Linux wychodzi z serwerów

Polem najciekawszej konfrontacji Linuxa z systemami komercyjnymi nie jest wcale rynek serwerów.

Polem najciekawszej konfrontacji Linuxa z systemami komercyjnymi nie jest wcale rynek serwerów.

Palmtop Sharp Zaurus B500

Palmtop Sharp Zaurus B500

Powszechność stosowania Linuxa na serwerach nikogo dziś nie dziwi. Trudniej spotkać go w komputerach osobistych. Przyzwyczajenia użytkowników, a także łatwość konfiguracji i obsługi przemawiają na korzyść Windows, królującego na platformie PC. Niezrażeni twórcy i zwolennicy Linuxa próbują więc zdobyć rynek konsumencki inną drogą. Niebawem pojawi się tam, gdzie użytkownicy najmniej się go spodziewają - w elektronicznych notatnikach, cyfrowych magnetowidach i telefonach komórkowych.

Po japońsku

Błędem byłoby sądzić, że wśród firm zainteresowanych ideą wszechobecności Linuxa dominują nie znane marki azjatyckie, producenci elektronicznych gadżetów, skuszeni brakiem opłat licencyjnych za system operacyjny. W gronie tym nie ma również tradycyjnych dystrybutorów tego systemu, takich jak Red Hat czy SuSE. Nad specjalną wersją Linuxa przeznaczoną na rynek elektroniki użytkowej pracują natomiast Sony i Panasonic (Matsushita Electric Industrial). Firmy, które opanowały pokaźną część światowego rynku elektronicznego, zawarły w tej sprawie porozumienie. Najważniejsze zadania, które postawiono przed zespołem programistów Sony i Matsushita Electric, dotyczą skrócenia czasu uruchamiania systemu i zwiększenia wydajności przy obsłudze aplikacji czasu rzeczywistego.

Pierwsza wersja wspólnie opracowanego Linuxa ma się pojawić na rynku w połowie 2003 r. Nawet jeśli dzisiaj nie sposób przewidzieć, kiedy zestawem kina domowego będziemy sterować z linuxowego menu, to inicjatywa dwóch potężnych koncernów stanowi sygnał dla reszty przemysłu - nie wolno lekceważyć Linuxa! Poczynaniom konkurentów uważnie przyglądają się m.in. Koninklijke Philips Electronics, Samsung Electronics i Sharp.

Do tej pory wprowadzono kilka urządzeń elektronicznych powszechnego użytku, w których zastosowano Linuxa. Cyfrowe magnetowidy Cocoon, oferowane przez Sony w USA i Japonii, działają pod kontrolą Linuxa i wykorzystują do nagrywania programów dyski magnetyczne o pojemności 80 lub 160 GB. Podobne urządzenia ma w ofercie NEC.

Z kolei Sharp przed miesiącem rozpoczął sprzedaż palmtopów Zaurus B500 i C700 działających pod Linuxem w cenie ok. 400-500 USD. Komputery te wyposażono w procesor Intel XScale 400 MHz, 64 MB pamięci Flash, 32 MB SDRAM oraz gniazda dla kart SD (Secure Digital) i CF (Compact Flash). Są przeznaczone dla firm, które już wykorzystują systemy informatyczne oparte na Linuxie. Modele Zaurus mają być dostępne w Polsce w pierwszym kwartale br.

Montavista do zabudowy

Na mapie rynku linuxowego szczególne miejsce zajmuje firma Montavista Software, tworząca wyłącznie oprogramowanie przeznaczone do obsługi urządzeń elektronicznych powszechnego użytku. Udziały w niej mają Sony, Panasonic, IBM, Toshiba i Intel. Najnowszy projekt Montavista to Linux Consumer Electronics Edition. Zakończenie prac nad systemem jest planowane na koniec marca 2003 r.

Niezależnie NEC we współpracy z Montavista zamierza opracować wersję Linuxa przeznaczoną dla telefonów komórkowych nowej generacji. Według przedstawicieli Montavista, firm zainteresowanych tego typu rozwiązaniami jest znacznie więcej, zarówno wśród producentów azjatyckich, jak i europejskich. Można oczekiwać, że w tym roku pojawi się na rynku co najmniej kilka telefonów GSM/GPRS i UMTS pracujących pod kontrolą Linuxa. System będzie instalowany w zaawansowanych modelach telefonów, w tym w aparatach z funkcjami palmtopa.

Pojawienie się na rynku miniaturowego Linuxa oznacza, że w tym już trudnym segmencie rynku rywalizacja będzie jeszcze bardziej zacięta. Linux staje się wyzwaniem dla systemów Palm OS, EPOC i dwóch wersji Windows CE (Pocket PC Phone Edition i Windows Powered Smartphone).

Zdaniem przedstawicieli Montavista Software, najwięcej do stracenia ma Symbian. "Licencje na ten system wykorzystują Nokia, Motorola, Samsung, Siemens i Sony Ericsson, a więc najwięksi producenci telefonów komórkowych, ale ich wsparcie ma raczej charakter taktyczny, a nie strategiczny" - mówi Scott Hedrick z Montavista. - "Publicznie producenci deklarują wsparcie dla Symbiana, podczas gdy zawarli już umowy dotyczące wykorzystania Montavista Linux w swoich produktach lub prowadzą w tej sprawie zaawansowane rozmowy". Prawda to czy tylko marketingowy bluff? Przekonamy się wkrótce, być może już przy okazji następnej wymiany telefonu komórkowego.