Ludzie z pałacu

Praca w centrum oprogramowania międzynarodowego koncernu wiąże się z dużymi wymaganiami stawianymi pracownikom. Jak wysoko stawia poprzeczkę Motorola?

Praca w centrum oprogramowania międzynarodowego koncernu wiąże się z dużymi wymaganiami stawianymi pracownikom. Jak wysoko stawia poprzeczkę Motorola?

Pałac w Przegorzałach, w którym tymczasowo mieszczą się krakowskie laboratoria Motoroli, jest położony w lesie na wzgórzu. Oddalenie od centrum, cisza, otaczająca przyroda i zabytkowy budynek nadają temu miejscu szczególny spokój i harmonię. Z okna gabinetu Jacka Drabika, generalnego dyrektora ds. operacyjnych, rozciąga się piękny widok na Wisłę. "Szkoda będzie nam wyprowadzić się stąd - mówi z westchnieniem Jacek Drabik - ale planowany wzrost zatrudnienia zmusza nas do tego". Od chwili powstania firma rośnie, starając się jednocześnie, aby był to wzrost zrównoważony. Służy temu m.in. dopracowana procedura pozyskiwania nowych pracowników.

Dorota Nowak, specjalista ds. rekrutacji, podaje, iż krakowskie centrum Motoroli zatrudnia 190 osób, spośród których 90% to osoby z tytułem magistra bądź magistra inżyniera, w tym aż 8% ma stopień naukowy doktora.

Połowa legitymuje się dyplomem informatyka, a pozostali to specjaliści od elektroniki i telekomunikacji, a także matematycy, fizycy i fachowcy z innych dziedzin. Prawie trzy czwarte pracowników studiowało na krakowskich uczelniach, ale nie brak ludzi z Wrocławia, Śląska, Warszawy, a także odleglejszych regionów kraju.

Przyjmować najlepszych

Proces rekrutacji jest czteropoziomowy. Firma co jakiś czas ogłasza nabór, choć dopuszcza też tzw. wewnętrzne polecenia, czyli rekomendacje kandydatów przez inne osoby już zatrudnione w Motoroli. "W obu przypadkach sito rekrutacji jest jednak takie samo" - podkreśla Jerzy Foryciarz, dyrektor Departamentu Oprogramowania Infrastruktury Telekomunikacyjnej w krakowskim centrum.

Pierwszy odsiew następuje, gdy specjaliści Motoroli otrzymują CV kandydata i analizują je pod kątem ogólnym i technicznym. Następnie jest przeprowadzany wywiad przez telefon, podczas którego sprawdza się wiedzę danej osoby oraz weryfikuje się podane przez nią informacje. Jeżeli kandydat pomyślnie przejdzie przez tę fazę, jest zapraszany na tzw. panel techniczny. To prawdziwy czyściec - kandydat musi zaprojektować rozwiązanie jakiegoś problemu, a potem je zaprezentować, napisać fragment programu itd. Praktycznie weryfikuje się jego wiedzę i umiejętności. Ostatnia część to wywiad ustrukturyzowany, czyli zadawanie kandydatowi pytań wg określonego schematu. Faza ta pozwala "poczuć" kandydata nie tylko w warstwie technicznej, ale także jako przyszłego współpracownika i, co najważniejsze, członka międzynarodowego zespołu.

Jeżeli kandydat przejdzie wszystkie etapy, proponuje się mu umowę o pracę. Włączany jest wtedy w cykl szkoleń, który trwa miesiąc. Przez tydzień pracownik poznaje firmę i jej problematykę, a kolejne trzy tygodnie trwają szkolenia techniczne. W początkowym okresie pracy otrzymuje opiekuna-mentora, który przez pewien czas pomaga mu znaleźć się w korporacji i zespole projektowym.

Ciągłe udoskonalanie

W Motoroli funkcjonuje jednolity system ocen pracowniczych. Raz w roku pracownik, przy wsparciu swojego bezpośredniego przełożonego, wytycza sobie cele, które chce osiągnąć, i zachowania temu towarzyszące. Co kwartał odbywają się spotkania weryfikujące realizację wyznaczonych celów. Każdy pracownik wybiera także partnerów, którzy poprzez przekazywanie informacji zwrotnych pomagają pracownikowi poprawiać u siebie te cechy, które postanowił rozwijać. Partnerzy mogą pochodzić zarówno z wewnątrz centrum, jak i spoza niego (tzn. z innych ośrodków Motoroli). System ten umożliwia wyznaczanie i bieżącą weryfikację celów na dany rok, jak również całościowe spojrzenie na rozwój kariery zawodowej pracownika.

Myśląc o przyszłości

Firma zaangażowała się w projekt Diversity, w ramach którego uczniowie krakowskich szkół średnich wykonują aplikacje, oceniane następnie przez specjalistów z Motoroli i zaproszonych gości z uczelni wyższych i kuratorium oświaty. Prowadzi także seminaria, w których przekonuje, że informatyk to dobry zawód także dla piękniejszej części ludzkości. Motorola chwali się bardzo wysokim wskaźnikiem kobiet w swoim zespole inżynierów: 10%. "Życzylibyśmy sobie, aby ten procent w przyszłości regularnie wzrastał" - podkreśla Dorota Nowak.


TOP 200