Kupujcie gazety

Na sprzedaży gazet wyrosła fortuna Krzysztofa Klickiego, twórcy i właściciela kieleckiego holdingu Kolporter. Nie ma wątpliwości, że sukces zależał nie tylko od determinacji, ale również od mądrych inwestycji w specjalne rozwiązania teleinformatyczne.

Na sprzedaży gazet wyrosła fortuna Krzysztofa Klickiego, twórcy i właściciela kieleckiego holdingu Kolporter. Nie ma wątpliwości, że sukces zależał nie tylko od determinacji, ale również od mądrych inwestycji w specjalne rozwiązania teleinformatyczne.

Gazety smakują wyłącznie "świeże". Wiedzą coś o tym w kieleckim Kolporterze. Codziennie o świcie do dwudziestu centrów dystrybucji gazet na terenie kraju trafiają jeszcze ciepłe dzienniki, prosto z drukarni. Trzeba je odpowiednio przepakować, policzyć i wysłać w świat. "Od umiejętnego rozdzielenia prasy na punkty sprzedaży zależy, czy się ona sprzeda na czas" - mówi Krzysztof Klicki, prezes zarządu Kolporter Holding. Pomyśleć, że jeśli chodzi o niego wybór kolportażu na biznes życia to poniekąd przypadek, w którym dużą rolę odegrała determinacja.

Gazety obok bułek

Jarosław Ambroziak - prezes zarządu Kolporter-Info

Jarosław Ambroziak - prezes zarządu Kolporter-Info

W 1990 r., kiedy czytelnicy ustawiali się w kolejkach po Gazetę Wyborczą, narzekano nieustannie na współpracę z krajowym monopolistą w dystrybucji gazet - Ruchem. Opowieść o problemach kieleckiego oddziału Gazety przypomniała Krzysztofowi Klickiemu, że na Zachodzie sprzedaje się prasę na specjalnych regałach w sklepach spożywczych. Tak zrodził się pomysł na biznes. "Pamiętam, jak pojechałem do dyrektora kieleckiego Społem i powiedziałem, że jestem z Gazety Wyborczej, bo nie myślałem o sprzedaży innych tytułów. Dyrektor przez cały czas mówił do mnie «panie Redaktorze» i - muszę przyznać - nie wyprowadzałem go z błędu. Przekonywałem o potrzebie wyjścia do klientów, tłumaczyłem, że na Zachodzie prasa w sklepie to normalna rzecz. Udało się" - wspomina po latach Krzysztof Klicki.

W rezultacie uzyskał wówczas zgodę na próbną sprzedaż w 11 sklepach samoobsługowych Społem w Kielcach. Ich kierowniczki widziały same problemy. "Jak to, panie, gazety razem z bułkami?" - pytały. To był dla nich szok. Wierząc w swój pomysł, Krzysztof Klicki zamówił aż 2000 egzemplarzy Gazety Wyborczej. "Przeraziłem się, kiedy koło południa zacząłem sprawdzać, jak idzie interes. W sumie sprzedano 40, czy 50 egzemplarzy, a ja musiałem zapłacić za całe dwa tysiące!" - opowiada. Siłą rzeczy sam musiał zacząć je sprzedawać, niestety, z mizernym skutkiem. Jak mówi, po kilku miesiącach takich perypetii jego sytuacja finansowa nie była najlepsza. "Nie miałem pieniędzy, aby zapłacić Gazecie Wyborczej. Dzięki Bogu, tam też przeżywali stadium organizacji i przez pierwsze pół roku zapominali o wystawieniu faktur" - wspomina.

Mozolnie piął się w górę od pakowania paczek z gazetami do malucha po ogólnopolską sieć dystrybucji i ponad 2,5 mld zł przychodu. "W trzecim, czwartym roku działalności wyszliśmy na prostą. Ponieważ konsekwentnie, co roku otwieraliśmy nowe oddziały, zdobywaliśmy kolejne procenty udziału w rynku, zaczął działać efekt skali. Rozwój był naszą jedyną szansą i tę szansę skutecznie wykorzystaliśmy" - tłumaczy.

Skuteczne są tylko gazetyUżywajcie tylko gazetyKupujcie tylko gazetyChoć w gazetach portrety są i bzdety

Tak śpiewa punkrockowy zespół "Zielone żabki". Chociaż w kieleckim Kolporterze usłyszelibyśmy inną wersję: "Skuteczne są tylko te gazety, które dadzą się sprzedać". Wróćmy zatem do fundamentalnej kwestii, skąd dystrybutor prasy wie, że do sklepu na rogu ulic Zielonej i Żółtej należy przywieźć 10 egzemplarzy Tiny, 3 egzemplarze Naszego Dziennika i 5 egzemplarzy Gazety Wyborczej?

