Łączenie paradygmatów

Cykliczność rozwoju gospodarki jest dobrze znana co najmniej od czasów Clementa Juglara, notabene francuskiego lekarza, który opublikował swoją teorię wahań koniunkturalnych ok. półtora wieku temu. Klasyczny cykl koniunkturalny (kryzys, depresja, ożywienienie, rozkwit) trwa kilka lat i można zaobserwować go także współcześnie. Oczywiście, cykliczność jest zaburzona, m.in. wskutek interwencjonizmu państwowego, amplituda wahań jest spłaszczona, niemniej samo zjawisko, jako cecha systemów gospodarczych, występuje. Co ciekawsze, obok cyklów krótszych, występują też znacznie dłuższe:

  • cykle Kitchina: 3 – 4 lata

  • cykle Juglara: 7 – 10 lat

  • cykle Kondratiewa: 45 – 60 lat

  • cykle Ewijka: 150 – 180 lat.

    Możemy wię przyjąć, że co najmniej cykle Kondratiewa dotyczą także zmiany paradygmatów cywilizacji, a więc i techniki (informatyki). Jak może przebiegać taki cykl? Przyjmijmy, że kryzys jest jego początkiem.Wówczas rośnie gotowość do podjęcia ryzyka przechodzenia na nowe technologie, które mają gwarantować wyższą efektywność (stare już się zużyły). Ssanie technologiczne ze strony rynku przynosi w efekcie nowe wynalazki i idee. A to jest właśnie zmiana obowiązujących paradygmatów. Później następuje faza nasycenia, wreszcie kolejny kryzys - i kółko się zamyka. Gdzie jesteśmy obecnie? Wiele wskazuje na to, że stajemy właśnie w obliczu zmiany istotnych paradygmatów obowiązujących w informatyce i związanych z nią metod zarządzania. Zwróćmy uwagę na te ostatnie.

    Twórczy chaos

    Współcześnie tkwimy jeszcze mocno w okowach tayloryzmu, który sprawdzał się na taśmach produkujących samochody u Forda kilkadziesiąt lat temu. Klient miał prawo wówczas żądać dowolnego modelu pojazdu, o dowolnym kolorze, pod warunkiem że był to model T w kolorze czarnym. Dzisiaj wymagania są o wiele większe, ale metody zarządzania w informatyce gospodarczej pochodzą z minionej epoki i można je scharakteryzować następująco:

    1.Tworzenie systemów w sposób statyczny.

    Systemy projektuje się „dla potomności", mimo że już podczas trwania przedsięwzięcia narasta konieczność wprowadzania istotnych zmian. Brak elastyczności stosowanych metod mści się prędzej czy później, a najbardziej spektakularnym tego przykładem w branży jest nadchodzący rok 2000 i nie są tutaj usprawiedliwieniem wysokie ceny pamięci przed laty – wystarczy przyjrzeć się aktualnemu oprogramowaniu.

    2.Tworzenie systemów zamkniętych.

    Powstają specyficzne rozwiązania, nie korzystające z istniejących standardów normowanych czy de facto. Rozwiązania takie mogą znakomicie sprawdzać się w warunkach laboratoryjnych, ale w praktyce z trudem uda się je zaimplementować jako izolowane aplikacje, a ich powielarność, warunkująca obniżenie kosztów kolejnych instalacji, jest niewielka. W ten sposób przez długi czas produkowano duże komputery. Podobne przykłady na mniejszą skalę można znaleźć niemal w każdym przedsiębiorstwie: programy, które wyszły spod ręki pana Janka „żyją" tak długo, jak długo pracuje w firmie ich twórca. Po jego odejściu „zawieszają się" i „”padają" notorycznie, a brak dokumentacji zniechęca nawet najbardziej odważnych do ich dalszej pielęgnacji.

    3. Przesadne dążenie do algorytmizacji metod zarządzania.

    Opis złożonej rzeczywistości, której bardziej odpowiada logika wielowartościowa niż klasyczna, wtłaczamy w tabelki, gdzie możliwe jest tylko TAK albo NIE. Regułki typu: „Jeden podwładny może mieć tylko jednego przełożonego" determinują budowanie hierarchicznych organizacji o niewielkich zdolnościach adaptacji do zmiennych wymagań rynku. Precyzyjny wzór matematyczny, jakim operujemy na danych o wątpliwej wiarygodności, ma być najlepszym narzędziem do określenia efektywności ekonomicznej sprzętowo-programowej inwestycji.

    4. Wycinkowość stosowanych metod.

    Brak uwzględniania wszechzwiązku zjawisk powoduje, że podejście interdyscyplinarne jest rzadkością. Uważamy, iż rozłożenie systemu „na czynniki pierwsze" metodą analityczną gwarantuje możliwość jego opisu i kontrolowania. W efekcie, w sposób rozproszony, powstaje wiele różnych koncepcji zarządzania informatyką, które nie układają się wokół spójnego rdzenia - nasza wiedza jest mnożona, ale nie kumulowana.