Kto ma bazę ten ma władzę

Czołówka rynku relacyjnych baz danych nie zmienia się od kilku lat - Oracle albo IBM na przodzie, za nimi Microsoft i długo, długo nic. Jesienią nastąpi kolejna odsłona wojny o miano: bazy najtańszej, najwydajniejszej, najbezpieczniejszej etc.

Czołówka rynku relacyjnych baz danych nie zmienia się od kilku lat - Oracle albo IBM na przodzie, za nimi Microsoft i długo, długo nic. Jesienią nastąpi kolejna odsłona wojny o miano: bazy najtańszej, najwydajniejszej, najbezpieczniejszej etc.

Wydawać by się mogło, że każdy kto miał kupić bazę danych, już ją kupił. W końcu to jeden z tych elementów infrastruktury IT, których nie wymienia się co sezon. Tymczasem co roku przedsiębiorstwa na całym świecie wydają łącznie ok. 15 mld USD na zakup nowych licencji i towarzyszących im usług utrzymania tzw. maintenance. W 2004 r. firmy przeznaczyły na ten cel o 12% więcej niż rok wcześniej.

Bogata jesień

Obecny rok ma szansę być jeszcze bardziej udany dla przemysłu bazodanowego. Prawie wszyscy producenci przygotowują się do wprowadzenia na rynek nowych edycji - "lepszych, szybszych, wydajniejszych". Dopiero co jesienią ubiegłego roku IBM rozpoczął sprzedaż swojej uniwersalnej bazy DB2 8.2 i jej wersji Express, przeznaczonej dla mniejszych klientów. Baza znana pod roboczą nazwą "Stinger" była najważniejszą modyfikacją DB2 od dwóch lat. Kolejną premierę IBM zapowiada na przyszły rok.

Na połowę tego roku Microsoft szykuje długo oczekiwaną bazę "Yukon", czyli SQL Server 2005. W Polsce oficjalna premiera nowego SQL Servera ma nastąpić wczesną jesienią. Ta edycja przyniesie jeszcze więcej narzędzi (m.in. do partycjonowania, mirroringu), które Microsoft udostępni klientom za darmo. Konkurenci będą więc jeszcze bardziej narzekać na "rozdawnictwo" Microsoftu. Ale uwaga! SQL Server 2005 będzie droższy od poprzedniej wersji o ok. 20%. "Biorąc pod uwagę funkcjonalność, którą otrzymują klienci, sądzimy, że podwyżka nie jest duża" - przekonuje Tom Rizzo, dyrektor odpowiedzialny w Microsofcie za SQL Server.

Również jesienią Oracle planuje rozpocząć sprzedaż swojej bazy 10g w drugim wydaniu. Oracle 10g Release 2 będzie pierwszą aktualizacją od wprowadzenia na rynek bazy 10g w styczniu 2004 r. i prawdopodobnie ostatnią oznaczoną dziesiątką. Pierwsza edycja nie zawojowała rynku. Przez ostatni rok na upgrade do 10g zdecydowało się mniej niż 10% klientów. Zostało to odebrane jako wynik poniżej oczekiwań, nawet jeśli te niezadowalające 10% to przeszło 16 tys. przedsiębiorstw. "Większość naszych klientów nadal korzysta z wersji 9.2, część dopiero niedawno migrowała z wersji 8. Liczymy, że Oracle 10g Release 2 da impuls do przejścia na nowszą technologię" - mówi Jarosław Siemiński, szef działu wsparcia sprzedaży rozwiązań technologicznych w Oracle Polska. Dodaje, że dopiero niedawno na rynku pojawiła się odpowiednia liczba aplikacji opatrzonych certyfikatem zgodności z 10g. Dla wielu klientów jest to ważny argument.

Wreszcie Sybase, odstający od ścisłej czołówki pod względem udziałów w rynku, ale wciąż liczący się w stawce, zapowiada na jesień Adaptive Server Enterprise 15. Również w tym przypadku lista nowości jest bardzo długa, od udoskonalonego wsparcia dla XML, rozbudowanej obsługi klastrów, przez wsparcie dla technologii grid i architektury opartej na usługach (SOA).

Kto ma bazę...

Rynek baz danych przyciąga uwagę nie tylko z powodu niemałej wartości. To truizm, ale nie ulega wątpliwości, że pozycja na rynku baz danych przekłada się prawie bezpośrednio na przychody ze sprzedaży innego oprogramowania i usług. Przykład Microsoftu jest znamienny.

