Konsultant, czyli negocjator

Specyfika polskiego sektora usług doradztwa IT jest efektem ponad dwóch dekad doświadczeń polskich przedsiębiorców.

Zawsze staramy się pełnić rolę mediatora, który doprowadzi do utrzymania projektu, bo tylko takie rozwiązanie jest korzystne dla obu stron. Bardzo często musimy jednak uświadamiać klientom, że projekt powinien być lepiej przygotowany wcześniej.

Mirosław Wiatr, założyciel i wieloletni prezes Softtutor Consulting

Z prognoz IDC wynika, że w 2011 r. wartość polskiego rynku doradztwa nieznacznie wzrośnie. Szacunkowy wzrost ma oscylować w granicach 1%. Nie oznacza to jednak, że zapotrzebowanie na usługi profesjonalnego wsparcia na różnych etapach wdrożenia maleje. Eksperci prognozują, że w kolejnych latach popyt na doradztwo organizacyjne i informatyczne napędzać będą dążenia do optymalizacji kosztów, struktury organizacji biznesowej oraz rosnąca rola narzędzi IT w działalności operacyjnej.

Rynek z perspektywy 20 lat

Jedną z najstarszych firm działających na polskim rynku usług doradztwa jest . Niedawno spółka obchodziła jubileusz 20-lecia istnienia. Była to okazja do podsumowania zmian, które na przestrzeni dwóch dekad zaszły w naszym kraju w tej branży.

Początki polskiego rynku doradztwa IT to potrzeba silnej edukacji firm. Na początku lat 90. XX wieku brakowało podstawowej wiedzy na temat funkcjonowania biznesowych środowisk aplikacyjnych i specyfiki projektów IT. Informatyzację biznesu utożsamiano wówczas głównie z koniecznością zakupu sprzętu, marginalizowano kwestię oprogramowania. W charakterystyczny sposób kształtowały się również koszty projektów informatycznych.

"Dwie dekady temu za usługi wdrożeniowe płaciło się ułamek wartości projektu. Gros kosztów było po stronie sprzętu. Dzisiaj proporcje te uległy odwróceniu - usługi wdrożeniowe kosztują tyle co sprzęt i oprogramowanie razem wzięte" - podkreśla Mirosław Wiatr, założyciel i wieloletni prezes Softtutor Consulting. Jego zdaniem, kilkanaście lat temu tylko nieliczne firmy korzystały z dodatkowego wsparcia organizacyjno-informatycznego, zaś o wyborze konkretnego rozwiązania najczęściej decydował przypadek. Jednocześnie na polskim rynku dominowały systemy ewidencyjne i proste systemy raportowania osadzone w polskich realiach. Bardziej rozbudowane rozwiązania zachodnie często nie przystawały do naszych warunków. Codziennością były też problemy z lokalizacją i pozyskaniem niezbędnych kompetencji.

W miarę upływu lat i rozwoju polskiej gospodarki konkurencja w sektorze usług doradztwa IT przybierała na sile. "W pierwszej połowie lat 90. pojawiła się konkurencja firm zachodnich, jednak do odległej i nieznanej Polski kierowano głównie młodych konsultantów. W efekcie dla wielu klientów pierwsze zetknięcie z konsultingiem było negatywne. Później trudno było do takich firm dotrzeć z prawdziwą wartością" - mówi Mirosław Wiatr. W kolejnych latach przybywać zaczęło również polskich firm doradczych. Większość z nich stopniowo przekształcała się jednak w dostawców oprogramowania.


TOP 200