Ku energetyce domowej

Sprzyja temu prawo. Dotychczas zagadnienia dotyczące rynku energii z OZE normowały przepisy ustawy Prawo energetyczne z 10 kwietnia 1997 r.

z późniejszymi zmianami. Wprowadziło ono zasadę, że prosument, czyli zarazem konsument energii i jej wytwórca w dowolnej technologii (fotowoltaika, turbiny wiatrowe, wodne, pompy cieplne, biogaz etc., etc.), był zwolniony z obowiązku rejestrowania działalności gospodarczej w związku z produkcją energii elektrycznej, zaś operator sieci dystrybucyjnej był zobowiązany odebrać od niego wytworzony prąd i się z nim rozliczyć. Jednakże w praktyce sprzedaż prądu do sieci rozbijała się o ustaloną przez ustawodawcę cenę na poziomie 80% ceny rynkowej za 1 kWh. O ile duży wytwórca sprzedaje energię po 40 groszy, o tyle mały po… 14 groszy. W ten sposób – w ocenie zwolenników energetyki prosumenckiej – wytwórca dopłaca do instalacji, w którą zainwestował i którą utrzymuje.

Przyjęta przez Sejm Ustawa o OZE po odrzuceniu zmian zaproponowanych przez Senat gwarantuje wytwórcom energii z mikro- i małych OZE określone stawki za „zielony” prąd, który muszą od nich odkupić lokalne spółki energetyczne. Te z kolei dostaną dotacje na ten cel, a ich koszt będzie doliczany do rachunków wszystkich odbiorców prądu. Stałe stawki wykupienia energii będą zależeć od wielkości i rodzaju OZE. Najlepszą cenę (75 gr/kWh) otrzymają właściciele małych hydroelektrowni, wiatraków i paneli słonecznych o mocy do 3 kW.

Słownik prosumencki

mała instalacja – oznacza instalację odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 40 kW i nie większej niż 200 kW, przyłączoną do sieci elektroenergetycznej o napięciu znamionowym niższym niż 110 kV lub o mocy osiągalnej cieplnej w skojarzeniu większej niż 120 kW i nie większej niż 600 kW;

mikroinstalacja – oznacza instalację odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 40 kW, przyłączoną do sieci elektroenergetycznej o napięciu znamionowym niższym niż 110 kV lub o mocy osiągalnej cieplnej w skojarzeniu nie większej niż 120 kW.

Źródło: Ustawa o OZE

Jest jednak pewien haczyk. Te gwarantowane taryfy będą dotyczyć tylko pierwszych inwestorów. Gdy moc wszystkich instalacji osiągnie 300 MW, dopłaty zostaną wstrzymane. W każdym razie to początek zmian w stronę samowystarczalności energetycznej gospodarstw domowych i małych firm. To także droga ku spółdzielniom energetycznym na wzór niemiecki, które skupiają się na dostawach prądu do swoich członków, np. w obrębie jednej lub kilku gmin.

Bezpieczeństwo energetyczne

Kłótnia polityczna wokół cen gwarantowanych na OZE, które może spowodować, że Prezydent RP zaskarży te przepisy do Trybunału Konstytucyjnego, zaciemnia istotę sporu. Tak naprawdę chodzi o model rozwoju kraju i wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego. Czy mamy być dalej zależni od gazu i ropy z Rosji? Czy mamy ulegać lobby węglowemu i górniczym związkom zawodowym? Czy postawimy wreszcie na współpracę sąsiedzką, obywatelską poprzez wzajemne świadczenie sobie usług energetycznych? U ciebie lepiej wieje, ja mam bardziej nasłoneczniony stok, ty zaś hodujesz krowy i nie narzekasz na brak biogazu – razem możemy produkować prąd.

Tak naprawdę liczy się idea produkcji energii elektrycznej na potrzeby własne, tj. gospodarstwa domowego i powiązanych z nim mikro- i małych przedsiębiorstw, np. agroturystyki, restauracji, pstrągarni czy tartaku. Chodzi o zmianę nastawienia do OZE, aby od przychodu ze sprzedaży energii elektrycznej do sieci ogólnokrajowej ważniejsze stało się bezpieczeństwo energetyczne utożsamiane z ciągłością dostaw oraz oszczędzanie na kosztach zużycia energii.

Ustawa o OZE

Ten akt prawny ma za zadanie dostosowanie: „…przyjętych w Polsce rozwiązań prawych do standardów prawodawczych rynku energii odnawialnej obowiązujących w innych wiodących krajach UE i ma na celu m.in. zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego i ochrony środowiska, racjonalne wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, kształtowanie mechanizmów i instrumentów wspierających wytwarzanie energii elektrycznej, ciepła lub chłodu, lub biogazu rolniczego w instalacjach odnawialnego źródła energii, wypracowanie optymalnego i zrównoważonego zaopatrzenia w energię odbiorców końcowych”.

Źródło: Uzasadnienia do projektu ustawy

Jeśli tak będziemy podchodzić do OZE, wzrasta zapotrzebowanie na usługi teleinformatyczne. Konieczne są systemy predykcyjne, billingowe, zarządzania ruchem stworzone z myślą o mikro- i małych instalacjach. To pole do intensywnych prac badawczo-rozwojowych i innowacji społecznych opartych na internecie.

„Wprowadzenie cen gwarantowanych dla producentów energii z MEW o mocy do 10 kW spowoduje lawinowy wzrost popytu. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2010 roku wprowadzono system taryf gwarantowanych, moc zainstalowana MEW wzrosła do roku 2013 o 133 MW. Bądźmy na to przygotowani” – zachęca Olgierd Kobyliński.


TOP 200