Krok ku stabilizacji

Rok 1996 może okazać się przełomowy dla rynku drukarek w Polsce, ze względu na coraz większą jego konkurencyjność. Przyczyny są prozaiczne. Z jednej strony, spodziewany jest spadek tempa wzrostu sprzedaży, związany z coraz większym nasyceniem rynku. Z drugiej - pojawia się na nim coraz więcej przedstawicielstw zachodnich producentów, którzy bezpośrednio chcieliby zdyskontować swoje światowe sukcesy. Nie ulega wątpliwości, że niekwestionowanym liderem pozostanie Hewl

Rok 1996 może okazać się przełomowy dla rynku drukarek w Polsce, ze względu na coraz większą jego konkurencyjność. Przyczyny są prozaiczne. Z jednej strony, spodziewany jest spadek tempa wzrostu sprzedaży, związany z coraz większym nasyceniem rynku. Z drugiej - pojawia się na nim coraz więcej przedstawicielstw zachodnich producentów, którzy bezpośrednio chcieliby zdyskontować swoje światowe sukcesy.

Nie ulega wątpliwości, że niekwestionowanym liderem pozostanie Hewlett-Packard. Nie ulega też wątpliwości, że przybędzie mu kilku groźnych konkurentów z Canonem na czele.

Bieżący rok śmiało będzie można nazwać rokiem drukarek atramentowych. Ich udział, nie tylko na polskim rynku, gwałtownie rośnie na niekorzyść drukarek igłowych. , heavy duty i do zastosowań specjalnych utrzymają swoje pozycje przy znacznie mniejszym, ze względu na ceny, wolumenie sprzedaży.

Sprzedaż drukarek w 1996 r. szacuje się na ok. 300 tys. sztuk. Pozycję zdecydowanego lidera utrzymuje HP, który ma ochotę na zwiększenie swojego udziału w rynku do 40% (120 tys. sztuk). Pozycję lidera w sektorze drukarek igłowych, po ubiegłorocznych problemach logistycznych, chciałby odzyskać Epson, ale wydaje się mało prawdopodobne, by osiągnął poziom sprzedaży firmy OKI (42 tys. sztuk w 1995 r.).

W zakresie drukarek atramentowych konkurencja w 1996 r. zaostrzy się, choć rywalem dla HP (79% rynku w 1995 r.) może być tu wyłącznie Canon i w nieco mniejszym stopniu Epson.

Jest jednak mało prawdopodobne, aby Canon, którego przedstawicielstwo działa w Polsce dopiero od końca 1994 r., był w stanie przejąć istotną część rynku już w tym roku.

W zakresie drukarek laserowych przewaga Hewlett-Packarda od lat jest niepodważalna (82% rynku w 1995 r.) i nie wydaje się, mając szczególnie na uwadze stosunkowo niewielki wolumen sprzedaży tych drukarek ogółem, by miało to ulec zmianie w roku bieżącym.

Rynek drukarek heavy-duty i do zastosowań specjalnych jest bardzo rozdrobniony i silnie związany z realizacją dużych kontraktów. Jego wzrost, przy - co zrozumiałe - niewielkim wolumenie sprzedaży, jest trudny do przewidzenia. Może wynieść zarówno 10%, jak i 200%, co jest w znacznym stopniu uzależnione od liczby dużych wdrożeń, które zostaną zrealizowane w br.

Drukarki igłowe

Polski rynek drukarek igłowych systematycznie się kurczy, ale nie w takim stopniu, jak ma to miejsce w świecie (np. w Szwajcarii w 1995 r. stanowił zaledwie 12% rynku). Wydaje się, że wolumen sprzedaży pozostanie w 1996 r. na tym samym poziomie, co w r.ub., dążąc perspektywicznie do stałego, ok. 40%, udziału w rynku drukarek ogółem. Ich popularność będzie trwała dopóty, dopóki polskie ustawodawstwo będzie zmuszało firmy do drukowania faktur przez kopie, w czym drukarki igłowe są nadal bezkonkurencyjne.

Polski rynek drukarek igłowych od lat jest zdominowany przez 5 producentów: OKI, Seikoshę, Epsona, Stara i Citizena, których wolumen sprzedaży stanowił razem 95% tego sektora rynku. Firma OKI, lider 1995 r., przewiduje w 1996 r. umacnianie się pozycji dostawców sprzętu profesjonalnego i aplikacyjnego oraz spadek sprzedaży drukarek typu low-end.

Dotyczy to szczególnie oferujących wyższą jakość druku drukarek 24-igłowych, zastępowanych obecnie przez . Jeśli tylko OKI utrzyma wolumen sprzedaży z 1995 r. jego wiodąca pozycja będzie nie do podważenia.

Ambitne plany w zakresie drukarek igłowych ma Epson. Mimo przewidywanej stabilizacji tego sektora rynku Epson zamierza wrócić do poziomu sprzedaży sprzed 2 lat, zwiększając obroty o 50% (do 31 tys. sztuk rocznie). Może to się odbyć kosztem np. STAR-a, którego wolumen sprzedaży systematycznie spada od kilku lat.

Seikosha, po przeniesieniu montowni drukarek do Polski, nie ukrywa że nie jest w stanie zaspokoić lokalnego popytu.

Większość drukarek składanych w Polsce trafia bowiem na rynki zachodnie i trudno przypuszczać, by cokolwiek miało się zmienić w 1996 roku, co oczywiście nie przyczyni się do umocnienia pozycji tej firmy w Polsce.