Koniec "Polski B"

Wbrew obawom pesymistów w Polsce wciąż jest praca dla informatyków. Specjalistów IT poszukuje ok. 7% firm i instytucji. Największy popyt na informatyków oprócz firm ze stolicy deklarują przedsiębiorstwa ze wschodu kraju.

Wbrew obawom pesymistów w Polsce wciąż jest praca dla informatyków. Specjalistów IT poszukuje ok. 7% firm i instytucji. Największy popyt na informatyków oprócz firm ze stolicy deklarują przedsiębiorstwa ze wschodu kraju.

Jak można się było domyślać, największe zapotrzebowanie na informatyków deklarują firmy ze stolicy i Polski Centralnej (województwo mazowieckie i łódzkie). W przedsiębiorstwach, urzędach i jednostkach użyteczności publicznej nieobsadzonych pozostaje ok. 7% ogółu etatów na stanowiska informatycznych.

Największe, bo aż 13-procentowe zapotrzebowanie na informatyków wykazują banki i instytucje finansowe. O ponad połowę mniejszy jest popyt na informatyków w administracji centralnej (6%). Znacznie mniej wakatów pozostaje w sektorze przemysłowym, samorządach i jednostkach użyteczności publicznej (wszędzie w okolicach 1% etatów). Tym, co jest dość charakterystyczne dla popytu wykazywanego przez firmy i organizacje z Polski Centralnej, jest jego duże skomasowanie. Szefowie IT firm, przede wszystkim banków, deklarują potrzebę zatrudnienia kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu specjalistów, co wskazywałoby na to, że mają w planach restrukturyzację albo realizację większych przedsięwzięć IT.

Zaskakujący Wschód

Na drugim miejscu pod względem deklarowanego popytu na specjalistów IT znalazła się Polska Wschodnia, gdzie nieobsadzonych pozostaje 6,5% etatów. Jest to pewne zaskoczenie, gdyż tzw. ściana wschodnia, a więc województwa: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie od zawsze uchodziły za region o największych zaległościach jeśli chodzi o wprowadzanie nowoczesnych technologii. Wygląda na to jakby przedsiębiorstwa i instytucje z tych obszarów zdecydowały się na forsowną informatyzację.

Jeszcze większym zaskoczeniem jest struktura popytu na specjalistów IT. Największe zapotrzebowanie na specjalistów deklaruje sektor finansowy (13% wakatów). Dopiero na drugim miejscu znalazł się tradycyjnie najsilniejszy w tym regionie przemysł (7,5%) oraz handel (3,6%). W przypadku samorządów i jednostek użyteczności publicznej popyt na informatyków jest bliski zeru.

Kolejne niespodzianki

To nie koniec zaskoczeń. Na kolejnym miejscu pod względem zapotrzebowania na informatyków uplasowały się przedsiębiorstwa i instytucje z Polski Północnej, tj. województwa: kujawsko pomorskie, pomorskie i zachodniopomorskie (4% wakatów). Co ciekawe, największe zapotrzebowanie na informatyków w tym regionie deklarują samorządy (14,2%), przed bankowością (6%), handlem (4,9%) i przemysłem (3,1%).

Dopiero na dalszych miejscach pod względem popytu uplasowały się regiony tradycyjnie uznawane za najbardziej rozwinięte technologicznie, tj. Polska Zachodnia (województwa: wielkopolskie, dolnośląskie, opolskie, lubuskie) i Polska Południowa (Małopolska, Górny Śląsk i województwo świętokrzyskie).

Na zachodzie kraju nieobsadzonych pozostaje zaledwie 2,9% etatów dla informatyków. Najwięcej w sektorze przemysłowym (7%), bankowości (5,5%) i handlu (2,2%).

Największym zaskoczeniem jest jednak niewielki popyt na informatyków (1,4% wakatów) na południu kraju, a więc w rozwijającej się dynamicznie Małopolsce, na Górnym Śląsku i w woj. świętokrzyskim. Największe zapotrzebowanie na informatyków w tym regionie deklarują zakłady przemysłowe (8,6%) i samorząd (2,5%). Reszta sektorów deklaruje marginalne zainteresowanie zatrudnianiem nowych specjalistów.

Te zaskakujące wyniki można wyjaśnić na dwa sposoby. Po pierwsze, obejmują one jedynie przedsiębiorstwa i instytucje będące użytkownikami technologii IT, a więc nie biorą pod uwagę sektora, który na południu rozwija się najdynamiczniej, tj. branży IT. Po drugie, południe kraju to nie tylko obszar największych inwestycji. To także zbiór ośrodków akademickich o potencjale przewyższającym nawet stolicę. Silny popyt na specjalistów IT może iść w parze z jeszcze większą podażą specjalistów - głównie studentów i absolwentów szkół wyższych. Dlatego niezaspokojony popyt na specjalistów może pozostawać relatywnie mały, gdyż firmy na bieżąco znajdują potrzebnych specjalistów.

Jeszcze mniejszy popyt na informatyków wykazuje branża IT. Najwięcej etatów dla specjalistów jest w Polsce Zachodniej (7%) i w Centrum (3,6%). Zarówno Polska Północna, jak i Południowa wykazują stosunkowo niewielkie, zaledwie nieco ponad jednoprocentowe niedobory specjalistów. Praktycznie żadnego popytu na specjalistów nie wykazują badane przez nas firmy z Polski Wschodniej.

Najłatwiej o pracę dla administratorów

Najbardziej poszukiwaną specjalnością pozostają oczywiście administratorzy sieci, baz danych i aplikacji biznesowych. Potrzebę zatrudnienia tego typu specjalistów deklaruje 7% szefów IT w przedsiębiorstwach i urzędach. Drugie miejsce na liście najbardziej poszukiwanych specjalności zajmują programiści (6,1%), specjaliści wsparcia technicznego (5,4%) i analitycy systemowi (4%). Znacznie mniej firm poszukuje kierowników projektów (1,5%), testerów (1,3%) i szefów zespołów (1,1%).

Nieco inaczej wygląda ten popyt w rozbiciu na branże. Bankowość i finanse poszukują przede wszystkim analityków systemowych, programistów, administratorów i osób na kierownicze stanowiska, także na te najwyższe - dyrektorów dużych zespołów, departamentów i szefów pionów technologicznych.

Przemysł zainteresowany jest przede wszystkim zatrudnianiem administratorów systemów, programistów i specjalistów ds. wsparcia informatycznego.

W handlu najłatwiej znajdą pracę ludzie od helpdesku, administratorzy i programiści. Ten sektor nie wykazuje jednak praktycznie żadnego zainteresowania zatrudnianiem specjalistów na stanowiska menedżerskie.


TOP 200