Komputery wciąż potrzebne

W odniesieniu do komputerów osobistych można zaryzykować opinię, że ich rozwój stanął w miejscu - ich możliwości rosną, ale są to możliwości ciągle te same.

Swoisty "smutek" komputerów osobistych pogłębia jeszcze fakt, że coraz liczniejsze urządzenia - odbiorniki telewizyjne i radiowe czy odtwarzacze wszelkiego rodzaju - potrafią samodzielnie łączyć się z siecią i nie potrzebują już pośrednictwa komputerów, aby pokazać film czy zagrać muzykę z Internetu. Jedynie niektóre modele Vaio potrafią zrobić coś podobnego - klawisz "Web" szybko uruchamia prostą przeglądarkę, przy zamkniętym systemie operacyjnym komputera. Wcześniej podobne klawisze uruchamiały odtwarzacz wideo…

Komputer dla graczy i "oglądaczy"

Pod nieobecność HP na IFA 2011 prym wiedli Dell i Acer, z których ten pierwszy miał stoisko chyba większe, ale za to mniej od Acera przejrzyste. Acer w innym pawilonie zorganizował też kilka sporych, okupowanych przez grającą młodzież, gniazd komputerów stacjonarnych do gier, i to tuż pod bokiem innego wielkiego konkurenta - Lenovo ze specjalnymi, niższymi na czas targów cenami. Potężne, o kosmicznych kształtach i kolorach pudło komputera Acera do gier z efektami 3D robiło spore wrażenie już samym widokiem. Na czasie - bo to przecież początek roku szkolnego - była też pokazana przez Acera klasa szkolna z komputerem dla każdego ucznia i dla nauczyciela oraz z elektroniczną tablicą.

Z kolei próbę konkurowania z telewizją i radiem podjęła Toshiba, której jeden z modeli komputera Cosmio (typu All-In-One) miał duży (23 cale) ekran full HD, odtwarzacz Blue-ray, tunery telewizyjne, system Dolby firmy Onkyo i głośniki Harman-Kardon. Laptop o bardzo dużej mocy głośników, w specjalnej kabinie odsłuchowej, prezentował również Dell.

Interesująca była oferta Samsunga pokazującego, że pokonano kolejną barierę wielkości dysków bez części ruchomych (o ile urządzenie takie można jeszcze nazywać "dyskiem"). Rzeczony Samsung pokazywał takie "coś" o pojemności 500 GB, w komplecie z ramką do zamontowania w komputerze i oprogramowaniem do przeniesienia zawartości zastępowanego w ten sposób, tradycyjnego dysku z głowicami. W handlu ma ten zestaw być jesienią. Jego cena jednak (podobno niecałe 800 euro), to ciągle ponad 10 razy więcej niż wirujący odpowiednik o podobnej pojemności. Z drugiej strony rozwiązanie to ma uruchamiać system operacyjny w kilkanaście sekund, a w czasie poniżej minuty kopiować odpowiednik 5 dysków DVD.

Ograniczenia rozwoju zdają się jednak nie dotyczyć komputerów do gier, których możliwości szybko rosną, a wraz z nimi rośnie ich wielkość i ilość pobieranej energii. Przykładowa konfiguracja pokazanego w Berlinie komputera do gier firmy Medion to: procesor Intel i7, 12 GB pamięci operacyjnej, "dysk" SSD 128 GB, karta graficzna Invidia GeForce GTX580 DirectX 11, dysk 4 TB i nagrywarka Blue-ray. To wszystko, plus zasilacz i obudowa - za 2300 euro, czyli blisko 10 tys. zł.

Niezmienna popularność ów i smartfonów

Prawdziwa batalia toczyła się w tym roku na tablety i telefony, które to kategorie przenikają się i nachodzą na siebie tak, że czasem trudno określić, czy to jeszcze telefon, czy już tablet. Próbę ostatecznego zamazania tej granicy podjął Samsung, twierdząc wielkim napisem o jednym ze swych modeli, że ani to "tablet", ani "phone", lecz po postu "note". Samsung dodatkowo zaprezentował - przygotowane specjalnie na rynek europejski - modele smarfonów i tabletów wspierające technologię LTE dostępną od miesiąca w Polsce.

I ci wielcy, i ci mniej znani dostawcy prezentowali tu liczne, nowe modele o jeszcze nowszych możliwościach, w których człowiek gubi się już po próbach na kilku egzemplarzach. Z ofertą dwóch własnych tabletów (7 i 10 cali) wystąpił niemiecki Vodafone. Urządzenia te, o nazwie Vodafone Smart Tab, pracujące z systemem operacyjnym Android 3.2 Honeycomb, mają być w sprzedaży na jesieni. Również dwa tablety, ale z systemem Windows Phone 7, pokazała firma htc. Modele te to mniejszy Radar (ekran 3,8 cala, procesor 1 Ghz, 8 GB pamięci, program do prowadzenia czatów, kamera z lampą błyskową, cena 400 euro) i większy Titan (ekran 4,7 cala, procesor 1,5 GHz, 16 GB pamięci, dwie kamery, cena 600 euro).

Tablety Acera noszą dźwięczną nazwę Iconia, u Della to Streak, a Lenovo ma IdeaPad. Nazwa AT200 tabletu Toshiby nie brzmi zbyt atrakcyjnie, ale jest on obecnie najcieńszy na rynku, bo ma 7,7 mm, czyli 1,1 mm mniej niż iPad2. Ciekawe kiedy, jak to było kiedyś z pomiarem czasu w biegach sprinterskich, trzeba będzie tu sięgnąć po setne części milimetra?

