Korzystać z młodości

Firmy, które dzisiaj dominują na rynku, uczyły się dystrybucji na doświadczeniach Wiesława Osowieckiego i Mirosława Lampke. Założony przez nich Soft-tronik jest notowany na giełdzie jako STGroup. Dzisiaj uczniowie przerośli mistrza, choć STGroup jest nadal w czołówce dystrybutorów.

Firmy, które dzisiaj dominują na rynku, uczyły się dystrybucji na doświadczeniach Wiesława Osowieckiego i Mirosława Lampke. Założony przez nich Soft-tronik jest notowany na giełdzie jako STGroup. Dzisiaj uczniowie przerośli mistrza, choć STGroup jest nadal w czołówce dystrybutorów.

15 lat na rynku informatycznym to wieczność. A więc Soft-tronik, czyli STGroup, istnieje od zawsze, zwłaszcza dla tych, którzy informatyką zajęli się dopiero w dobie Internetu. Na dodatek STGroup nie sprzedaje bezpośrednio sprzętu i oprogramowania, korzysta wyłącznie z sieci partnerów handlowych. Pośrednik? Handlarz? Takie firmy, jak STGroup wolą określać się mianem dystrybutor, mimo że wielu osobom słowo to kojarzy się przede wszystkim z peerelowskim, ulicznym syfonem z wodą sodową z sokiem. Nie produkują, nie wygrywają prestiżowych przetargów, są w cieniu wielkich.

Amerykański styl w połączeniu z niemiecką precyzją i słowiańską fantazją doprowadził nas do sukcesu - tak Wiesław Osowiecki i Mirosław Lampke opowiadają o pionierskich latach firmy reporterowi Computerworlda w 1992 r.

Mirosław Lampke wyjechał z Polski do Niemiec w 1980 r. wkrótce po ukończeniu wydziału budowy statków na Politechnice Gdańskiej. Wiesław Osowiecki, syn dyplomaty, dzieciństwo spędził w Brazylii, Szwajcarii i Francji. Po powrocie do kraju w 1976 r. nie mógł znaleźć sobie miejsca w realnym socjalizmie i wyjechał do Berlina Zachodniego. Tam ukończył studia informatyczne, później handlowe. Pracował m.in. w AEG i Instytucie Badań Jądrowych.

Obaj postanowili założyć firmę handlującą komputerami (1985 r.). Królowały wówczas komputery Schneider i ZX Spectrum, klony PC dopiero zaczynały się pokazywać.

W przeciwieństwie do zachodnich przedsiębiorców, myślących o handlu z Europą Wschodnią, lecz przerażonych kiepskimi hotelami czy burkliwymi urzędnikami, mieli kapitał nieosiągalny w żadnym z banków - znajomość mentalności ludzi zza muru berlińskiego i realiów tamtych krajów.

Skrzętnie tę wiedzę wykorzystali, budując po 1989 r. sieć oddziałów w Niemczech, Polsce, Rosji, Łotwie, Czechach, Bułgarii, USA i Rumunii. Sprzedawali sprzęt w imieniu firm: Santa Cruz Operation, WYSE, NEC, Novell, Informix, Microsoft, Mitsubishi, 3Com, Everex, US Robotics i innych. Do dzisiaj weterani rynku IT opowiadają o hucznych imprezach organizowanych przez Soft-tronik podczas warszawskich targów Komputer-Expo i poznańskiego Infosystemu. Wspominają, jak pod warszawski Pałac Kultury i Nauki prezesi Soft-tronik zajeżdżali białymi limuzynami albo jak w Poznaniu Soft-tronik wynajmował na ekspozycję całą halę.

Dzisiejszy STGroup realizuje strategię dystrybucji z wartością dodaną (VAD - Value Added Distribution). Wspiera partnerów handlowych w przygotowaniu kompleksowych ofert i projektów. Z usług STGroup korzysta m.in. ComputerLand SA. Inwestuje w Internet (portal YoYo i firma Voyager.com), dąży do komasowania rynku dystrybucyjnego, m.in. obecnie trwa proces łączenia się STGroup z California Access.

Na giełdzie są notowani od początku tego roku. O ich akcjach mowią analitycy giełdowi, że nie jest to papier, którym się spekuluje. Bo STGroup, po bujnej młodości, zna swoje miejsce w szeregu.


TOP 200