Lepsze wyniki, gorsze wskaźniki

Dynamika produkcji jest wysoka, ale firmy coraz mocniej odczuwają rosnące koszty i ciężar silnego złotego.

Po marcowym załamaniu, gdy produkcja przemysłowa wzrosła zaledwie o 0,9%, w kwietniu znów odnotowano wysoką dynamikę, sięgającą 14,9% (po wyeliminowaniu czynników sezonowych 11,9%). Szybko rosła także produkcja budowlano-montażowa (23%, a po wyeliminowaniu czynników sezonowych 15%). Zdaniem specjalistów oznacza to, że wzrost PKB ciągle utrzymuje się na poziomie co najmniej 5,5%. Biorąc pod uwagę sytuację globalną, wyraźne spowolnienie widoczne nawet w naszym regionie Europy, są to krzepiące dane.

Wyniki firm także nie przyniosły rozczarowania. Według GUS, w pierwszym kwartale tego roku przedsiębiorstwa niefinansowe, zatrudniające co najmniej 50 pracowników, osiągnęły przychody wysokości 439,4 mld zł (rok wcześniej 387 mld zł), zarabiając na czysto 20,4 mld zł (w I kw. 2007 r. 19 mld zł). Mimo jednak, że firmy poprawiły wyniki, ich wskaźniki ekonomiczno-finansowe w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku uległy pogorszeniu. Wskaźnik obrotu brutto obniżył z 6,1% do 5,8%, a obrotu netto z 4,9% do 4,6%. Również zmniejszył się odsetek firm przynoszących zyski (z 69% do 67%). Stało się tak dlatego, że szybciej od przychodów rosły koszty. Na razie różnica dynamiki obu wielkości nie jest duża (odpowiednio 13,5% i 13,9%), ale najwyraźniej wysokie koszty płac i surowców zaczynają być dla przedsiębiorstw problemem.

W firmach eksportujących dochodzi jeszcze jeden niekorzystny czynnik, a mianowicie silny złoty. Nie dość, że szybko rosną koszty, to jeszcze kurczą się wpływy z eksportu. W efekcie odsetek firm rentownych wśród eksporterów zmniejszył się z 76,3% w pierwszym kwartale ubiegłego roku do 71,7% w pierwszym kwartale obecnego roku. Jest to spadek względnie większy niż w całej zbiorowości przedsiębiorstw i zapowiada zahamowanie dynamiki eksportu, co może negatywnie odbić się na wzroście PKB.

Ekonomiści pocieszają jednak, że silny złoty ma dwie strony. Obniża opłacalność eksportu, ale również powstrzymuje inflację. Gdyby złoty zaczął słabnąć, stopy procentowe musiałyby rosnąć szybciej niż do tej pory. Dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej musiałoby się odbić na aktywności gospodarczej. Na razie analitycy spodziewają się jeszcze jednej podwyżki stóp w tym cyklu. Do takich prognoz skłania fakt, że w ostatnich miesiącach rośnie inflacja bazowa netto, która nie uwzględnia drożejących na rynkach światowych paliw i żywności. Wyższe stopy i mocny złoty powinny powstrzymywać dalszy wzrost inflacji. Firmom pozostaje zwiększyć wysiłki na rzecz wzrostu wydajności pracy, inwestować w nowe, pracooszczędne technologie. Cena kredytu prawdopodobnie jeszcze wzrośnie, ale z drugiej strony otwierają się możliwości korzystania z funduszy pomocowych przyznanych Polsce na lata 2007-2013.


TOP 200