Kursy komputerowe w oczach słuchaczy

Wpadł nam w ręce bardzo ciekawy materiał. Otrzymaliśmy do wglądu kilkaset ankiet wypełnianych przez słuchaczy kursów, które odbywają się w jednej z prywatnych szkół komputerowych w Warszawie. Te interesujące dokumenty wiele wyjaśniają, a przy okazji mogą ustrzec przed błędami, które (być może nieświadomie) popełniają następni ochotnicy chcący wydawać własne lub cudze pieniądze na szkolenia.

Wpadł nam w ręce bardzo ciekawy materiał. Otrzymaliśmy do wglądu kilkaset ankiet wypełnianych przez słuchaczy kursów, które odbywają się w jednej z prywatnych szkół komputerowych w Warszawie. Te interesujące dokumenty wiele wyjaśniają, a przy okazji mogą ustrzec przed błędami, które (być może nieświadomie) popełniają następni ochotnicy chcący wydawać własne lub cudze pieniądze na szkolenia.

Co oceniano?

Kursy w szkole odbywają się w cyklach pięciodniowych po cztery godziny dziennie. Wyjątek stanowi wieloetapowy autoryzowany kurs SCO Unixu - tu każdy etap trwa aż 5x8 godzin.

Słuchacze przychodzą do sal wyposażonych w większości w komputery 386SX z kolorowymi monitorami (EGA). Jak zapewnia dyrekcja, niedługo grafika EGA zostanie w całości zastąpiona przez SVGA. Na sali znajduje się 5-6 komputerów i dwanaście miejsc dla słuchaczy. Przestrzega się zasady, by przy komputerze siedziały nie więcej niż dwie osoby. Na każdą salę zajęć przypada jeden instruktor. Można uczęszczać na kursy poranne lub wieczorowe, jednak praktyka wykazuje, że te ostatnie dają o 20% gorsze rezultaty niż te pierwsze. Cena kursów jest zróżnicowana - od 800 tys. za kurs podstawowy DOS-u, do 5 mln za kilkuetapowy SCO Unix. ?rednia ważona cena pięciodniowego maratonu wynosi ok. 1.5 mln zł. W zamian otrzymuje się ołówki do notowania, dyskietki, zaświadczenie o uczestnictwie w kursie, no i oczywiście sam kurs. Żadne egzaminy, ani wstępne, ani końcowe nie są praktykowane.

Instruktorzy na ogół nie pracują na stałe w szkole. Przychodzą w zależności od zapotrzebowania. Na co dzień zajmują się pracą na uczelni, lub wykładaniem gdzie indziej. Są zapraszani, gdy przychodzi odpowiednie zamówienie. To pozwala szkole na sporą elastyczność. Fakt, że teraz prowadzi się akurat kursy z DOS-u, Corela, Ventury, Lotusa 1-2-3 czy Word Perfectu, wynika po prostu z zapotrzebowania.

Jak oceniano?

Ankiety były, niestety, wypełniane imiennie. To ich pierwsza wada. Najprawdopodobniej firma przypadkowo zdecydowała się na tę formę, bo z pytań wynika że interesuje ją prawdziwy obraz szkoły w oczach jej uczniów. Dzięki jawności ankiet, głosy krytyczne wobec lektorów pojawiały się niestety sporadycznie.

Bufet i inne "drobiazgi"

O ile instruktorom nie stworzono szans na poprawę, mimo że poświęcono im siedmiopunktowe pytanie, to dano taką szansę bufetowi (bufet ma niewiele sposobów, żeby być represyjny). Słuchacze od razu z niej skorzystali wytykając, że są tu tylko napoje, a oni czasem chcieliby coś zjeść. Warto przypomnieć, że np. Novell - w przeciwieństwie do SCO - nie udziela autoryzacji najlepszym centrom szkoleniowym, jeśli nie potrafią one zapewnić gorących posiłków w miejscu szkoleń.

