Lojalność bierze się z dobrego samopoczucia

W szybko rozwijających się firmach na trudnym, dynamicznym polskim rynku, pracownik nie może być traktowany wyłącznie jako podwładny, jako wykonawca poleceń. Musi być traktowany również jako partner, czyli świadomy sojusznik przedsiębiorcy w walce z przeciwnościami, w zmaganiach o sukces.

W szybko rozwijających się firmach na trudnym, dynamicznym polskim rynku, pracownik nie może być traktowany wyłącznie jako podwładny, jako wykonawca poleceń. Musi być traktowany również jako partner, czyli świadomy sojusznik przedsiębiorcy w walce z przeciwnościami, w zmaganiach o sukces.

Oznacza to scedowanie na niego nie tylko obowiązków, lecz także praw i przywilejów oraz umożliwienie mu podejmowania samodzielnie decyzji. Owo scedowanie potwierdza u pracownika jego własne poczucie wartości. A to pozwala mu utożsamiać się osobiście z tym wszystkim, co się w firmie dzieje. Dzisiejsze przepisy finansowe nie sprzyjają wzrostowi wynagrodzeń ze względu na różne wiążące się z tym obciążenia (podatkowe, ubezpieczeniowe) dla firmy. Zatem płaca powinna być uzupełniana innymi formami gratyfikacji. Te dwa elementy postępowania z pracownikami: wynagrodzenie i partnerstwo, należałoby jeszcze uzupełnić taką atmosferą pracy, której podstawą jest pełna świadomość zwierzchnika, że pracuje z ludźmi a nie z maszynami. W wielu firmach wcale to nie jest takie oczywiste dla szefów.

To pracownik musi być przekonany, że traktuje się go po partnersku, że jest właściwie wynagradzany, że atmosfera w pracy sprzyja mu podczas wykonywania zadań. Nie wystarczy, że właściciel czy pracodawca uważa, że zrobił wszystko co trzeba, aby pozyskać życzliwość i lojalność pracownika, tylko on tego nie dostrzega i nie docenia. Aby uniknąć takich nieporozumień, trzeba wypracować efektywne formy porozumiewania się między podwładnymi i zwierzchnikami.

Marek Goliszewski jest prezesem Business Centre Club.


TOP 200