Znudzeni telewizją 3D

Nieporównanie mniejsze niż rok temu zainteresowanie wzbudzała telewizja z obrazem 3D. Wyjątkiem był 55-calowy odbiornik Toshiby, dający efekt 3D bez okularów. Pokazywano go jednak w specjalnym pomieszczeniu, do którego ustawiała się długa kolejka. Rozwiązanie to jest sporym i pionierskim osiągnięciem, ale jeszcze niedojrzałym, jako że właściwy efekt można dostrzec, patrząc na ekran z kilku określonych punktów. Testowy program 3D nadaje już bardzo popularny w Niemczech satelita Astra.

Telewizory bardziej niż właściwościami obrazu i dźwięku (ten ostatni coraz częściej 7.1), konkurowały ze sobą zakresem dostępu do Internetu, realizowanego bezprzewodowo i - jak twierdzą wtajemniczeni - z przeglądarkami działającymi z jakimiś okrojonymi, szkieletowymi wersjami Linuksa. Pewną sensację wzbudzał telewizor LCD firmy , działający w systemie 8K4K, co w przełożeniu na kryteria mniej techniczne daje obraz 16 razy bardziej gęsty niż najlepsze obecne HD. Przyznać jednak trzeba, że chyba nikt nie zauważyłby różnicy, gdyby nie informujące o tym napisy, a sama technika nadaje się bardziej do torów nadawczych w studiach niż do domów. Można powiedzieć, że stają się pełnoprawnymi uczestnikami domowych sieci, w których łączy się wszystko ze wszystkim, komputerów nie wyłączając. I telewizor taki potrafi wywołać i odtworzyć zapisany w komputerze film, ale film ten może równie dobrze pochodzić z domowej pamięci sieciowej. Na targach pokazywano liczne tego typu urządzenia.

Z innych urządzeń Sony pokazał nowego Walkmana z Androidem, który oprócz dźwięku odtwarza również obraz, Panasonic miał dwuobiektywową kamerę 3D i również 3D aparat fotograficzny z rodziny Lumix, a Epson konsekwentnie prezentuje się jako przodujący dostawca projektorów. Firma Invidia miała pierwszy układ do urządzeń mobilnych, sprzętowo realizujący programy Flash. Utrwalanie wspomnień za pomocą współczesnej techniki proponowała zaś firma ION, pokazując gramofony zamieniające na MP3 nagrania z płyt winylowych i kaset, a także skanery do slajdów oraz książek (w tempie 2 strony na sekundę i bez potrzeby układania płasko). Na stoisku ION zabłąkało się też elektryczne pianino...

Cyfrowe treści i inne gadżety

Obszerna i wyodrębniona w hali nazwanej "Biblioteka IFA" była oferta wszelkiego rodzaju czytników tekstów i książek. Mimo że w Niemczech zdaje się dominować iRiver Story HD (dwa razy więcej punktów na ekranie niż Kindle 3), to wyraźnie było widać, że przedmiotem oferty jest treść, a nie same urządzenia. Na stoiskach dzienników Die Welt i Die Zeit można było zaprenumerować wersje elektroniczne na całą gamę urządzeń, z możliwością wypróbowania każdego z nich na miejscu.

Z przykładu automatycznych odkurzaczy, których jak co roku na IFA było pełno, skorzystali wytwórcy kosiarek do trawy. Można je programować, zadając w ten sposób czas i obszar działania. Kosiarki te, podobnie jak wspomniane odkurzacze, wracają i podłączają się do punktu ładowania, gdy kończy się im zapas prądu. Pośród licznych robotów był w tym roku też i taki do mycia okien, którego dwie części utrzymuje silny magnes w trakcie wędrówki zygzakami po obu stronach szyby (o grubości do 28 mm!) i które wracają do punktu wyjścia po skończonej robocie.

IFA 2001 tradycyjnie towarzyszyła impreza TecWatch. Bardzo interesujące oprogramowanie pokazywała tam berlińska Hochschule für Technik und Wirtschaft. Zadaje się temu programowi nazwę obiektu, którego zdjęcia się poszukuje (działa również po polsku), wpisując np. słowo: kot. Na ekranie pojawia się wtedy około 200 miniaturek zdjęć różnych kotów (są też lwy, tygrysy i rysie). Klikając na jedną wybraną, uzyskuje się kolejną kolekcję miniaturek, ale już tylko z kotami podobnymi do wybranego. Uszczegółowiać można jeszcze dalej, a na końcu natychmiast kupić ostatecznie wybrane zdjęcie.

Zarówno na TecWatch, jak i IFA sporo było cyfrowych odbiorników radiowych działających w systemie DAB i DAB+ zupełnie nieznanym w Polsce. Większość z nich odbiera też tradycyjne stacje FM i stacje internetowe. Małe ekrany i wyświetlacze miały na targach urządzenia nawet tak odporne dotąd na elektronikę, jak żelazka do prasowania czy maszyny do szycia.

Z kolei na stoisku rządowej Agencji Ochrony przed Promieniowaniem na głowie pomiarowego manekina można było zbadać pole elektromagnetyczne swojego telefonu. Moja zabytkowa Nokia 6310i pobiła wszystkie inne, dając ledwo śladowy sygnał, chociaż trzeba przyznać, że żaden z kilkunastu testowanych przez zwiedzających telefonów nie osiągał nawet połowy poziomu zaznaczonego jako dopuszczalny.

go.computerworld.pl/c8946