Kto ma w głowie olej...

Nadeszła wiosna, a wraz z nią wytęsknione i długo oczekiwane ocieplenie, które niestety nie zapowiada równie pogodnych ruchów w cenach komputerowego sprzętu.

Nadeszła wiosna, a wraz z nią wytęsknione i długo oczekiwane ocieplenie, które niestety nie zapowiada równie pogodnych ruchów w cenach komputerowego sprzętu.

Obserwowany ostatnio spadek kosztów zakupu maszyn wyposażonych w procesory Pentium (ze 150 mln do ok. 60 mln zł), zatrzymał się bowiem całkowicie, natomiast o dalszym tanieniu 486-tek doprawdy nie mamy co marzyć. Stosunek bowiem cen najszybszych z produkowanych ostatnio płyt głównych (486DX-2/66, cache 256 kB, Vesa Local Bus) do najwolniejszych (386SX/25) wynosi ok. 8:1 i choć w przeliczeniu na złotówki daje to kwotę blisko 13 mln zł, trudno rozstrzygnąć czy to dużo, czy mało.

Ocena ta zależy zresztą w znacznej mierze od przyjmowanej przez nas optyki. Tej wiosny mamy bowiem przynajmniej dwa warianty do wyboru. Pierwszy z nich reprezentuje punkt widzenia "zwykłego" konsumenta, który chce tanio i dobrze, drugi zaś, to zaprezentowana nam niedawno przez PKP szaleńcza pogoń za inflacją i rosnącymi kosztami.

Jeżeli przyjmiemy ten ostatni punkt widzenia, "drobne zwyżki" cen komputerów osobistych nie powinny być w ogóle przez nikogo zauważane, gdyż nikt nie kwestionuje faktu, że wzrost ceny jest wprost proporcjonalny do podwyższania się jakości wyrobu lub usługi. Dobrym tego przykładem jest choćby procesor Tx 486DLC produkowany przez firmy Cyrix i Texas Instruments, dzięki któremu za cenę 486 SX, możemy dokonać upgrade'u 386DX osiągając wydajność "prawdziwej" 486-tki.

Dla tych, którzy nie lubią się zadowalać tak połowicznymi rozwiązaniami mam jednak zupełnie inną propozycję. Jeżeli zrezygnujecie Państwo z usług PKP, to w krótkim czasie zaoszczędzone pieniądze pozwolą Wam na zakup nowej płyty ze znacznie szybszym procesorem. A w ogóle, to podobny efekt dałaby też rezygnacja z usług drugiego krajowego monopolisty -Telekomunikacji Polskiej S.A. choć, przynajmniej wg mnie, bez komputera i telefonu żyć trudno.


TOP 200