Poza kwalifikacjami lektora, ankiety pytały uczestnika kursu o zawód, staż pracy, sposób przyjęcia na kurs (przez firmę, z ogłoszenia, czy jeszcze inaczej) i oceny różnych aspektów kursu. Na koniec pojawiała się prośba o ogólną ocenę kursu i pytanie: "Czy czas kursu był wystarczający, aby w pełni opanować całość materiału?". W tym przypadku wystarczyło odpowiedzieć "tak" lub "nie". Szkoda że akurat tego pytania nie rozbudowano, chociażby do jakiegoś stopniowania kompletności toku kursu. Tym bardziej, że przy innych ocenach można było wystawić opinię b. dobrą (5), dobrą (4), zadowalającą (3.5), dostateczną (3) i słabą (2).

Instruktorzy

Otrzymali średnią ocenę powyżej 4.5, ale w warunkach jawności znaczace mogły być dopiero zdania typu "pan X to ma talent", albo: "pan Y powinien najpierw sam trochę poćwiczyć".

Słuchacze

- to z racji swojej liczności grupa bardziej zróżnicowana. Dominowali w niej przedstawiciele zawodów administracyjno- ekonomicznych. Tak było na kursach DOS-u, Lotusa, trochę mniej Word Perfectu 5.1, gdzie zawody te jednak też przekraczały 50% "uczniów". Oczywiście systemy finansowo- księgowe (FK) opanowali ekonomiści dokładnie w 100 procentach. Corela i Venturę zajęli w połowie graficy i poligrafowie, ale zdarzali się też matematycy i elektronicy. Informatycy i elektronicy byli jedynymi amatorami nauki Unixu i języka programowania C. Chwilę filozoficznej zadumy mogła natomiast wywołać notatka w ankiecie, że osoba właśnie ucząca się początków DOS-u jest z wykształcenia informatykiem.

Finansowanie

W ankiecie było także pytanie, skąd przychodzi klient kursu. Spośród wielu możliwości powtarzają się tylko dwa warianty: słuchacza deleguje firma, albo przychodzi z ogłoszenia, płacąc za swój kurs prywatnymi pieniędzmi. Zachodzi natomiast pewna rozbieżność w nakładach firm i prywatnych osób. Firmy inwestują: w Lotusa, C, Unix i Word Perfect. W te dwa pierwsze pojedynczy ludzie w ogóle nie inwestują. Warto też zwrócić uwagę, że zarówno firmy jak i osoby prywatne przejawiają niemal zerowe zainteresowanie edukacją w MS-Windows.

Co lubią kobiety?

Ankiety nie były anonimowe. Tylko dzięki temu udało nam się zbadać korelację płci słuchacza z tematami kursów. Po pierwsze -pań jest na kursach więcej (60%). Okazało się ponadto, że kobiety o wiele bardziej lubią DOS niż mężczyźni, a wręcz kochają Lotusa. Podobnie jest w przypadku FK. Natomiast panie nie znoszą Clippera, C oraz Unixu. Tak przynajmniej wynika z omawianych ankiet.

Skuteczność kursów

Wskaźnik skuteczności powinien być oceniany obiektywnie. Skoro nie było egzaminu, możemy jedynie oprzeć się na wspomnianym już pytaniu: czy dało się opanować materiał w czasie trwania kursu?

I co się okazuje? Ta subiektywna ocena jest bardzo ostra: "w całości - nie dało się" - odpowiada 49% respondentów - "teraz będziemy musieli długo jeszcze ćwiczyć sami, żeby dojść do wprawy". Warto tu może dodać, że jeśli nie zaczniemy zaraz ćwiczyć, to i ten kurs komputerowego prawa jazdy którejś tam kategorii, trzeba będzie zaliczyć jeszcze raz od początku.

PS: Firmie MULTITRADE dziękujemy za uprzejme udostępnienie nam ankiet.


TOP 200