Krzemowe potyczki

W 2005 r. AMD udało się przekonać działy IT, by przy zakupie serwerów nie kierowały się jedynie częstotliwością taktowania procesorów. Efekty tej zmiany - bardzo pozytywne - odczuje w 2006 r. cały rynek.

W 2005 r. AMD udało się przekonać działy IT, by przy zakupie serwerów nie kierowały się jedynie częstotliwością taktowania procesorów. Efekty tej zmiany - bardzo pozytywne - odczuje w 2006 r. cały rynek.

W 2004 r. AMD udało się zainteresować działy informatyki 64-bitowymi platformami x86. Minął raptem rok, a firma wyraźnie odczuwa pozytywne skutki bycia zauważoną. W kwietniu ub.r. AMD dodatkowo zwiększyła potencjał swojej platformy, wprowadzając dwurdzeniowe układy Opteron. Dzięki temu wymagający klienci mogą obecnie kupować serwery ośmioprocesorowe o wymiarach, poborze energii i cenach zarezerwowanych dotychczas dla serwerów czteroprocesorowych. Klienci o mniejszych wymaganiach stwierdzili tymczasem, że w cenie serwerów dwuprocesorowych mogą nabyć serwery czteroprocesorowe mieszczące się w obudowie 1U. Nic dziwnego, że w 2005 r. AMD osiągnęła 10-proc. udział w rynku.

Krzemowe potyczki

W 2005 r. klienci zaczęli wierzyć, że wydajność serwerów nie wynika wyłącznie z częstotliwosci taktowania zegara. To dlatego 2-rdzeniowe, 64-bitowe procesory AMD Opteron zdobyły w 2005 r. ok. 10-proc. udział w rynku serwerów.

Triumf technologii nad marketingiem to w branży komputerowej rzadkość, tym większa, że sprawa dotyczy działów informatyki przedsiębiorstw, zwykle konserwatywnych i niechętnych nowinkom. Sukces AMD był możliwy, ponieważ firmie udało się skłonić klientów, by nie patrzyli na wydajność serwerów jedynie przez pryzmat częstotliwości zegarów procesorów. AMD umiejętnie zagrała na czułych strunach, takich jak koszty pozyskania i utrzymania, możliwości rozbudowy, przepustowość I/O itp., w których osiąga nad Intelem przewagę i zdobyła w ten sposób spory kawał rynku w krótkim czasie.

AMD nie pozwala też Intelowi na złapanie oddechu i zwiększenie dystansu w dziedzinie technologii. Architektura szeregowych szyn systemowych PCI Express, które Intel chciał uczynić orężem w walce marketingowej i na promocję których wydał niebagatelne kwoty, została włączona do architektury AMD bez żadnych problemów i obecnie jest standardem dla serwerów z jej układami. Argumenty Intela o zwiększeniu częstotliwości szyny FSB robią wrażenie jedynie przy porównaniach z jego poprzednimi architekturami. AMD, dzięki integracji kontrolera pamięci wewnątrz , nie martwi się tym problemem.

W 2006 r. obie firmy będą nadal ścierać się w walce. Intel na pewno wda się w wojnę technologiczną, oferując procesory z czterema rdzeniami, sprzętowe wsparcie dla wirtualizacji i doskonaląc szynę FSB, a AMD na pewno nie pozostanie mu dłużna. Pierwsza połowa 2006 r. roku będzie w miarę przewidywalna, ale druga - już niekoniecznie. Jest całkiem prawdopodobne, że obie firmy trzymają jeszcze najmocniejsze karty w zanadrzu. Prawdziwa walka między Intelem i AMD będzie mieć miejsce w dwóch ostatnich kwartałach 2006 r. i w pierwszym kwartale 2007 r.

Niektóre z planów Intela na 2006 r. pokrzyżował Sun Microsystems, wprowadzając pod koniec 2005 r. serwery zawierające 8-rdzeniowe, 32-wątkowe procesory UltraSparc T1. Więcej wątków to więcej pracy wykonanej w jednym cyklu zegara. Gdy częstotliwości nie są podkręcone do granic możliwości, procesory nie grzeją się, czemu ostatnio Intel właśnie poświęca wiele uwagi i co napawa radością. Intelowi dobrze by zrobiło, gdyby zadbał o wydajność operacji arytmetycznych swojej platformy, ale to raczej wątpliwe, ponieważ większe pamięci cache i więcej rdzeni w procesorze odnosi lepszy skutek w reklamach.

AMD tymczasem udaje się w kierunku wielkich serwerów wykorzystywanych przez firmy z listy Fortune 100. Oczywiście, Intel będzie wytwarzać presję na AMD, by i ona zwiększyła liczbę rdzeni w procesorach, ale AMD będzie równolegle grać swoje skrzypce. Na pewno wykorzysta swoje atuty związane z kontrolerami pamięci, szynami I/O i szybkimi połączeniami między procesorami (technologia HyperTransport).

Jeżeli w 2006 r. AMD uda się osiągnąć 20-proc. udział w rynku serwerów x86 i jeszcze większy udział w rynku układów dla komputerów stacjonarnych (w 2005 r. udział AMD w tym rynku w USA przekroczył po raz pierwszy 50%), AMD ma szanse nakłonić ATI Technologies, nVidia i innych, by tworzyli karty rozszerzeń komunikujące się z procesorem bezpośrednio po szynie HyperTrasport. Byłby to niewątpliwy cios dla PCI Express. Jest prawdopodobne, że AMD zaoferuje komponenty do budowy 32-procesorowego serwera mieszczącego się w obudowie 3U, pobierającego tyle energii, co serwer 8-procesorowy. Stanie się to, gdy AMD i współpracujący z nim producenci dojdą do wniosku, że rynek potrzebuje takiej oferty. Intel i AMD nie odkrywają przed nami wszystkich kart, skazując nas przynajmniej po części na zgadywanie. Jedno jest pewne - na przełomie 2006 i 2007 r. będziemy mieć do dyspozycji nowoczesne platformy x86 powstałe wskutek brutalnej walki konkurencyjnej, a przy tym zachowujące rozsądną cenę.

Tom Yager jest redaktorem wydawanego przez IDG w Stanach Zjednoczonych tygodnika InfoWorld. (oprac. tom)

AMD sięga po Rambus

Potwierdzeniem przewidywań Toma Yagera w odniesieniu do prawdopodobnych ruchów AMD jest najnowsza informacja o porozumieniu AMD z firmą Rambus. Na mocy umowy licencyjnej za 75 mln USD AMD nabyła prawo do wykorzystania w swoich produktach kontrolerów pamięci Rambus XDR, jak również technologii związanych z pamięciami DDR2 i DDR3. Pamięci Rambus XDR wykorzystywane są w superszybkich kartach graficznych - mogą działać z prędkością 6,4 GHz. Rambus zapowiadał już jednak w tym roku kolejną generację tych pamięci, które będą mogły działać z częstotliwościami nawet 8 GHz. Rambus jest także właścicielem patentów na techniki pozwalające skutecznie podwyższyć wydajność zwykłych układów pamięciowych przez zrównoleglenie operacji zapisu/odczytu. Pamięci XDR licencjonuje od Rambus także IBM - w związku z wykorzystaniem ich w konsolach Sony PlayStation 3, a także dwaj inni producenci pamięci: Samsung i Elpida.


TOP 200