Kontyngenty - utrwalanie przejściowych rozwiązań

Powtórzenie kontyngentów na części i podzespoły komputerowe w przyszłym roku, zapowiedział wiceminister współpracy gospodarczej z zagranicą - Andrzej Kisielewicz, podczas konferencji prasowej 26 maja. Powołał się on przy tym na wstępne ustalenia Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. Przyszłoroczny kontyngent nie będzie obejmował gotowych komputerów.

Powtórzenie kontyngentów na części i podzespoły komputerowe w przyszłym roku, zapowiedział wiceminister współpracy gospodarczej z zagranicą - Andrzej Kisielewicz, podczas konferencji prasowej 26 maja. Powołał się on przy tym na wstępne ustalenia Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. Przyszłoroczny kontyngent nie będzie obejmował gotowych komputerów.

Jeżeli chodzi o rozdział tegorocznej puli, określonej na poziomie 366 mln USD, przebiegał on następująco: w pierwszym "rzucie" przydzielono 202 firmom (wpłynęło łącznie 328 wniosków, na łaczną wartość 2.284,6 mln USD) zaliczkowo po 300 tys. USD każdej. Kolejnym etapem było przyznawanie firmom kontyngentu w wysokości 35 proc. wartości ubiegłorocznego importu, pod warunkiem wykazania jego poziomu dokumentami SAD i - co jest nowym elementem - udowodnienia, że dotychczasowa zaliczkowa pula została już wyczerpana. Uzasadniając takie podejście, A. Kisielewicz powiedział:

"Zainteresowanie kontyngentem komputerowym przejawiają zarówno duże firmy, działające od lat na polskim rynku komputerowym i notowane na rynku europejskim, jak i - wietrząc być może koniunkturę - aplikowały o kontyngenty firmy przypadkowe i dopiero co powstałe. Spowodowało to pewną dysproporcję. Znaczna część firm, które dostały zaliczkowo 300 tys. USD nie wykorzystało tego kontyngentu, a jednocześnie duże, które "zjadają" przydzieloną pulę w ciągu kilku dni i potrzebują znacznie większych limitów na bezcłowy import".

Na potwierdzenie tej tezy przedstawiono tabelę wykorzystania kontyngentu w poszczególnych grupach asortymentowych, którą publikujemy poniżej.

Choć nie we wszystkich grupach, kontyngent wykorzystano w niewielkim stopniu - łącznie do 25 maja w 24,5 proc. Najniższy wskaźnik wykorzystania dotyczy gotowych komputerów, których cała pula znalazła się w gestii MPiH oraz KBN.

Wiceminister przyznał, że z uwagi na interes dużych firm, ministerstwo "nie czekając, aż wszystkie pozostałe uzupełnią dokumenty i na ostateczny rozdział zaliczek, przystąpiło do rozdawania drugiego rzutu". Z kolei fakt, iż kontyngent w wysokości 35 proc dostać mogły tylko firmy, które skonsumowały zaliczkę, sprawił, że w ministerstwie "nie ma tłoku, jest pusto", a pozwolenia przewyższające zaliczki wydano dotychczas tylko 22 firmom.

Bardziej istotne wydaje się jednak to, że śledząc obecny rozwój sytuacji, resort jest skłonny do kolejnej weryfikacji dotychczasowych zasad (35 proc. udokumentowanego SAD) i przyznania dodatkowych przydziałów firmom, które szybko wykorzystują przyznany limit, o ile pozostałe - na co wskazuje rozwój sytuacji ze skonsumowaniem zaliczek - miałyby go ewentualnie zaprzepaścić. Z 366 mln USD pozostało obecnie do wykorzystania 275,5 mln USD. Gdyby więc utrzymać jako jedyną zasadę przyznawanie kontyngentu w wysokości 35 proc importu udokumentowanego SAD, po "skomsumowaniu" zaliczek, mogłoby dojść do jego niewykorzystania - powiedział wiceminister. Nowe decyzje związane z tą sytuacją mają zapaść na posiedzeniu komisji w piątek 28 maja.

Wart odnotowania jest również fakt, że A. Kisielewicz odciął się w pewnym sensie od odpowiedzialności za przygotowanie obecnej koncepcji kontyngentów i związanych z ich wprowadzeniem aktów prawnych.

"Znalazłem się w roli kogoś, kto musi udowadniać, że nie jest wielbłądem - powiedział. MWGzZ nie jest resortem branżowym, zajmuje się realizacją polityki, dotyczącej obrotu towarowego z zagranicą, formułowanej przez ministerstwa branżowe. Kontyngenty - co możemy udokumentować - ustaliliśmy na formalny wniosek ministerstwa przemysłu i handlu, które określiło wielkość kontyngentu i jego strukturę. Nie mogę więc odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jest taka, a nie inna? Kompletnie się na tym nie znam, ani ja, ani urzędnicy naszego ministerstwa. Dostaliśmy do tego, mówiąc żargonowo, "mięso" z resortu przemysłu i naszą rolą było nadanie temu odpowiedniej oprawy formalnej i uruchomienie scieżki legislacyjnej. Wykonujemy - brzydko mówiąc - funkcje usługowe wobec resortów branżowych. Nie jesteśmy w stanie weryfikować merytorcznie ich koncepcji".


TOP 200