Komórkowa ofensywa polskich operatorów

Sieć telefonii komórkowej Era rozpoczęła wielką akcję promocyjną mającą na celu odebranie części klientów operatorom telefonii stacjonarnej. Akcja skierowana jest w szczególności do abonentów TP SA, którzy są niezadowoleni ze znaczących podwyżek opłat abonamentowych wprowadzonych przez operatora. Podobne kampanie promocyjne przygotowują także inni operatorzy komórkowi. Telekomunikacja Polska SA nie obawia się utraty klientów.

Sieć telefonii komórkowej Era rozpoczęła wczoraj nową akcję promocyjną. Operator w ciągu tygodnia zamierza rozesłać do polskich gospodarstw domowych ponad 13 mln ulotek ze swoją ofertą. Według przedstawicieli Ery, jest to największa tego typu akcja, jaka miała miejsce w Polsce. "Nasza akcja jest skierowana do użytkowników sieci stacjonarnych, nie tylko do abonentów Telekomunikacji Polskiej SA. Celem tej akcji jest uświadomienie klientom, że korzystanie z telefonu komórkowego może być bardziej opłacalne niż korzystanie z telefonu stacjonarnego. Jesteśmy zdania, że przynajmniej dwie z naszych taryf są konkurencyjne w stosunku do oferty TP SA" - mówi Bogdan Markiewicz, zastępca rzecznika prasowego sieci Era.

Operator liczy, że akcja promocyjna na tak dużą skalę przyniesie dużo większy odzew niż podczas zwykłej akcji promocyjnej, popartej reklamą, zarówno telewizyjną, prasową czy bilbordową. "Liczymy na tysiące nowych klientów sieci. Najtańsza taryfa w Erze kosztuje 24,3 zł brutto, abonament Telekomunikacji Polskiej SA po ostatniej podwyżce jest niemal dwa razy większy - 42,7 zł. TP SA wprowadziła wprawdzie tańszy (28 zł) wariant abonamentu dla osób rzadko korzystających z telefonu, ale wiąże się on z dwukrotnie wyższymi opłatami za połączenia. Istotną kwestią jest także to, że zawsze jest możliwość kupienia telefonu komórkowego wraz z podłączeniem do sieci za kilka lub kilkanaście złotych. Podłączenie do sieci w TP SA kosztuje obecnie 366 zł brutto.

Zobacz również:

Przeprowadzenie podobnych akcji marketingowych planuje również Plus GSM. Najtańszy abonament w Plusie to 30,5 zł brutto, co stanowi tańszą ofertę w porównaniu z podstawowym abonamentem w TP SA. Leszek Kamiński, rzecznik prasowy sieci, twierdzi, że operator również planuje dużą kampanię reklamową, tak aby przyciągnąć abonentów sieci stacjonarnych i odebrać część klientów swojemu największemu konkurentowi - sieci Era. Prawdopodobnie akcja nie będzie jednak miała formy bezpośredniej rozsyłki ofert.

"Nie obawiamy się, że akcja zorganizowana przez sieć Era spowoduje odchodzenie klientów od firmy. Telefon stacjonarny jest cały czas standardem w polskim domu" - twierdzą przedstawiciele TP SA. Można by się jednak spodziewać, że Idea, której większościowym udziałowcem jest TP SA, nie weźmie udziału w rozpoczynającej się agresywnej kampanii reklamowej, zachęcającej do rezygnacji z korzystania z usług stacjonarnych. "Nie odpuścimy pola naszym konkurentom. Zrobimy wszystko, aby klienci zostali w grupie kapitałowej. Jesteśmy gotowi obniżyć abonament i przeciągnąć do siebie 200-300 tys. abonentów usług stacjonarnych TP SA, których chciałaby mieć u siebie Era" - twierdzi Jacek Kalinowski, rzecznik prasowy Centertela. Idea również przygotuje specjalną ofertę reklamowo-promocyjną. Będzie ona skierowana głównie do klientów Telekomunikacji. Podobną akcję Idea sieć zorganizowała dwa lata temu, kiedy to abonenci TP SA mogli zakupić telefony komórkowe na bardzo atrakcyjnych warunkach. Operatorowi udało się pozyskać wówczas 7-8% kilkumilionowej grupy klientów, do których była skierowana oferta.

Wszyscy operatorzy zgodnie twierdzą, że wybierając usługi telefonii komórkowej, można liczyć na właściwości, których nie ma telefon stacjonarny. "Nie dla wszystkich abonentów ważne jest posiadanie stacjonarnego telefonu. Oni właśnie potrafią rozsądnie przemyśleć sprawę i zdecydować się na komórkę, którą można zawsze mieć przy sobie. Poza tym większość abonamentów zawiera pakiety darmowych rozmów oraz SMS-y, które nie istnieją w telefonii stacjonarnej" - dodaje Leszek Kamiński, rzecznik prasowy Plus GSM.