać. Drugi warunek - konsultant polski już jest dostrzegany przez większość firm zagranicznych (ale nie przez wszystkie), w tym głównie przez takie, które w pierwszej fazie odnotowały sukcesy w sprzedaży pakietu MRP II, a potem wdrażanie "stanęło im dęba". Trzeci warunek (dobór partnera) spełniać będzie wkrótce kilka firm polskich, które dostrzegają boom na ten profil działania, szczególnie wtedy, gdy zaczną być popularne usługi "outsourcingu".

Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź udzieloną ostatnio w prasie fachowej przez dyrekcję jednej z większych fabryk polskich. Otóż jeden z jej dyrektorów wypowiedział się, że: "...fabryka nasza ze względu na wielkość i specyfikę produkcji, nie może korzystać z gotowych programów... nie stać nas na zakup programów". Fabryka będzie we własnym zakresie uruchamiała oprogramowanie i to na mainframe. Czy polskie przedsiębiorstwo będzie stać na utrzymanie systemu bazowanego na mainframe? Kto zabierze głos oprócz IBM? (patrz artykuł w CW/37 autorstwa K. Henleya)

Dostrajanie systemu

Importowany system klasy MRP II ma przewagę w zakresie know-how zawartym w algorytmice użytej we wszystkich modułach funkcjonalnych. Zawarte są tu praktycznie wszystkie rozwiązania których zastosowanie jest wymagane u producentów wyrobów konkurujących na rynku. Software niweluje różnice w konkurencyjności na rynkach. Ma też gwarantowany rozwój i ciągłe udoskonalanie. Jest produktem zintegrowanym, z reguły wypróbowanym u kilku tysięcy użytkowników. W sferze logistycznej i produkcyjnej jest niezbędny dla polskich przedsiębiorstw. Software ten ma również pewne niekonwencjonalne dla warunków polskich rozwiązania w sferze finansowo-księgowej. Nie są to wady z punktu widzenia globalnej oceny. Z jednej strony są to metody dynamiczne z pełną symulacją cash-flow, w odróżnieniu od przeważających w Polsce ewidencyjno-sprawozdawczo-statycznych. Z drugiej strony firmy prawa handlowego polskiego będące 100% własnością macierzystych firm zagranicznych, mają również swoje specyficzne wymagania, których ten omawiany software z reguły nie reprezentuje. Ale taka jest rzeczywistość i wobec tego w miejsce oferowanych w pakietach MRP II rozwiązań finansowo-księgowych należy zastosować zaadaptowane do warunków polskich lub wręcz polskie rozwiązania, które są dobrze dopracowane i mają pozytywne, sprawdzone referencje. Jest to sytuacja i tak przejściowa, gdyż nieuchronnie czeka nas standaryzacja z europejskimi zasadami F-K. Istnieją u wiekszości potencjalnych użytkowników tego typu programów specyficzne zastosowania, które muszą być opracowane poza i zintegrowane z systemem podstawowym. Należą do tej grupy np. takie zastosowania:

* Konfigurowanie wariantów handlowych produktów finalnych i uruchamianie zleceń na ich produkcję oraz wprowadzanie do sieci dystrybucyjnej sprzedaży i serwisu tych nowych opcji. Najczęściej proces ten realizowany jest w ścisłym połączeniu z lokalnie stosowanym systemem CAD/CAM. Ma to miejsce u finalnych producentów złożonych wyrobów np. samochodów, układów linii produkcyjnych, statków.

* Monitorowanie i sterowanie równoległe procesami technologicznymi w ścisłym powiązaniu z podstawowym planem produkcyjnym. Ten typ zastosowania występuje np. w procesach hutniczych wytopu metali nieżelaznych.

* Monitorowanie i automatyczne kontrolowanie zadanego rozkładu błędów w procesie produkcyjnym i wprowadzanie korekt do procesu.

* Specjalizowane formy identyfikacji wyrobów, podzespołów, części i partii dostaw zarówno dla celów związanych ze sterowaniem ich produkcją, jak też rejestracją wymaganą przez normy ISO i GMP.

Wszystkie wymienione zastosowania, jak też inne mogą być z powodzeniem zintegrowane z podstawowym pakietem MRP II przy pomocy oferowanych narzędzi znajdujących się bardzo często w ramach oferty takiego pakietu. Niektóre, jak np. konfigurowanie wyrobów jest oferowane w oprogramowaniu MRP II. Są też opcje oprogramowania tej omawianej klasy, które obsługują ekstremalne zastosowania z punktu widzenia organizacji procesu produkcyjnego. Należą do nich np. specjalizowane moduły do obsługi produkcji małoseryjnej o bardzo długich cyklach produkcyjnych, wysokich nakładach związanych z realizacją i złożoną strukturą kooperacyjną. Do tej grupy zalicza się np. produkcję statków, fabryk i ich kapitalne remonty.

Najważniejsze co należy robić, to poznawać i starać się stosować to, co świat uznał za standard w metodach zarządzania produkcją. W Polsce powinniśmy to zrobić dziś, jutro będzie drożej.

Wyjaśnienia niektórych skrótów

TQM - (Total Quality Management) totalne zarządzanie jakością

MRP II - (Manufacturing Resource Planning II) planowanie zasobów produkcyjnych

MRP - (Material Requirement Planning) planowanie materiałowe

ISO 9000 - Normy dotyczące zarządzania jakością i zapewnienia jakości.

QMS - (Quality Management System) system zarządzania jakością

LMS - (Laboratory Management System) system zarządzania laboratoryjnego

TPP - techniczne przygotowanie produkcji

Autor pracuje jako informatyk od roku 1963 praktycznie mając cały czas do czynienia z zastosowaniami dla przemysłu. Był pierwszym szefem Grupy Przemysłowej w ZETO-ZOWAR. Następnie od roku 1972 do 1988 w przemysłowych ośrodkach informatycznych w PZL-WOLA i FSO. Potem pracował za granicą, we własnych firmach i od 1992 r. w firmach zajmujących się promocją i sprzedażą software'u przemysłowego (m.in. software'u firm SSA i CA). Od sierpnia br. w ZETO-RODAN Warszawa jako Dyrektor Pionu Zastosowań Software'u Zintegrowanego w Przemyśle.


TOP 200