Krótko i na temat

Koniec ze standardowymi pakietami szkoleń i rutyną wykładowców. Firmy myślące o przetrwaniu na rynku szkoleń muszą być elastyczne. Powinny także gruntownie przemyśleć swoją ofertę i znaleźć dziedzinę, w której chcą się specjalizować.

Koniec ze standardowymi pakietami szkoleń i rutyną wykładowców. Firmy myślące o przetrwaniu na rynku szkoleń muszą być elastyczne. Powinny także gruntownie przemyśleć swoją ofertę i znaleźć dziedzinę, w której chcą się specjalizować.

Tytuł jednej z klasycznych pozycji prof. Jacka Trouta, guru współczesnego marketingu, brzmi: "Wyróżniaj się albo zgiń". Wygląda na to, że prawda ta dotarła także do szefów firm szkoleniowych. Zmusiła ich do przemyślenia swojej oferty nie tylko pod względem cenowym, ale także merytorycznym. "Kryzys zmienił wszystko. Zmniejszyła się liczba firm szkoleniowych. Zmieniły się potrzeby klientów. Dziś mało firm opiera swoją infrastrukturę na produktach tylko jednej firmy, zmniejszył się więc popyt na czyste szkolenia produktowe. Niemal wszyscy oczekują szkoleń, które zawierałyby materiał dotyczący kilku zagadnień związanych z integracją między platformami" - mówi Julitta Kibil, wiceprezes warszawskiego Centrum Technik Sieciowych. Wielu wymaga przy tym nie tylko dokładnego uzasadnienia inwestycji w szkolenia, ale i dogłębnej wstępnej i końcowej analizy potrzeb szkoleniowych. Stało się to standardem w przypadku dużych projektów szkoleniowych. Do tego najlepiej, by szkolenie było jak najkrótsze, jak najlepiej dostosowane do wymogów klienta.

Uczyć z tego, na czym znamy się najlepiej

Szkoleniowcy musieli się zastanowić, jak dopasować się do tych potrzeb. Musieli również się zastanowić, co zrobić, żeby przetrwać trudny okres. Wszyscy cięli budżety. Redukcje oznaczały zwolnienie części etatowych instruktorów, czasem połączone z rozbudową bazy współpracowników - co pozwoliło ograniczyć koszty, a także zapewnić większą elastyczność przy organizowaniu szkoleń. Zarządy dokładnie przeanalizowały realizowane projekty. Dla Altkom Akademii oznaczało to zawieszenie planów związanych z otwarciem Wyższej Szkoły Informatyki i Systemów Informatycznych, zwolnienie części osób odpowiedzialnych np. za wsparcie szkoleń i administrację czy catering i zrezygnowanie z niektórych projektów związanych z rozwojem oprogramowania.

Dla innych rezygnację z nierentownych pozycji w ofercie.

Firmy przyjęły przy tym jedną z dwóch strategii. Niektóre spółki postanowiły skupić się na tych kursach czy grupach klientów, na których znają się najlepiej. Tak było chociażby w przypadku przeżywającej poważne problemy firmy Education (dawniej Softtronik Education Center). Kłopoty STGroup zmusiły spółkę do zamknięcia kolejnych ośrodków regionalnych. Nadal utrzymała ona status autoryzowanego partnera szkoleniowego Microsoftu. Zrezygnowała już jednak z autoryzowanych szkoleń Novella, które przestały przynosić odpowiednie dochody, i teraz organizuje jedynie warsztaty poświęcone tej tematyce. Dla szczecińskiego Unizeto okrętem flagowym stały się szkolenia z infrastruktury klucza publicznego.

Dla OSI Computrain, należącego niegdyś do grupy ComputerLandu, sprzedanego kadrze zarządzającej, specjalizacja oznacza skupienie się na segmencie szkoleń dla nauczycieli i obsłudze dużych projektów, a więc na tym, na czym Computrain zna się najlepiej. "Nasza firma ma korzenie oświatowe, znamy więc dobrze potencjalnych słuchaczy. A nauczyciele to bardzo krytyczni odbiorcy, doskonale znający zagadnienia dydaktyczne" - mówi Sławomir Łais, dyrektor zarządzający OSI Computrain. (Zresztą o kontrakty związane z edukacją nauczycieli, jeden z dynamicznie rozwijających się segmentów rynku, zaciekle walczy wiele firm, m.in. Combidata, DC Edukacja czy Centrum Edukacyjne 2Si.)


TOP 200