Lojalność wreszcie doceniona

Nowy raport Challenger, Gray & Christmas, firmy konsultingowej, znanej także z badań rynku pracy, udowadnia czarno na białym, że amerykańscy pracodawcy coraz bardziej doceniają lojalność podwładnych.

Zgodnie z wynikami badań, ogłoszonymi kilka dni temu, prawie 26% zwolnionych ostatnio pracowników było zatrudnionych krócej niż 2 lata. Stopa bezrobocia wśród specjalistów pomiędzy 20 a 34 rokiem życia (a więc najczęściej zmieniającymi pracę) jest prawie 2 razy wyższa niż wśród starszego personelu pomiędzy 35 a 55 rokiem życia. Zgodnie z danymi amerykańskich urzędów, w styczniu bez pracy było 7,9% dwudziesto- i trzydziestolatków i tylko 4,8% pracowników powyżej 35 roku życia.

Powrót starych przyzwyczajeń

"Te dane udowadniają swoistą zmianę w nastawieniu pracodawców amerykańskich" – mówi John A. Challenger, prezes Challenger, Gray & Christmas. – "Podczas dotychczasowych recesji pierwszymi ofiarami zwolnień padali starsi, dobrze wynagradzani pracownicy. Tym razem firmy wolą najpierw zwolnić młodych, gorzej opłacanych pracowników, pozostawiając doświadczonych i znających lepiej przedsiębiorstwo specjalistów”. Potwierdza tę opinię również Robert Klehm, jeden z dyrektorów Giga Information Group, amerykańskiej firmy doradczej. "Menedżerowie wyrobili sobie już odpowiednią opinię na temat "skoczków”. Jakie sens ma oszczędzanie podczas redukcji ludzi, którzy później i tak odejdą z firmy przy pierwszej nadarzającej się okazji?” – pyta retorycznie.

Zobacz również:

Podobnie zresztą jest także w Polsce. "Lojalność pracownika, który zostaje z firmą w okresie kryzysu i gotów jest do ponoszenia pewnych niedogodności, związanych z jej gorszą sytuacją finansową, jest dziś w cenie" – potwierdza Beata Bukowska, konsultant z firmy HRK SA. – "W momencie redukcji najpierw są zwalniani: najmłodszy stażem personel oraz ci pracownicy, którzy nie chcieli zgodzić się na obniżenie uposażeń, a dopiero na końcu najbardziej doświadczeni ludzie". A jaki jest stosunek rodzimych pracodawców do osób często zmieniających pracę? "Każdy przypadek jest oceniany indywidualnie, ponieważ sam fakt częstej zmiany pracy nie musi oznaczać nielojalności. Na pewno jednak pracodawcy nie ufają klasycznym "skoczkom", ludziom, którzy w poszukiwaniu awansu i wyższych uposażeń zmieniają pracę co rok, dwa lata. Zwłaszcza w tej chwili gdy żadna firma nie może być pewna jaka będzie jej sytuacja rynkowa za pół roku" – mówi Beata Bukowska.