Na SQL Server trzeba patrzeć nie tylko jak na bazę danych, ale jak na element całego rozwiązania informatycznego oferowanego przez niezależnych producentów aplikacji. Dla tych programistów, którzy decydują się tworzyć oprogramowanie na platformę Windows, wybór SQL jest prawie automatyczny, również z ekonomicznego punktu widzenia. Z drugiej strony, SQL Server oferowany po relatywnie niskiej cenie, a do tego naszpikowany funkcjami, za które inni producenci życzą sobie słonych opłat, silnie wiąże klientów z platformą Windows i przyczynia się do lepszej sprzedaży innych programów Microsoftu.

Na podobną zależność mógłby liczyć Oracle, który obok baz danych oferuje aplikacje ERP. Jednak posiadanie bazy tego producenta nie determinuje wyboru aplikacji Oracle w takim stopniu, jak ma to miejsce w przypadku SQL Servera i Windows. Co więcej, walka na dwóch frontach niesie ryzyko. Ostatnio SAP, główny rywal Oracle w świecie ERP, dał do zrozumienia, że ma dość pomagania konkurentowi w zarabianiu pieniędzy i będzie ściśle współpracować z innymi dostawcami baz. SAP ogłosił, że stawia na DB2. Prawdę mówiąc, w trwającej od kilkunastu miesięcy bezpardonowej wymianie ciosów między SAP i Oracle to mało istotny incydent, który raczej nie jest w stanie zaważyć na układzie sił na rynku.

O tym, jak ważna jest współpraca z producentami aplikacji ERP, pokazuje przykład firmy Sybase. "Z perspektywy czasu można oceniać, że powodem strat udziału w rynku był brak szybkiej odpowiedzi na postulaty producentów ERP, którzy w latach 90. byli motorem napędowym sprzedaży baz danych" - mówi Marek Ryński, dyrektor zarządzający działem rozwoju biznesu Sybase Polska. Sporo wysiłku kosztowały firmę próby odzyskania udziałów w rynku. "Wbrew temu, co często się mówi i pisze, rynek baz danych nie zmienia się dynamicznie. To rynek bardzo dojrzały. Sądzę, że w najbliższych latach zmianę w układzie sił mogłaby przynieść dalsza ekspansja Linuxa w obszarze korporacyjnych systemów informatycznych" - mówi Marek Ryński. Na taką zmianę Sybase stara się przygotować. Firma udostępnia bezpłatnie Adaptive Server Enterprise w wersji dla Linuxa (ograniczono liczbę połączeń i rozmiar bazy do 5 GB).

Kto tu rządzi?

Szczegółowe wyniki dotyczące rynku baz danych w roku 2004 zostaną opublikowane na dniach. Na razie IDC podała tylko wstępne dane. Konkurencyjne badanie rynku przygotowuje Gartner i tradycyjnie opublikuje je pod koniec maja.

Wyniki IDC i Gartnera różnią się. Pierwsza firma szacuje udział poszczególnych producentów, sumując ich przychody ze sprzedaży nowych licencji i usług maintenance. W zależności od producenta, roczny koszt maintenance waha się w okolicach 20% ceny licencji. Gartner liczy tylko przychody ze sprzedaży nowych licencji, przez co te badania lepiej obrazują aktualną pozycję dostawców. Każda metodologia wyłania innego lidera. Przed rokiem Gartner obwieścił, że palmę pierwszeństwa dzierży IBM, podczas gdy IDC konsekwentnie wskazuje na Oracle.

W opublikowanych w marcu br. wstępnych wynikach IDC określiło udział Oracle w rynku baz relacyjnych na poziomie 41%. Drugi w zestawieniu IBM mógł się pochwalić wynikiem 30%. Microsoft to "zaledwie" 13,4%, ale wszyscy wiedzą, że trzecia pozycja SQL Servera to konsekwencja przywiązania producenta do własnej platformy Windows. Poza tym SQL Server jest stosunkowo tanim produktem, stąd teoretycznie Microsoft stoi na gorszej pozycji w rankingach, w których liczy się wartość przychodów. Trzeba jednak odnotować, że spośród trójki liderów rynku Microsoft mógł się poszczycić najwyższym wzrostem - o 11%. Udział Oracle ledwo drgnął w górę, zaś IBM zmalał w porównaniu z 2003 r.

Dalej w zestawieniu znalazły się ex aequo firmy Sybase i NCR, producent specjalizowanej bazy Teradata - obie z udziałem 3,1%. "Chcąc ocenić prawdziwą dynamikę rynku, warto na chwilę zostawić z pola widzenia dojrzałe rynki i przyjrzeć się rynkom dynamicznie rosnącym. Zapewniam, że w Chinach udział Sybase liczony jest w dziesiątkach procent" - mówi Marek Ryński. Przekonuje, że sukcesy, jakie Sybase odnosi w Azji, nie są związane z pochodzeniem obecnego prezesa (John Chen pochodzi z Hongkongu).


TOP 200