LINUXWORLD : Red Hat skarży SCO

Producent jednej z dystrybucji Linuxa złożył w sądzie pozew przeciwko SCO. Red Hat chce uzyskać wyrok sądowy, który stwierdzałby, że zarzuty SCO o naruszenie jego praw intelektualnych są nieprawdziwe. Sąd miałby również wydać orzeczenie, że żadna z wersji Linuxa sprzedanych przez Red Hat lub używanych przez klientów tej firmy nie narusza praw SCO.

Producent Linuxa chce również, aby sąd zabronił SCO wszelkich działań zmierzających do podważania dobrej opinii Red Hat wśród klientów, partnerów i inwestorów. SCO miałoby także zapłacić za szkody, jakie Red Hat poniósł z tytułu działań tej firmy, w tym m.in. za opóźnienia w dokonywaniu zakupów przez klientów.

Przedstawiciele Red Hat stworzyli jednocześnie Open Source Now Fund, z którego zasobów finansowych mają być pokrywane koszty wszelkich działań prawnych oraz roszczenia wnoszone przeciwko firmom i twórcom oprogramowania typu open source (nie tylko Linuxa). Red Hat przeznaczył na ten cel 1 mln USD.

Zobacz również:

Przypomnijmy, przed kilkoma miesiącami SCO złożył pozew przeciwko IBM. Koncern oskarżono o naruszenie tajemnicy handlowej i zasad uczciwej konkurencji. Początkowo pozew miał również zawierać oskarżenia o naruszenie praw autorskich. Jako że stawką był 1 mld USD odszkodowania - bo na tyle wyceniła swoje straty SCO - firma postanowiła nie ryzykować długiego procesu i pozwać koncern IBM tylko za udostępnienie kodu źródłowego Unixa środowisku linuxowemu. IBM uznał pozew SCO za całkowicie bezpodstawny. W połowie maja br. SCO zawiesiła dystrybucję Linuxa i ostrzegła, że system ten jest „nieautoryzowaną pochodną systemów Unix”, naruszającą jej prawa.

Przedstawiciele Red Hat skarżą się, że bezpodstawne ich zdaniem zarzuty SCO zaczynają dotykać bezpośrednio klientów firm tworzących rozwiązania open source. „Musieliśmy w końcu zareagować” – stwierdził Matthew Szulik, prezes Red Hat podczas konferencji na tegorocznym LinuxWorld. „Próbowaliśmy rozwiązać ten problem podczas rozmów z kierownictwem SCO. Nie odpowiedzieli oni jednak na naszą prośbę z 18 lipca br. o wyjaśnienie podstaw swoich zarzutów przeciwko środowisku linuxowemu. Ich jedyną odpowiedzią było żądanie opłaty za licencję Unixa” – dodaje.