Koniec dyskryminacji kobiet

Muszę przyznać, że nigdy nie przekonywały mnie alarmujące wieści o dyskryminacji kobiet w miejscu pracy, a apele o zrównanie ich z mężczyznami pod względem warunków pracy i płacy wydawały mi się chybione. Z okazji Dnia Równej Płacy (16 kwietnia) amerykański Państwowy Ośrodek Analiz Polityki (NCPA) opublikował przegląd wyników badań, które rozwiewają mity wokół tego zagadnienia.

Dotyczą one amerykańskiego rynku pracy, ale przypuszczam, że podobnie jest w niejednym kraju europejskim.

Faktem jest, że w latach 70-tych płace kobiet były znacznie niższe, niż mężczyzn, ale przez ostatnich 20 lat zmiany poziomu wynagrodzeń wyraźnie faworyzowały panie we wszystkich kategoriach wykształcenia. W rezultacie wśród bezdzietnych pracowników w wieku 27-33 lat wynagrodzenia kobiet stanowią 98% wynagrodzeń mężczyzn. Natomiast panie na stanowiskach mają zarobki niższe o 2-10 proc. od zarobków kolegów o zbliżonych kwalifikacjach.

Zobacz również:

Dokładniejsze dane wskazują na to, że wspomniane różnice nie są wynikiem dyskryminacji. W porównaniu z mężczyznami kobiety przywiązują mniejszą wagę do pracy i kariery, a większą do obowiązków rodzinnych, takich jak opieka nad dziećmi lub osobami starszymi. Ok. 71 proc. pań woli zajęcia mniej wymagające i elastyczny czas pracy od wysokich zarobków. Kobiety przyjmują 85 proc. ofert takiej pracy składanych przez pracodawców.

Kobietom trudno konkurować z mężczyznami w pracy także z powodu krótszego "życiorysu zawodowego". Np. w przedziale wieku od 18 do 34 lat kobiety pozostają poza rynkiem pracy 27 proc czasu, a mężczyźni tylko 11 proc. Natomiast panie w wieku od 45 do 54 lat powracające do pracy po kilkuletniej przerwie nie mają szans konkurować z panami o nieprzerwanym 20-letnim stażu pracy. Ponadto kobiety zamężne pięciokrotnie częściej wybierają zatrudnienie w niepełnym wymiarze czasu pracy, niż żonaci mężczyźni. W tej kategorii pracowników kobiety zarabiają o 15 proc. więcej od mężczyzn.

Mimo, że kobiety obejmują 53 proc. stanowisk pracy specjalistycznej, można powiedzieć, że unikają zawodów najlepiej płatnych. Na przykład znacznie rzadziej wybierają dyscypliny techniczne, medycynę i prawo, a w 1998 r. przypadło im tylko 26,7 proc dyplomów z informatyki. W rezultacie kobiety zajmują tylko 28 proc. stanowisk specjalistycznych z płacą wyższą od 40.000 USD rocznie.