Komunikatory i ochrona prywatności

Apple opublikował najnowszą wersję sporządzanego przez siebie cyklicznie tzw. wskaźnika prywatności (privacy label) z którego wynika, że spośród wszystkich popularnych aplikacji używanych na urządzeniach iOS – co dotyczy zapewne również urządzeń Android - do wymiany wiadomości, najwięcej informacji o aktywności użytkowników zbierają należące do Facebooka aplikacje WhatsApp i Messenger (rekordzistą jest tu Messenger).

Komunikatory

Obie aplikacje śledzą użytkowników tak gorliwie, jak żadna inna tego typu, odnotowując nawet w najdrobniejszych szczegółach całą jego aktywność w sieci, o czym można się przekonać w dalszej części newsa, gdzie wymieniamy rodzaj danych jakie zbierają i zapamiętują. Na drugim końcu tego specyficznego rankingu znajduje się aplikacja Signal, która chroni w największym stopniu prywatność użytkowników i nie gromadzi o nich prawie żadnych danych.

O oto pełna lista danych, jakie zbiera aplikacja WhatsApp (podajemy nazwy poszczególnych pozycji w ich oryginalnym brzmieniu): device ID, user ID, advertising material, purchase history, rough location, telephone number, email address, contact person, product interaction, crash data, performance data, other diagnostic data, payment information, customer support, product interaction, other user content.

Zobacz również:

  • Bezpieczeństwo? Bierzmy się do roboty...
  • Microsoft Teams – wszystko, co musisz wiedzieć
  • Czerwony październik. Infosec Institute: październik to szczyt sezonu cyberataków

W przypadku aplikacji Messenger lista ta jest jeszcze dłuższa: purchase history, other financial information, precise location, rough location, physical address, email address, name, telephone number, other user contact information, contact person, photo or video, game content, other user content, search history, browse records, user ID, device ID, product interaction, advertising material, other usage data, crash data, performance data, other diagnostic data, other data types, browse records, health, fitness, payment information, photo or video, audio data, game content, customer support, other user content, search history, sensitive information, iMessage, email address, phone number search histor, device ID. Trzeba przyznać, że robi to wrażenie.

A teraz dla porównania te same dane dotyczące aplikacji Signal i Telegram. Ta pierwsza odnotowuje tylko numer telefonu, nie próbując go nawet kojarzyć z nazwą użytkownika. Natomiast Telegram zapamiętuje wyłącznie trzy pozycje: contact information, contact person i user ID.

AKTUALIZACAJA 20.01.2020

WhatsApp vs konkurencja

WhatsApp pogorszył swoje notowania i właściwie strzelił sobie w stopę zapowiadając niedawno, że zamierza wprowadzić do usługi poprawkę informującą użytkowników, że pod rygorem zamknięcia konta będą musieli wyrazić zgodę na przekazywanie szeregu poufnych informacji Facebookowi. Zmiana taka miałaby obowiązywać już od 8-go lutego.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać i internauci zaczęli masowo pobierać konkurujące z WhatsApp aplikacje, takie jak np. Signal. Dość powiedzieć, że ilość pobrań tej aplikacji wręcz wystrzeliła w górę. Internauci pobrali ją w ostatnich dniach ponad 7 mln razy.

Za aplikacją Signal przemawia fakt, że jej właścicielem nie jest żaden internetowy gigant. Jest to niekomercyjny projekt stworzony przez fundację Signal Foundation, która nie jest nastawiona na zysk i jej cały budżet składa się z dobrowolnych darowizn użytkowników.

Do zwolenników aplikacji Signal przemawia też fakt, że jej gorącym orędownikiem jest sam Edward Snowden, a ilość zbieranych przez nią informacji jest ograniczona do niezbędnego minimum. Można ją też wykorzystać jako aplikację do obsługi SMS-ów. Komunikator obsługuje rozmowy głosowe (wszystkie są szyfrowane), kamerę oraz czaty grupowe. Wielu użytkownikom ceniącym sobie prywatność w zupełności to wystarcza.

Widząc skutki swojej niefortunnej zapowiedzi WhatsApp już po kilku dniach oświadczył, że wymóg przekazywania Facebookowi danych nie będzie obowiązywać użytkowników zamieszkujących kraje należące do Unii Europejskiej (i na dodatek wejdzie w życie dopiero w maju), ale nie wygląda na to aby zapewnienie takie cokolwiek zmieniło.

Pozostaje pytanie, czy popularność takich komunikatorów jak Signal wytrzyma próbę czasu i użytkownicy pozostaną im wierni nie przez miesiąc czy dwa, ale na dłużej. Jeśli tak się stanie, to WhatsApp może mieć problem. Będzie bowiem musiał zrewidować swoją dotychczasową strategię dotyczącą ochrony prywatności użytkowników, albo ustąpić pola konkurencji. I bardzo dobrze.

Na koniec warto odnotować fakt, że publikowany przez Apple wskaźnik prywatności dostępnych na rynku komunikatorów spotkał się z ostrą krytyką ze strony samego Facebooka, jak i twórców należącej do niego usługi WhatsApp. Wydaje się jednak iż jest to typowa taktyka, w myśl której najlepszą obroną jest atak. Przyglądając się bowiem wysuwanym przez Facebook zastrzeżeniom dotyczącym tego, w jaki sposób Apple tworzy wskaźnik prywatności, nie mają one racji bytu.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200