Konwencja przeciw cyberprzestępczości

Delegacje 26. krajów europejskich oraz USA, Kanady, Japonii i RPA, podpisały w piątek konwencję o zwalczaniu cyberprzestępczości. Ma ona regulować kwestie związane z przeciwdziałaniem i zwalczaniem internetowych przestępstw (terroryzm, dziecięca pornografia, oszustwa, łamanie praw autorskich oraz działalność hakerów). Na przyspieszenie, trwających od czterech lat prac nad konwencją, wpłynęły wydarzenia mające miejsce 11 września w USA.

Przedstawiciele 30. krajów (26. członków Rady Europy - w tym Polski - oraz USA, Kanady, Japonii i Republiki Południowej Afryki) podpisali w piątek konwencję o zwalczaniu cyberprzestępczości. Konwencja ma regulować kwestie związane z przeciwdziałaniem i zwalczaniem internetowych przestępstw (terroryzm, dziecięca pornografia, oszustwa, łamanie praw autorskich oraz działalność hakerów). Miał w niej również się znaleźć zapis o walce z dystrybuowaniem w Internecie materiałów o treści rasistowskiej, jednak z uwagi na fakt, że do konwencji przyłączyły się Stany Zjednoczone (których konstytucja gwarantuje swobodę wypowiedzi), zapis ten znajdzie się jedynie w odrębnym dokumencie. Konwencja zakłada utworzenie specjalnej agencji, która zajmie się nadzorowaniem wprowadzania w życie założeń podpisanego w piątek dokumentu oraz stałym monitorowaniem Internetu. Odpowiednie jednostki mają docelowo powstać we wszystkich krajach, które podpisały porozumienie.

<b>"Konwencja jest zła"</b>

Poważne zastrzeżenia do ostatecznego kształtu konwencji mają przedstawiciele organizacji, zajmujących się ochroną praw obywatelskich, i dostawcy usług internetowych. Ich zdaniem, przyjęte porozumienie zawiera zbyt wiele niejasnych, dających się wielorako interpretować regulacji w zakresie uprawnień konkretnych służb do elektronicznej inwigilacji. Wszyscy przeciwnicy zaś zarzucają kierownictwu Rady Europy, że podczas tworzenia konwencji nie konsultowano jej kształtu z niezależnymi ekspertami. Dlatego też przedstawiciele kilku krajów (m.in. Czech i Irlandii) nie podpisali ustawy. Podobne kontrowersje wzbudza przyjęta w USA ustawa Anti-Terrorism Act.

Zobacz również:

Nad wprowadzeniem w życie podobnego rozwiązania pracują również przedstawiciele Unii Europejskiej. Projekt takiego dokumentu prawdopodobnie zostanie zaprezentowany pod koniec roku. "Cieszymy się z uchwalenia konwencji przez Radę Europy" - mówi Per Haugaard, przedstawiciel Komisji Europejskiej. "Ten dokument jasno definiuje zasady, które obowiązują w społeczeństwie internetowym. Regulacje te będą na pewno pomocne w walce z cyberprzestępcami" - dodaje P. Haugaard. Konwencja zacznie obowiązywać w Polsce, gdy dokument ten podpisze prezydent RP.