Krynica to nie Davos

Od 10 lat na Forum Ekonomiczne do Krynicy przyjeżdżają przedsiębiorcy, politycy i naukowcy z Europy Środkowej i Wschodniej, aby dyskutować o polityce gospodarczej i zagranicznej swoich krajów. Uczestnicy, chcąc podkreślić rangę imprezy, nazywają ją ''polskim Davos''.

Od 10 lat na Forum Ekonomiczne do Krynicy przyjeżdżają przedsiębiorcy, politycy i naukowcy z Europy Środkowej i Wschodniej, aby dyskutować o polityce gospodarczej i zagranicznej swoich krajów. Uczestnicy, chcąc podkreślić rangę imprezy, nazywają ją ''polskim Davos''.

Jak to zwykle bywa z porównaniami z przymiotnikiem "polski", X Forum Ekonomiczne należy odbierać z tzw. polskiej perspektywy. Przedsiębiorcy, w tym prezesi największych polskich firm, począwszy od PKN Orlen SA i PKO BP SA po ComputerLand SA, Optimus SA i Softbank SA, byli zadowoleni, że w Krynicy stawiła się większość gabinetu premiera Jerzego Buzka i zauważalne grono parlamentarzystów.

Ludzkie wymiary spotkań w Krynicy nie przysłaniają bynajmniej wartości merytorycznej kilku sesji plenarnych i kilkudziesięciu paneli dyskusyjnych poświęconych takim problemom, jak Europa socjalna czy liberalna, Dokąd zmierza Rosja u progu XXI wieku? czy też Kapitał zagraniczny w bankach Europy Środkowo-Wschodniej. Pytanie o przyszłość w dobie konsolidacji i globalizacji gospodarki światowej. Uwarunkowania polityczne są istotnym czynnikiem ryzyka prowadzenia biznesu, toteż dobrze, że o nich właśnie mówiło się w Krynicy. Na tym tle najbardziej jednak widać różnice między polską Krynicą a szwajcarskim Davos.

Bardziej stara niż nowa

Dyskusje w Krynicy ujawniają stopień rozwoju gospodarczego regionu, gdzie od przebiegu rurociągu może zależeć byt państwowy Ukrainy. Ciekawe, że nikt nie zadał pytania, co by się stało, gdyby Polskę i jej sąsiadów zaczęły omijać transeuropejskie sieci światłowodowe? Nawet jeśli uczestnicy rozważali problem "globalizacji i konsolidacji w gospodarce oraz jej wpływu na gospodarki krajów Europy Środkowo-Wschodniej", to wciąż powoływano się na przykłady z branż tzw. starej gospodarki - górnictwa, hutnictwa czy przemysłu chemicznego. Jeśli już debatowano, czy Internet jest szansą czy zagrożeniem dla banków komercyjnych, to w kontekście, kto jest zainteresowany elektroniczną bankowością i jak nie stracić zaufania emerytów. Politycy i prezesi - z nielicznymi wyjątkami - przechodzili do porządku dziennego nad problemem wpływu technologii informacyjnych na rozwój gospodarczy.

Charakterystyczne, że 4 sesje związane z Nową Ekonomią nie cieszyły się zbytnim zainteresowaniem wśród 800 gości Forum. Ani dyskusja nad rolą Internetu w gospodarce europejskiej u progu XXI wieku, ani debata nad nową gospodarką czy też spot-kanie poświęcone wpływowi globalnych systemów telekomunikacji mobilnej na stymulowanie rozwoju gospodarczego w krajach Europy Środkowej i Wschodniej nie przyciągnęły takiej liczby słuchaczy, jak rozprawa, czy Białoruś będzie w stanie zbudować gospodarkę wolnorynkową.

Zdaniem posła Zygmunta Berdychowskiego, pomysłodawcy Forum i przewodniczącego jego Rady Programowej, skąpe zainteresowanie problematyką nowej gospodarki to wynik jej nowości w krynickim programie. Prezesi wielkich firm i politycy dotychczas bardziej spodziewali się po Forum rozważań geopolitycznych, refleksji nad gospodarką (starą) i polityką finansową państwa, niż prezentacji problemów społeczeństwa informacyjnego i Nowej Ekonomii.

Za rok nowej gospodarce ma być poświęcona osobna sesja plenarna. Będzie też więcej paneli dyskusyjnych na ten temat.

Kamieniem w globalizację

Tymczasem w Davos, podczas tegorocznego XXX Światowego Forum Ekonomicznego, Internet panował niepodzielnie. Zastanawiano się tam nad problemami regulacji mediów elektronicznych, przyszłością gospodarki opartej na systemach informacyjnych, barierami jej rozwoju i możliwościami wspierania przez rządy. Jak pisaliśmy w CW nr 6/2000, uczestnicy szwajcarskiego Forum nie mieli wątpliwości, że kluczem do ograniczania społecznej przepaści powstałej w wyniku rozwoju gospodarki elektronicznej jest odpowiedni system kształcenia, oparty na współpracy administracji rządowej, szkolnictwa i prywatnych przedsiębiorstw. Dzisiaj świat nie dzieli się na biednych i bogatych, lecz na wykształconych i analfabetów, przekonywali uczestnicy szczytu w Davos.

W Davos demonstrowali przeciwnicy globalizacji, której ucieleśnieniem jest dla nich sieć restauracji MacDonald's. Pierwszy raz w historii Forum policyjną ochronę wspierało 70 żołnierzy, co - jak złośliwie tu komentowano - dało szwajcarskiej armii pierwszą od niepamiętnych czasów sposobność do wykazania się sprawnością bojową. Pomogło - demonstranci zdążyli tylko podpalić kilka samochodów i wybić szyby w restauracji MacDonald's.

Atrakcje kurortu

W Krynicy nikt nie zamierzał demonstrować. Kuracjusze traktowali spacery polityków z pierwszych stron gazet jako dodatkową atrakcję krynickiego deptaku na równi z człowiekiem przebranym za misia, służącym jako dekoracja do zdjęć z wakacji. Dwa krynickie wyciągi na Górę Parkową i Jaworzynę musiały wystarczyć za iluzję nowoczesnego europejskiego górskiego kurortu, tak jak opowieści o rozwoju portali internetowych za miraż rozwoju nowej gospodarki w Polsce.


TOP 200