Kto z kim i po co

Wydarzeniem 1990 r. na informatycznym Olimpie był rozwód IBM z Microsoftem, który nastąpił po dziesięciu latach całkiem udanego - jak się wydawało - małżeństwa. Ubiegły rok upłynął natomiast pod znakiem poszukiwania nowych związków, umożliwiających najbardziej sensowną kombinację hardwaru i softwaru, głównie z myślą o nowej generacji systemów otwartych. Koneksje, porozumienia, a także spekulacje, pozwalają na pewne uporządkowanie obecnych układów na komputerowym szczycie.

Wydarzeniem 1990 r. na informatycznym Olimpie był rozwód IBM z Microsoftem, który nastąpił po dziesięciu latach całkiem udanego - jak się wydawało - małżeństwa. Ubiegły rok upłynął natomiast pod znakiem poszukiwania nowych związków, umożliwiających najbardziej sensowną kombinację hardwaru i softwaru, głównie z myślą o nowej generacji systemów otwartych. Koneksje, porozumienia, a także spekulacje, pozwalają na pewne uporządkowanie obecnych układów na komputerowym szczycie.

Jedną z grup tworzy oczywiscie IBM z Applem oraz Motorolą. To uczestnicy głównego porozumienia, w którego cieniu lokują się firmy Taligent (na jej barkach spocznie zapewne przygotowanie obiektowo zorientowanego systemu operacyjnego Pink) oraz spółka Kaleida odpowiedzialna w tej konfiguracji za multimedia.

Grupa stawia na systemy operacyjne: MacIntosh, OS/2, a w przyszłości na wspomniany już Pink oraz PowerOpen (Unix).

Jej produkty będą zapewne wyposażone w Motorola 68000 line, Intel 386 i 486 oraz PowerPC czyli IBM - owski RISC.

Optymiści uważają, że dwaj leaderzy układu - IBM i Apple - już dziś panują nad 40% rynku sprzętu oraz wcale pokaźną częścią rynku softwarowego. Jeżeli się im powiedzie, mogą wiele zmienić w układzie gigantów dzięki wprowadzeniu PowerOpen i Pink. Pierwszy z tych systemów operacyjnych ma być gotowy w 1993, drugi zaś w 1985 r.

Sceptycy uważają, że mimo obietnic respektowania przez nowe produkty IBM i Apple standardów systemów otwartych, żadnej z tych firm nie jest na rękę przekazanie partnerowi doświadczeń technologicznych. Wspólne wysiłki rozwojowe mogą więc spalić na panewce w przypadku sporów na temat zasadniczych metod produkcyjnych systemów otwartych. Żadna z tych firm nie ma ani doświadczeń, ani co gorsza obyczaju przekazywania innym prawa do korzystania z jej najnowszej technologii.

Kolejna grupa to ACE/ARC. Jej filarami są: Microsoft, Compaq, SCO, DEC oraz MIPS, a około 200 firm satelitarnych deklaruje przynależność do układu.

Za podstawowe systemy operacyjne uznaje się tu: Windows NT, Open Desktop i oczywiście UNIX V.4 Sprzęt oparty ma być na procesorach MIPS R3000 i R4000 a także tradycyjnie na Intel 386 i 486. Uznaje się przy tym dość powszechnie, że jeśli ktoś w ogóle ma szansę zastąpić powszechnie stosowanego DOSa równie popularnym systemem nowej generacji, to jest to nie kto inny, jak jego "ojciec" -czyli Microsoft. Równocześnie jednak zwraca się uwagę, że stowarzyszenie wspomnianych firm jest - jak na razie - bardzo luźne i w zasadzie brak organu zdolnego skoordynować wysiłki jego uczestników. Stąd obawa,że ACE/ARC prochu nie wymyśli.

Do rangi trzeciego "układu w układzie gigantów" pretenduje Sparc International, którego fundament tworzy SUN otoczony przez 235 mniejszych firm komputerowych.

Stawiają one na system operacyjny Solaris 1.0 oraz Solaris 2.0 (dla przetwarzania wieloprocesowego). Podstawą sprzętu są tu procesory Sparc a także wszechobecne Intel 386 i 486.

Optymiści uważają, że SPARC już jest na szczytach, ma sukcesy i potrafi działać. Architekura SUN'owskiego Sparc RISK dominuje w dużych stacjach roboczych i systemy sieciowe nie cierpią bynajmniej z tego powodu. Równocześnie jednak zakładana strategia "przygarniania", ze względu na niskie koszty, producentów klonów po to, by wprzęgnąć ich w wytwarzanie produktów najnowszej generacji, wydaje się ryzykowna. "Kloniarze" mogą po prostu w pewnym momencie dojść do wniosku, że związanie się z IBM bądż ACE/ARC jest bardziej opłacalne. Wiara w wierność maluczkich może okazać się złudna.