Kodować każdy może

Liczba absolwentów kierunków informatycznych w Polsce ciągle spada. Według danych Kodilla.com ta sytuacja nie poprawi się do 2020 roku. Alternatywą dla branży może być na przykład zasilanie organizacji przez osoby, które chcą przekwalifikować się do pracy w IT.

Fot. Kodilla.com

Tylko w Polsce zapotrzebowanie na specjalistów IT szacowane jest na 50 tys. wakatów. To trend globalny, ponieważ niedobory kadr IT dotyczą również Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. Jak sobie z tym mogą poradzić firmy?

Nowy start

Branża radzi sobie z deficytem na różne sposoby. Na rynku można zauważyć, że bogatsze kraje i firmy podbierają programistów pracodawcom z biedniejszych rejonów. „To w jakiś sposób zrozumiałe, ponieważ Polscy programiści wykształcenie i doświadczenie zdobywają u nas, ale coraz chętniej zatrudniani są w Wielkiej Brytanii czy USA. Do Polski z kolei przyjeżdża coraz więcej programistów z Ukrainy. Zarówno ten eksport, jak i import powodują, że rosną nie tylko stawki dla polskich programistów, ale i otrzymywane wraz z zatrudnieniem benefity” – tłumaczy Ewelina Podhorodecka, Lider Wsparcia Absolwentów Kodilla.com.

Zobacz również:

Coraz głośniej mówi się też o zachęceniu kobiet do pracy w IT. Mimo że wiele pań interesuje się programowaniem, to znaczna część z nich podchodzi do pracy z nieśmiałością. „Potwierdzają to nasze dane - bootcampami interesują się tak samo kobiety, jak i mężczyźni (odpowiednio 48 proc. i 52 proc.), jednak na same szkolenia decyduje się tylko ok. 30 proc. kobiet.” – mówi Ewelina Podhorodecka.

Innym sposobem jest przebranżowienie osób, które dotąd nie miały z kodowaniem nic wspólnego, a są już w takim wieku, że nie chcą rozpoczynać wieloletnich studiów. Stąd bierze się popularność bootcampów (intensywnych szkoleń programistycznych) lub akademii programowania powstających przy firmach programistycznych, na które decydują się osoby z różnymi profesjami, np. marketingowcy, pracownicy call center, ale także nauczyciele, kucharze, a nawet prawnicy. Szkolenia programistyczne zwróciły również uwagę firm, które same proponują swoim pracownikom możliwość przebranżowienia się na IT, co ma być odpowiedzią na trwającą globalną automatyzację, robotyzację i cyfryzację. To obustronna korzyść, ponieważ zyskują nie tylko organizacje, ale sami pracownicy, którzy po skończeniu szkoły programistycznej mogą liczyć na średnio 48-procentowy wzrost zarobków już po roku od zakończenia szkolenia. Oczywiście tego rodzaju szkoły online nie są wykorzystywane do zmiany kompetencji tylko w ramach firm.

Informatyk do informatyki

Trend nauczania na bootcampach programistycznych w Polsce trwa od niedawna, chociaż w USA od lat konkuruje z uczelniami wyższymi. W tę niszę wpisała się, istniejąca nieco ponad 2 lata, szkoła programowania online Kodilla.com. Dziś znajduje się w pierwszej dziesiątce największych dostawców usług szkoleniowych w Polsce, tuż obok światowych gigantów, takich jak SAP czy Oracle (firma Codemy w rankingu Computerworld TOP200 2017 r.).

Bootcamp programistyczny to 15-20 godzin nauki tygodniowo przez kilka miesięcy. Czy to wystarczy, żeby przygotować kogoś do pracy na stanowisku Junior Web Developera lub Junior Java Developera? Zgodnie z danymi Kodilla.com, spośród absolwentów tego typu szkoleń, którzy szukali etatu w IT, pracę dostało 75 proc. osób. Co z pozostałymi? Wiele szkół programowania online daje gwarancje zatrudnienia. Kursantom, którzy mimo starań i spełnienia odpowiednich warunków nie znajdą posady, zwracają pieniądze za szkolenie.

Do tej pory w bootcampach programistycznych Kodilli wzięli udział m.in: listonosz, magazynier, wuefista czy barman. Kodowania w uczyli się także: operator kamery, stewardessa, psychiatra, prawnik czy konstruktor wiązek elektrycznych. Byli też zawodowcy, którzy chcieli podnieść swoje kwalifikacje, np. administrator baz danych, administrator serwerów, a nawet nauczyciel matematyki i… informatyki z 13-letnim stażem.

„Najczęściej przebranżowić chcą się osoby po trzydziestym roku życia, bo w swojej karierze zawodowej osiągnęły etap, po którym nie widzą możliwości dalszego rozwoju. Są to zarówno ludzie, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności z IT, jak i osoby, które od zawsze interesowały się programowaniem, ale do tej pory nie starczyło im odwagi lub czasu, by zająć się tym zawodowo. Większość z nich jest rozczarowana swoją pracą, zarobkami i brakiem rozwoju. Ale zdarzają się też zainteresowani w wieku 50+, którzy chcieliby jeszcze coś zmienić w swoim życiu. Przekrój zawodów, które wcześniej wykonywali, jest ogromny - mówi Marcin Kosedowski, szef marketingu w Kodilla.com.

Do tej pory Kodilla wyszkoliła 2 tys. Pracowników, łącznie w Polsce absolwentów bootcampów programistycznych jest 6 tys. To dużo i mało. Samymi bootcampami nie zasypie się dziury rynkowej, ale to o kilka tysięcy więcej pracowników z nowym startem w życiu.