LTE: strategie cenowe operatorów

Czy transmisja danych z wykorzystaniem LTE to usługa premium? Tak twierdzą niektóre zarządy europejskich operatorów komórkowych. W ocenie analityków, takie podejście na rynku europejskim jest błędne.

Europejscy operatorzy szukają sposobu na zapełnienie ruchem sieci działających w technologii LTE. Z doświadczeń własnych i obserwacji tego, co dzieje się na dwóch najbardziej zaawansowanych we wdrażaniu LTE rynkach, w USA i Korei Południowej, wiedzą, że kluczem do sukcesu jest udostępnienie superszybkiej transmisji danych jak najszerszemu gronu użytkowników smartfonów i tabletów. To oni najszybciej wypełniają nowe sieci ruchem.

Z doświadczeń brytyjskiej sieci EE, która powstała z połączenia sieci Orange i T-Mobile, wynika, że w porównaniu z użytkownikami usług 3G klienci korzystający z LTE generują o wiele większy transfer danych. Z opublikowanego przez operatora w grudniu 2013 r. raportu wynika, że przypadku korzystania z portali społecznościowych transmisja danych wzrosła o 28%. Rośnie liczba danych przesłanych w usługach streamingu wideo i muzyki. EE twierdzi, że 80% ruchu w jej sieci LTE pochodzi ze smartfonów i tabletów.

By zapełnić sieci, operatorzy muszą rozstrzygnąć, jak potraktować w cennikach usług transmisję danych w technologii LTE.

1. Usługa premium kosztuje drożej

Pierwsza ścieżka, czyli uznanie transmisji danych LTE za usługę premium, oznacza, że sprzedawana jest ona drożej niż „klasyczny” szybki mobilny dostęp do internetu działający w technologiach 3G/3,5G/3,75G. Argumentem za wyższą ceną mają być lepsze niż w sieciach starszego typu parametry transferu, czyli wyższa prędkość ściągania i wysyłania oraz mniejsze opóźnienia.

Zwolennicy traktowania LTE jako usługi premium wychodzą z założenia, że inwestycja w zakup częstotliwości umożliwiających superszybki przesył danych i w zbudowanie sieci powinna się szybciej zwracać niż nakłady poniesione na budowę, a potem unowocześnianie sieci 3G. Usługi LTE drożej niż transmisję danych 3G sprzedaje m.in. Orange we Francji. W tym roku różnica jest niewielka (1 euro miesięcznie), ale wg serwisu TeleGeography od 2014 r. ma to być 10 euro.

2. Ograniczenia transferu

Inaczej postępuje Play, który przyjął model cenowy znany m.in. ze Skandynawii. Firma oferuje LTE w zasadzie wszystkim klientom korzystającym z mobilnego internetu (technologia niedostępna dla starszych taryf), ale ogranicza maksymalną dostępną prędkość wysyłania i odbierania danych. W przypadku smartfonów jest to nie więcej niż 15 Mb/s przy pobieraniu danych.

Operator wprowadził nowe, dedykowane LTE taryfy w ofercie transmisji danych. Ich konstrukcja jest prosta: im niższa cena abonamentu, tym mniejszy opłacony pakiet danych i mniejsza maksymalna dostępna prędkość. Ten model kilka lat temu stosował Polkomtel. Znaną z innych rynków mutacją propozycji Playa jest oferowanie dostępu do LTE dopiero od pewnego poziomu cen, a tym samym wielkości pakietu danych. W niższych abonamentach klient korzysta ze starszych technologii.


TOP 200