Oczywiście, to kwestia doświadczenia, dochodzenia metodą prób i błędów, która jednak w kieleckim Kolporterze przybrała formę wnikliwych badań rynkowych. Wespół szła praca nad narzędziem IT. Gwoli wyjaśnienia Krzysztof Klicki budował biznes na zasadzie holdingu. Jeżeli jakaś działalność rozrastała się na tyle, że mogła już nie tylko zaspokoić potrzeby głównej spółki Kolporter SA, ale mogła także oferować usługi na zewnątrz, to na tej bazie powstawała nowa spółka z nazwą Kolporter na początku. Takim przykładem jest też spółka IT Kolporter-Info.

"Gdy zaczynaliśmy, na rynku nie było oprogramowania do obsługi dystrybucji prasy. To specyficzne rozwiązanie rządzące się swoimi prawami. Musieliśmy sami je stworzyć" - klaruje Jarosław Ambroziak, prezes zarządu Kolporter-Info. Dzięki tym doświadczeniom powstał system KOLDystrybucja. Zastąpił on cztery duże i kilka mniejszych programów, których integracja stwarzała problemy. KOLDystrybucja używany jest w 20 oddziałach, obsługuje blisko 26 tys. punktów sprzedaży detalicznej, wszystkie ogólnopolskie sieci handlowe, koncerny paliwowe i 13 tys. prenumeratorów. Zarządza około 6 tys. tytułów prasy polskiej i zagranicznej, książkami i wydawnictwami pozaprasowymi.

Właśnie dzięki niemu wiadomo, ile komu zawieźć gazet. System codziennie - na podstawie danych historycznych i najświeższych informacji o sprzedaży w oparciu o wypracowane algorytmy - planuje dostawę dla każdego tytułu i odbiorcy odrębnie. Na podstawie informacji o dostawach i zwrotach zgodnie ze zdefiniowanymi zasadami automatycznie wystawia faktury VAT dla punktów Sprzedaży Detalicznej oraz prenumeratorów. Ważnym obszarem wsparcia KOLDystrybucja jest logistyka. "Aplikacja umożliwia rozliczenie ilościowo-wartościowe kilkudziesięciu magazynów, 600 pracowników odpowiedzialnych za dostawę i zwroty, a dzięki integracji z systemem INSIGNUM FK zarządza blokadami dostaw. Umożliwia również łatwe zarządzanie umowami z PSD i prenumeratorami. Generuje także protokoły rozliczeniowe dla wydawców" - wyjaśnia Jarosław Ambroziak. KOLDystrybucja został zintegrowany z Portalem dla Wydawców - internetową aplikacją udostępniającą informacje nt. sprzedaży i zwrotów, systemem KOLPromocja - zarządzającym nośnikami reklamowymi, aplikacją mobilną wspierającą pracę przedstawicieli handlowych i innymi systemami ERP.

Skoro Kolporter-Info ma tak dobry produkt jak KOLDystrybucja, to czemu nie oferuje go na rynku, jak - również stworzony własnymi siłami - system klasy ERP Insignum? "Nie jest na sprzedaż. Prawa autorskie należą osobiście do prezesa Krzysztofa Klickiego" - rozkłada ręce Jarosław Ambroziak, ale nie ma w tym geście żalu, tylko uznanie faktu, że KOLDystrybucja to serce Kolportera.

Systemy stosowane w Kolporterze

Podstawowe aplikacje:

Insignum - system klasy ERP autorstwa firmy Kolporter Info; KOLDystrybucja - zintegrowany system obsługi dystrybucji prasy; Koltel - system zarządzający i wspierający sprzedaż elektronicznych doładowań kart pre-paid i VoIP; praca operatorów help desk wspomagana jest systemem call center

Platforma sprzętowa:

serwery IBM, HP i Dell pracujące pod kontrolą Windows 2000, Windows 2003, Unix

Platformabazodanowa:

Microsoft SQL Server

Sieć i telekomunikacja:

system sieciowy zorganizowany jest na bazie 35 sieci LAN i łączy wszystkie oddziały firm holdingu w oparciu o technologie Frame-Relay i DSL


TOP 200