MCI prawie w WorldCom

W ciągu czterech miesięcy negocjacji cena przeżywającego kłopoty finansowe amerykańskiego operatora MCI Communications wzrosła ponad dwukrotnie. Ostatnią propozycję złożył WorldCom.

W ciągu czterech miesięcy negocjacji cena przeżywającego kłopoty finansowe amerykańskiego operatora MCI Communications wzrosła ponad dwukrotnie. Ostatnią propozycję złożył WorldCom.

Jeszcze w sierpniu br. wartość amerykańskiego operatora telekomunikacyjnego MCI Communications wyceniano na 17 mld USD, które gotów był zapłacić udziałowcom firmy koncern British Telecommunications (BT). Wkrótce wartość MCI podniosła się do 21 mld USD wskutek interwencji udziałowców, którzy wytoczyli proces BT, posiadającej w MCI już od listopada 1996 r. mniejszościowy pakiet 20%. W niecały miesiąc później niespodziankę sprawił amerykański WorldCom ogłaszając, że jest w stanie wypłacić udziałowcom MCI 30 mld USD za akcje firmy. Następnie do walki o MCI stanął GTE składając propozycję 28 mld USD. Ostatecznie MCI stanie się prawdopodobnie częścią koncernu WorldCom za 37 mld USD.

Nie przesądzona fuzja

Wprawdzie 37 mld USD w akcjach WorlCom, które firma wypłaci akcjonariuszom MCI, nie jest tylko propozycją finansową, ale umową zaakceptowaną przez zarządy obu firm, to jednak dalsze losy przejęcia nie są jeszcze przesądzone. Fuzja ta wymaga bowiem akceptacji władz federalnych i akcjonariuszy MCI, a ci ostatni - jak pokazuje przykład starań BT z sierpnia br. - są kapryśni.

Na mocy dotychczasowych ustaleń połączone MCI i WorldCom mają stanowić jeden koncern MCI WorldCom, którego szefem będzie dotychczasowy prezes MCI Bert Roberts, a wiceprezesem Gerald Taylor, obecny szef WorldCom. Dzisiejsi właściciele 80% akcji MCI mają otrzymać 51 USD za każdą z nich w udziałach WorldCom. Natomiast brytyjski operator, który posiada mniejszościowy pakiet MCI, dostanie 51 USD w gotówce za każdą akcję.

Podobna oferta, ale za mniejszą sumę, została zaakceptowana sierpniu br. przez zarządy BT i MCI w. Co więcej, fuzja uzyskała również aprobatę amerykańskiej komisji ds. telekomunikacji FCC i władz federalnych. Jednak wówczas akcjonariusze MCI postawili wyraźne veto na plany BT rozszerzenia udziałów w amerykańskim koncernie. Powodem rozdrażnienia udziałowców było zmniejszenie przez BT kwoty oferowanej za 80% akcji MCI z 21 do 17 mld USD. Na decyzję BT w tej sprawie wpłynęły straty MCI szacowane w tym roku na 800 mln USD.

Co na to analitycy?

Jak wynika z analiz rynkowych z sierpnia i listopada br., zarówno BT, jak i WorldCom cieszą się podobnym powodzeniem wśród analityków. Nikt nie podejrzewa, że udziałowcy MCI zmienią nagle zdanie, a władze federalne zatrzymają obie strony na drodze do połączenia.

Obecnie prawdopodobny brak sprzeciwu FCC dla fuzji upatruje się w fakcie, że zarówno MCI jak i WorldCom operują na rynkach nowoczesnych technologii (WorldCom jest m.in. dostawcą usług internetowych) i połączeń telekomunikacyjnych dalekiego zasięgu.

Jak pokazuje doświadczenie z AT&T, zamierzającej przejąć SBC Communications, władze federalne interesują się szczególnie fuzjami koncernów, które mogą stać się monopolistami na rynkach lokalnych.

Co dalej?

Wspólna oferta MCI i WorldCom, które byłoby drugim co do wielkości operatorem telekomunikacyjnym, będzie przede wszystkim konkurowała z usługami lidera AT&T. Usługi te będą na pewno konkurencyjne cenowo w stosunku do innych operatorów wywodzących się z USA.

Jeśli władze federalne wyrażą zgodę na fuzję, a akcjonariusze nie uczynią nic, by powiedzieć, że 37 mld USD nie zaspokaja ich oczekiwań finansowych, firma MCI WorldCom powstanie już w grudniu br. Na rozszerzenie usług amerykańscy klienci będą jednak musieli poczekać do końca I kwartału 1998 r., a świat co najmniej 3 miesiące dłużej.


TOP 200