Lotus przechodzi na Eclipse

W sierpniu IBM zaprezentował nową odsłonę Lotus Notes i serwera Domino. Ich premiera w Polsce zapowiadana jest na 26 września br. Kolejna wersja Lotus Notes ma wyznaczać nowe kierunki w zakresie wymiany informacji w biznesie.

W sierpniu IBM zaprezentował nową odsłonę Lotus Notes i serwera Domino. Ich premiera w Polsce zapowiadana jest na 26 września br. Kolejna wersja Lotus Notes ma wyznaczać nowe kierunki w zakresie wymiany informacji w biznesie.

Obsługa RSS/ATOM w Lotus Notes 8

Obsługa RSS/ATOM w Lotus Notes 8

IBM po raz kolejny udowadnia, że jest wierny swoim zasadom i Lotus Notes/Domino 8 ma zapewniać wsteczną kompatybilność. Dzięki temu przepisywanie stworzonych wcześniej aplikacji nie jest wymagane. Interfejs graficzny nie zrywa zaś z przyzwyczajeniami użytkowników. Jest to produkt niemal idealny ze względu na niewielki koszt systemów operacyjnych czy serwerów - z powodzeniem działa pod kontrolą Linuxa.

Z drugiej strony są jednak użytkownicy, którzy korzystają z oprogramowania Microsoft. A w główny nacisk położono na zerwanie z tradycyjnymi rozwiązaniami interfejsu użytkownika, uproszczenie pracy z programem, co pozytywnie wpływa na odbiór pakietu z Redmond. Przedstawiciele IBM na każdym kroku powtarzają, że Lotus Notes to coś więcej niż klient poczty elektronicznej i odżegnują się od porównań z Outlookiem. Trzeba jednak pamiętać, że użytkownikami każdej platformy komunikacji są także zwykli ludzie.

Powrót do korzeni

Środowisko Lotus Notes zostało przeniesione na platformę Eclipse. Wielu kojarzy się ona głównie ze środowiskiem programowania, ale w rzeczywistości jest to baza umożliwiająca tworzenie złożonych aplikacji (ciekawostką jest, że projekt Eclipse został zapoczątkowany przez kanadyjski oddział firmy IBM). Wbrew pozorom wykorzystanie Eclipse nie wymusiło przepisania kodu Lotus Notes z C++ na Javę, istniejący kod został tylko odpowiednio opakowany. To doskonale wyjaśnia chwilowy brak wersji Lotus Notes dla systemu Mac OS X.

Jakie zyski przynosi przejście na nową platformę? Funkcjonalność Lotus Notes można rozszerzyć o dodatkowe wtyczki, które mogą rezydować w sidebarze lub pasku narzędzi (wywoływane po kliknięciu przycisku). Firefox i Thunderbird są świetnymi przykładami na to, że elastyczny model wtyczek plug-in oraz ich dostępność istotnie podnoszą atrakcyjność aplikacji. W jednej z oficjalnych prezentacji firmy IBM pokazano już plug-in, który przeszukuje wyświetlany aktualnie przez użytkownika list e-mail pod kątem adresu firmowego i wyświetla jego lokalizację w sidebarze (za pośrednictwem Google Maps).

Uniwersalne formaty

Documents, Presentations, Spreadsheets - wszystkie te aplikacje natywnie wspierają format ODF (Open Document Format). Oznacza to, że wymiana dokumentów z użytkownikami korzystającymi z alternatywnych pakietów oprogramowania będzie bezbolesna. Utrzymane jest także wsparcie dla starszych formatów Microsoft Office.

Zupełnie inaczej wygląda współpraca z dokumentami zapisanymi w formacie OpenXML, który jest obecnie silnie promowany przez Microsoft jako alternatywa dla ODF. Właśnie w tym formacie Office 2007 zapisuje domyślnie tworzone dokumenty. Lotus Notes 8 nie oferuje dla niego wsparcia, co może poważnie utrudnić współpracę z pakietem Office, ale jest zarazem zrozumiałe ze względu na walkę o powszechną akceptację ODF.

