Kto boi się pingwina?

Krążący od kilkunastu dni w Internecie list, który podobno jest fragmentem wewnętrznego dokumentu Microsoftu, zawiera informacje o planach firmy wobec systemu operacyjnego Linux.

Krążący od kilkunastu dni w Internecie list, który podobno jest fragmentem wewnętrznego dokumentu Microsoftu, zawiera informacje o planach firmy wobec systemu operacyjnego Linux.

W Internecie zawrzało. Na serwerze organizacji Open Source Group, popierającej ideę bezpłatnych systemów operacyjnych, opublikowano dokument nazwany Halloween 2 (http://www.opensource.org/halloween2). Według informacji Open Source Group, jest on wewnętrznym dokumentem Microsoftu dotyczącym konkurencji systemów Windows NT i Linux. Dokument przygotowany przez Vinoda Valloppillil, pracownika Microsoftu, jest taktyczną analizą systemu Linux. Stwierdza się w nim, że tradycyjne działania marketingowe Microsoftu mogą okazać się nieskuteczne w konfrontacji Windows NT z Linuxem. Bezpłatny system operacyjny zyskuje coraz większe poparcie użytkowników i od pewnego czasu przyciąga większą uwagę dziennikarzy, analityków rynku i producentów aplikacji niż Windows NT.

Vinod Valloppillil wykazuje, że Linux nawet w perspektywie krótkoterminowej stanowi poważne zagrożenie dla zysków Microsoftu na rynku serwerów. Mniejsze zagrożenie dostrzega w konkurencji Linuxa z biurową wersją Windows, zauważając, że Linux i przeznaczone dla niego aplikacje biurowe nie są jeszcze tak proste w instalacji i obsłudze, jak produkty Microsoftu.

Linux może być jednak znacznym zagrożeniem dla Windows NT w firmach, które podpisały z Microsoftem umowy OEM na dostarczanie serwerów wraz z systemem operacyjnym. Vinod Valloppillil przyznaje bowiem, że Linux wyposażony jest w mechanizmy umożliwiające jego instalowanie pod kątem obsługi konkretnych usług sieciowych np. pracy jako serwery WWW, pocztowe itp.

Vinod Valloppillil widzi jednak jeszcze "nadzieję" na niepowodzenie Linuxa na rynku. Zauważa bowiem, że opracowywanie kolejnych jego wersji jest coraz trudniejsze - głównie ze względu na to, że przetestowanie i połączenie wszystkich nowych funkcji opracowywanych przez programistów na świecie wymaga coraz więcej czasu. Dostrzega jednak, że na razie Linux jest usprawniany znacznie szybciej niż systemy operacyjne Microsoftu, a zmiany te nie polegają wyłącznie na poprawianiu błędów.

W dokumencie adresowanym do kierownictwa firmy pracownik proponuje, by Microsoft skorzystał z publicznie dostępnych kodów źródłowych Linuxa i implementacji różnych protokołów wykorzystując najlepszą część tej funkcjonalności w Windows NT. Aby jednak system nie był w pełni kompatybilny ze swym największym konkurentem, Microsoft powinien wzbogacić te protokoły o nowe możliwości.

Vinod Valloppillil nie ma jednak recepty na to, jak poradzić sobie z rosnącym poparciem dla Linuxa ze strony takich producentów, jak Oracle, Sun, Netscape, Computer Associates, i Intel.

Microsoft kontra reszta świata

Poparcie udzielane Linuxowi przeradza się w krucjatę przeciw Microsoftowi. Tajemniczy list doskonale pasuje do scenariusza ułożonego już przed kilkoma laty przez tych, którzy mają najwięcej powodów, aby nie lubić imperium Billa Gatesa. Niektórzy producenci nie kryją, że przeniesienie bazy danych, edytora tekstu, a nawet systemu ERP na kolejną platformę unixową nie jest dużym wyzwaniem. Ma jednak wartość marketingową.

Należy mieć więc nadzieję, że za kolejnymi wyrazami uznania dla Linuxa kryje się troska o ułatwienie życia użytkownikom tego systemu operacyjnego, a nie tylko okazja do utarcia nosa Microsoftowi.

Krzysztof Frydrychowicz