Kolejny krok

Filmy rysunkowe przeżywają za sprawą komputerów drugą młodość -to widać po kolejkach przed kasami. Jednak, mimo że 'Piękna i Bestia', 'Aladyn', 'Król Lew' czy 'Pocahontas' były reklamowane jako filmy powstałe przy udziale maszyn cyfrowych, grafika komputerowa była w nich ograniczona do kilku lub kilkunastu minut.

Filmy rysunkowe przeżywają za sprawą komputerów drugą młodość -to widać po kolejkach przed kasami. Jednak, mimo że 'Piękna i Bestia', 'Aladyn', 'Król Lew' czy 'Pocahontas' były reklamowane jako filmy powstałe przy udziale maszyn cyfrowych, grafika komputerowa była w nich ograniczona do kilku lub kilkunastu minut.

Pojawienie się "Toy Story", pierwszego pełnometrażowego obrazu wyprodukowanego w całości za pomocą komputera, udowadnia, że grafika komputerowa dorosła do samodzielnych zadań. Przestała ona być tylko efektownym dodatkiem uatrakcyjniającym fabułę, a zaczyna odgrywać w filmach rolę merytoryczną.

Wysiłek włożony w realizację "Toy Story" zaprocentował podwójnie, bo przy okazji rozwiązano wiele praktycznych i teoretycznych problemów związanych z modelowaniem ruchu, oświetlenia i tekstury.

Podawane przy okazji szczegóły techniczne i detale programowania nie mają jednak większego wpływu na oceny widzów. Dlatego cieszy fakt szerokiej akceptacji filmu przez publiczność, dzieki której "Toy Story" utrzymywał się przez długi czas na czołowym miejscu amerykańskiej listy kinowych przebojów.

Istotne jest również, że także krytycy ocenili go entuzjastycznie. W wielu poprzednich komputerowych produkcjach doskonałość techniczna bowiem nie zawsze szła w parze z jakością artystyczną.

Sukces zachęca do kolejnych eksperymentów. I dobrze się składa, bo do zrobienia jest sporo. Udoskonalona animacja komputerowa, przemieszana z komputerowymi efektami specjalnymi i żywymi aktorami - przedsmak tego mieliśmy już w "Cacprze".

Cel jest nawet ambitniejszy: filmy bez aktorów, dekoracji i kamer. Próby już rozpoczęto. Ubiegłego lata DreamWorks (nowe przedsięwzięcie Spielberga) i firma Silicon Graphics przeznaczyły 50 mln. USD na stworzenie systemu, który ma tego dokonać. Zadaniem tego "cyfrowego studia", opartego na komputerach Onyx i Indy oraz serwerach Challenge, jest przeniesienie kina w XXI w.

Marek Hołyński