Kuba wejdzie w erę technologii?

Na Kubie z Internetu korzysta obecnie mniej niż 10% mieszkańców, a dostęp do nowoczesnych rozwiązań technologicznych przeznaczonych zarówno dla biznesu, jak i użytkowników domowych, jest mocno utrudniony. Ale sytuacja ta się może wkrótce radykalnie zmienić dzięki planowanemu przez USA rozluźnieniu sankcji ekonomicznych, również w dziedzinie dostępu do nowych technologii.

Fot: Rasmus Andersen/sxc.hu, Giuseppe Acquaviva/sxc.hu, istock

Proces ten nie będzie ani szybki, ani prosty – zanim na Kubie dojdzie do spopularyzowania się nowoczesnego sprzętu elektronicznego, niezbędne będą tak podstawowe działania, jak choćby zmodernizowanie sieci energetycznej nie wspominając o zapewnieniu fizycznego dostępu do sieci czy szkoleniu pracowników IT.

Sytuacja na wyspie jest specyficzna. Na Kubie nie brakuje wykształconych, świetnie przygotowanych do korzystania z nowych technologii użytkowników… którzy jednak zarabiają zdecydowanie zbyt mało, by móc pozwolić sobie na nowoczesny sprzęt. Dodatkowym problemem jest fakt, iż władze cierpią na swoiste rozdwojenie jaźni – z jednej strony są gotowe na negocjacje w tej sprawie z USA, a z drugiej panicznie obawiają się rozszerzenia dostępu do Internetu ponad obecny poziom obejmujący zaledwie 5-10% populacji.

Zobacz również:

“Rządowi w Hawanie bardzo nie podoba się pomysł wolnego dostępu do Internetu, jednocześnie jednak wśród Kubańczyków występuje potężny głód nowych technologii. Zapowiadane przez USA rozluźnienie sankcji z pewnością postawi przed kubańskimi władzami zupełnie nowe wyzwania” – komentuje Harley Shaiken, prezes Centrum Studiów Latynoamerykańskich na University of California w Berkeley. Przedstawiciele Białego Domu już w ubiegłym tygodniu poinformowali, że planują zniesienie części sankcji wobec Kuby, związanych m.in. z dostępem do nowych technologii.

Kuba ma ok. 11 milionów mieszkańców – mniej więcej tyle samo, co Dominikana, której mieszkańcy wydają rocznie ponad 1 mld USD na nowoczesne urządzenia i usługi informatyczne. „Trudno ocenić, jak wyglądają te wydatki na Kubie, ale spodziewamy się, że w pierwszej fazie dostępności nowoczesnej elektroniki na wyspie segment ten będzie notował bardzo wysokie wzrostu, związane z zaopatrywaniem się mieszkańców w ich pierwsze komputery czy smartfony” – przewiduje Jay Gumbiner, wiceprezes działu odpowiedzialnego za Amerykę Środkową w firmie analitycznej IDC.

„Naszym zdaniem w pierwszej kolejności rósł będzie popyt na rozwiązania biznesowe. Będzie to głównie efektem zainteresowanie ze strony firm i organizacji zajmujących się turystyką na Kubie. Ale zanim ten rynek się znacząco rozwinie, niezbędne będzie rozwiązanie kilku kluczowych problemów infrastrukturalnych” – komentuje Juan Chave z NEC Display, odpowiedzialny w koncernie za sprzedaż w regionie.

“W krajach takich jak Kuba niezbędne jest niejako „hurtowe” stworzenie od podstaw całej infrastruktury informatycznej – taka sytuacja nie zdarza się często. Spodziewam się, że kolejka firm chcących uczestniczących w tym procesie, będzie bardzo długa” – dodaje Todd Thibodeaux, prezes i CEO organizacji branżowej CompTIA.

W pierwszym rzędzie niezbędne będzie m.in. zadbanie o stabilnie działającą sieć energetyczną, a także zbudowanie infrastruktury sieci 4g/LTE – Kuba prawdopodobnie ominie w ten sposób etap rozwoju klasycznych sieci kablowych, które obecnie praktycznie nie istnieją na tej wyspie. Zdaniem Thibodeaux, w przedsięwzięcie to zaangażują się m.in. Cisco Systems, Verizon, AT&T czy Hewlett-Packard.

Przedstawiciele dużych graczy na razie są ostrożni: „Zamierzamy obserwować ten rynek bardzo uważnie i sprawdzać, jakie możliwości rozwoju pojawią się w efekcie działań rządów USA i Kuby. Dopiero wtedy będziemy w stanie zdecydować czy i jak chcemy tam działać” – wyjaśnia David Frink, rzecznik firmy Dell.

Zdaniem ekspertów, Kuba ma ogromną szansę, by stać się ośrodkiem ważnych dla amerykańskich firm, centrów outsource’ingowych. „Kuba jest większa niż sąsiednie państwa, w których do tej pory lokalizowane takie obiekty, ma dobrze przygotowane, wykształcone kadry i jednocześnie nie ma częstego u sąsiadów problemu wojen i karteli narkotykowych. Szacujemy, że na Kubie jest obecnie co najmniej 6-10 tys. odpowiednio przygotowanych specjalistów IT. Dodatkowym atutem jest bezpośrednia bliskość wyspy – z Kuby na Florydę jest zaledwie 150 km” – komentuje Kirk Laughlin, dyrektor zarządzających firmy Nearshore Americas.

Wszystko to brzmi dość zachęcająco dla amerykańskich firm, jednak wciąż jest kilka bardzo ważnych znaków zapytania. Eksperci zastanawiają się na przykład, jak będzie wyglądała współpraca władz z operatorami telekomunikacyjnymi, czy Hawana pozwoli na działanie w kraju wielu takim firmom, czy może zdecyduje się na model kontrolowanego przez rząd „operatora narodowego”. Tego na razie nie wiadomo – być może więcej dowiemy się w najbliższych miesiącach.

Na koniec warto dodać, że zdaniem Luisa R. Luisa, niezależnego konsultanta i specjalisty ds. gospodarki Kuby, działania USA polegające na rozluźnieniu sankcji ekonomicznych w zakresie nowych technologii może spowodować roczny wzrost produktu krajowego brutto w tym kraju nawet o 0,5-0,6% rocznie.


TOP 200