Lotus zachowa swoją markę

Szef firmy potwierdził jednak większy wpływ IBM-a na jej działalność. Nie wykluczył też zwolnień.

Al Zollar, szef Lotus Development podczas konferencji Lotusphere, starał się wyjaśnić wszelkie niedomówienia, związane z zapowiedzianą wcześniej reorganizacją firmy. Jego zdaniem, jest wiele niezrozumienia, co do rozmiarów zmian w Lotusie. Potwierdził, że choć na razie nie przedstawiono szczegółowego planu restrukturyzacyjnego, to nie można wykluczyć zwolnień, które mają zlikwidować nadmiar zatrudnienia w Lotusie i IBM-ie.

Szef Lotusa wraz ze Stevenem Millsem, wiceprezesem IBM-a odpowiedzialnym za dział oprogramowania, utrzymywali, że marka Lotusa i jego wewnętrzna kultura - jako spójna całość - nadal pozostaną niezależne. Jednakże przedstawiciele firmy podkreślili także rosnącą rolę integracji oprogramowania komunikacyjnego i do pracy grupowej Lotusa z linią oprogramowania dla przedsiębiorstw, takim jak transakcyjne czy serwery Websphere IBM-a.

Zobacz również:

Tymczasem jeśli Notes, Domino, Sametime, QuickPlace oraz Knowledge Discovery System, oprogramowanie Lotusa usprawniające pracę grupową, będzie nadal integrowane z innymi aplikacjami, może to oznaczać, że marka firmy stanie się niewidzialna dla użytkowników końcowych. To z kolei może prowadzić do osłabienia jej wartości. Jednakże A. Zollar stwierdził, że jego zdaniem taka integracja wcale nie oznacza popsucia marki Lotusa.

"Moim zdaniem istnieje wiele przykładów w branży technologicznej, w których oprogramowanie działa w ramach danej aplikacji, a jego marka nadal jest silna i rozpoznawalna" - uspokajał A. Zollar.

Z wystąpienia szefów firmy, którzy jednak nie podali szczegółów planowanej restrukturyzacji, jasno wynikało, że związek IBM-a i Lotusa będzie coraz silniejszy.

***

Lotus przeprowadzi restrukturyzację

Lotus zapowiada premierę drugiej części systemu Raven