Komputerowe przetwarzanie obrazów

W czasie trwania Międzynarodowych Targów Książki, w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odbyło się trzydniowe seminarium poświęcone komputerowemu przetwarzaniu obrazów, z udziałem Raymonda DeMoulin - dyrektora Center of Creative Imaging (Comden, USA), Ryszarda Horowitza polskiego plastyka i fotografika, zamieszkałego od 1959 r. w USA i amerykańskiego plastyka Roberta Bowena.

W czasie trwania Międzynarodowych Targów Książki, w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odbyło się trzydniowe seminarium poświęcone komputerowemu przetwarzaniu obrazów, z udziałem Raymonda DeMoulin - dyrektora Center of Creative Imaging (Comden, USA), Ryszarda Horowitza polskiego plastyka i fotografika, zamieszkałego od 1959 r. w USA i amerykańskiego plastyka Roberta Bowena.

Centrum Szkolenia Kreatywnego działa pod egidą dwóch gigantów, Apple i Kodaka. Apple dostarcza sprzęt komputerowy i oprogramowanie, a Kodak - skanery i drukarki. Adepci, wspomagani przez znanych plastyków zdobywają wiedzę w dziedzinie twórczości plastycznej z wykorzystaniem komputerów. Później zastosują zdobyte doświadczenia w reklamie, ilustrowaniu książek, czasopism itp.

Przetwarzanie obrazów można obecnie realizować dwoma sposobami. Pierwszy z nich polega na bezpośredniej cyfrowej rejestracji obrazu. W obecnie używanym sprzęcie fotograficznym można zastosować sensor półprzewodnikowy, przetwarzający obraz optyczny na cyfrowy, łatwy do zapamiętania w półprzewodnikowych układach pamięciowych. (Obecnie wytwarzane sensory składają się z około 1.3 mln komórek światłoczułych.) Obraz taki, wydrukowany w formacie 10x15 cm będzie się składał z punktów o średnicy około 0.1 mm. Dostrzeżemy na nim nierówności występujące w postaci np. postrzępionych brzegów itp. Dla porównania, zwykłe "analogowe" zdjęcie formatu 10x25 cm składa się z ok. 15 mln punktów. Przy obecnym stanie technologii półprzewodnikowej, zdjęcia rejestrowane cyfrowo w sposób bezpośredni nigdy nie dorównają jakością zwykłym, normalnym fotografiom. Opisany sposób jest przydatny wszędzie tam, gdzie zależy nam nie tyle na jakości zdjęcia, co na szybkości przetworzenia i łatwego przesłania go. A zatem, znajduje zastosowanie przede wszystkim w prasie oraz różnego rodzaju bazach danych, albumach elektronicznych itp., zapisywanych na dyskach pamięci CD-ROM.

W drugiej metodzie obróbki obrazu przetworzenie go do postaci cyfrowej odbywa się po wykonaniu fotografii tradycyjnej, przy pomocy specjalnych, wysokiej jakości skanerów, o rozdzielczości 10 tys. linii na cal. Obraz na który składa się taka ilość informacji można powiększać praktycznie niemal dowolnie, bez obawy uwidocznienia jakichkolwiek jego niejednorodności. Po wczytaniu zdjęcia, rozpoczyna się proces przetwarzania, w trakcie którego można obrazami dowolnie manipulować, nakładać je na siebie, łączyć, zmieniać ich barwy, usuwać zbędne fragmenty itp. Komputer może być niesłychanie pomocny w procesie tworzenia tego rodzaju grafiki, upraszczając poszczególne etapy pracy i pozwalając osiągać niedostępne tradycyjnymi metodami efekty. Nieocenioną jego zaletą jest również to, że artysta może ingerować w proces powstawania swojego dzieła niemal w każdej chwili. Wpadając w zachwyt nad możliwościami, jakie daje komputerowe przetwarzanie obrazów warto jednak przytoczyć słowa Ryszarda Horowitza: "Komputer, jak każdy środek przekazu, w nieodpowiednich rękach może mieć charakter ogromnie destruktywny. Za łatwość uzyskania rozmaitych efektów drogą elektroniczną, płaci się często ogromną banalnością rezultatów".

Efekty współpracy plastyka z komputerem można było oglądać na pokazach w PKiN oraz na zapowiadanej już w ub.r. i dopiero teraz otwartej, wystawie prac Ryszarda Horowitza w Klubie Plastyków (ul. Mazowiecka 11a).


TOP 200