Odświeżony interfejs

Nowy interfejs użytkownika Lotus Notes 8

Nowy interfejs użytkownika Lotus Notes 8

Poprzednie wersje Lotus Notes były wielokrotnie krytykowane przez użytkowników ze względu na mało estetyczny wygląd i nieprzyjazną obsługę. W Internecie powstały nawet witryny gromadzące komentarze niezadowolonych użytkowników (Lotus Notes Sucks). Charles Arthur (The Guardian) w artykule "Survival of the unfittest" ("Przetrwanie najgorzej przystosowanego") zaryzykował nawet stwierdzenie, że spośród 120 mln dotychczasowych użytkowników Lotus Notes prawie 119 mln go nienawidzi (według ostatniego raportu "The Radicati Group" Lotus Notes jest wykorzystywany do obsługi 101 mln kont, czyli 20% całego rynku).

Nowa wersja Notes wprowadza interfejs, którego kolorystyka dość silnie nawiązuje do 2007. Trzeba przyznać, że prezentuje się o wiele lepiej od swojego poprzednika, ale zarazem nie zrywa zupełnie z konwencjami wersji poprzednich. Uwagę przykuwa przycisk Open, który pozwala na uruchamianie poszczególnych składowych pakietu. Nie jest to wprawdzie próba skopiowania funkcjonalności przycisku pakietu Office, ale zarazem rozwiązanie to nie jest często spotykane.

Te zmiany wprawdzie złagodzą narzekania użytkowników, ale trzeba przyznać, że bagaż poprzednich edycji Lotus Notes pozostał. Wszystkie aplikacje, jak lista TODO, kalendarz, otwierane są w zakładkach i podczas przełączania się między nimi dochodzi do podmiany części pozycji głównego menu. Niestety nowe elementy (czy też właściwe dla danej wtyczki plug-in) nie są w żaden sposób wyróżnione spośród tych, które znajdują się tam na stałe (File, Edit, Window czy Help).

Web 2.0: informacjaw centrum

Ron Sebastian z IBM w prezentacji dotyczącej Notes przekonuje, że pakiet ten "to znacznie więcej niż klient e-mail, bo jest to platforma ułatwiająca komunikację, zaprojektowana przy uwzględnieniu wymagań tysięcy klientów na całym świecie". Faktycznie, w jednym narzędziu użytkownik Notes ma pod ręką dostęp do poczty, komunikatora, kalendarza, zadań, czytnika RSS/ATOM oraz edytorów dokumentów.

Najwięcej zmian dotyczy klienta poczty. Wprowadzono możliwość dostosowania widoku skrzynki pocztowej (Preview on side i Preview on bottom). Podczas przeglądania wiadomości e-mail można sprawdzić, czy jego nadawca jest online i jeśli tak - można z nim rozpocząć chat za pomocą wbudowanego komunikatora. Nowością jest także możliwość ułożenia powiązanych wiadomości e-mail w postaci wątku (jest to przydatne, gdy ktoś chce przypomnieć sobie przebieg rozmowy).

Obsługa RSS/ATOM nie jest może krytyczną funkcjonalnością, ale w porównaniu z Outlook 2007, Lotus Notes 8 wypada o wiele gorzej. Znacznie przyczynia się do tego brak możliwości grupowania kanałów i ich podgląd w małym, niewygodnym oknie. Podwójne kliknięcie na dany wpis powoduje natomiast wyświetlenie strony internetowej, do której się odnosi, a nie jego zawartości.

Na pierwszy rzut oka to prawidłowe rozwiązanie, ale w wielu przypadkach zawartość kanału odpowiada 1 do 1 zawartości newsa na stronie internetowej czy bloga (po co więc dwa razy ściągać tę samą informację?). Zdecydowanie lepiej zostało to zrealizowane w Outlooku, gdzie domyślnie kanały RSS można przeglądać w taki sam sposób jak pocztę, a w razie potrzeby przejść do pełnego źródła.