Koniec wieku a poczty elektroniczne

Niezależnie od tego, jakie problemy pojawią się, gdy wybije rok 2000, jest szansa, że zarządzający siecią nadal będą mogli składać sobie życzenia noworoczne za pomocą poczty elektronicznej.

Niezależnie od tego, jakie problemy pojawią się, gdy wybije rok 2000, jest szansa, że zarządzający siecią nadal będą mogli składać sobie życzenia noworoczne za pomocą poczty elektronicznej.

W opinii większości ekspertów przemysłu informatycznego tylko najstarsze i oszczędnie zaprojektowane produkty messagingu maja szansę doświadczyć negatywnych skutków wejścia w ostatni rok tego wieku. Co więcej, skutki nieciągłości daty, jaka może się pojawić, prawdopodobnie sprowadzą się do irytujących drobiazgów, takich jak nieprawidłowe nagłówki, błędne posortowanie w skrzynkach lub przedwczesne wygaśnięcie licencji. Tylko niewielu ekspertów od problemu roku 2000 przewiduje coś znacznie gorszego niż tylko zagubienie rutynowych wiadomości, uważając przy tym, że przyczyna leżeć będzie bardziej po stronie sprzętu sieciowego i systemów operacyjnych niż samych aplikacji.

To wszystko nie oznacza wcale, że administratorzy i dostawcy siedzą z założonymi rękami czekając na sylwestrowe fajerwerki zwiastujące rok 2000. Istnieje przecież mnóstwo starych, podatnych na zmianę daty, pakietów programowych - zwłaszcza rozpowszechnianych bezpłatnie. Poza tym nawet użytkownicy nowszych produktów pochodzących od czołowych firm zajmujących się oprogramowaniem pocztowym, wymagają od dostawców gwarancji ciągłości datowania i danych z testowania produktów pod tym kątem.

Poczta internetowa

Organizacja IETF (Internet Engineering Task Force) jakiś czas temu powołała grupę roboczą, która ma za zadanie przeglądnięcie wszystkich protokołów poczty internetowej w celu wyszukania w nich jakichkolwiek powiązań i skutków wynikających z przejścia w rok 2000. Do tej pory nie znaleziono nic istotnego. Problemy mogą dotyczyć tych, którzy używają protokołów X.4OO i X.5OO, ale użytkownicy takich systemów są na ten problem wyczuleni.

Widmo chaosu, jaki może nastąpić po wejściu w rok 2000 - niezależnie od tego czy jest ono mniej, czy bardziej realne - zmobilizowało przemysł do wykonania procedur testowania pełnej ciągłości daty.

Główni dostawcy systemów messagingu, tacy jak Microsoft, Lotus, Novell czy Netscape, opublikowali już w swoich ośrodkach WWW mnóstwo informacji o problemie roku 2000. Generalnie firmy te cechuje optymizm. Na przykład Lotus utrzymuje, że jego produkty zacho-

wają ciągłość daty po przejściu w rok 2000 (w tym sztandarowy pakiet groupware - Notes). Jednak użytkownicy, którzy ciągle jeszcze używają starszej wersji firmowego cc:Mail, mogą mieć pewne obawy - co zresztą potwierdza sama firma.

Microsoft również utrzymuje, że jego produkty messagingu są przygotowane na przejście w ostatni rok wieku. Z jednym tylko wyjątkiem - możliwy problem dotyczy tych użytkowników, którzy zakupili Exchange 4.0 krótko po jego debiucie i do tej pory go nie uaktualnili. Łatka programowa korygująca tę wadę jest dostępna.

Novell prowadził intensywne testy zarówno GroupWi-se 4.1, jak również nowszych jego wersji. Firma oficjalnie stwierdziła, iż jest przekonana o pełnej ciągłości daty w pakiecie GroupWise - wszystkie testy związane z»tym problemem Novell zakończył w ubiegłym roku.

Problem W DOBREJ KOORDYNACJI

W opinii wielu ekspertów doprowadzenie do porządku sprawy roku 2000 jest tylko jednym z problemów. Główne trudności przewidują oni w koordynacji wysiłków w tej sprawie pomiędzy partnerami handlowymi prowadzącymi transakcje elektronicznej wymiany danych. W takim ujęciu problem ciągłości daty staje się krytyczny, zależny od partnerów biorących udział w wymianach danych: ich liczby i solidności działania. W przypadku istnienia takich zależności wszyscy muszą przyjąć za bezwzględną konieczność zmianę sytemu pamiętania roku w datowaniu z dwucyfrowego na czterocyfrowy.

Część ekspertów uważa jednak, że kłopoty z pocztami elektronicznymi nie powinny być duże: być może zaistnieją pewne problemy w okresie kilku dni sąsiadujących z obu stron dnia 1 stycznia 2000 roku.

Rozpowszechniony jest też pogląd, że problemy roku 2000 będą rozprzestrzeniać się w sieci w formie „drgań gasnących" w miarę pojawiania się, a następnie usuwania prawdopodobnie nieuniknionych kłopotów związanych ze starszą generacją oprogramowania. Nie można w praktyce pozbyć się wszystkich elementów starego oprogramowania, można tylko dołożyć maksymalnych starań, aby je odszukać i przetestować.