Kłopoty ze szczegółami

Większość ośrodków edukacyjnych prowadzących szkolenia z zakresu systemów CAD/CAM skupia się na szkoleniach podstawowych.

Większość ośrodków edukacyjnych prowadzących szkolenia z zakresu systemów CAD/CAM skupia się na szkoleniach podstawowych.

Fabryki czy biura projektowe korzystające z systemów CAD/CAM nie mają praktycznie żadnych problemów z przeszkoleniem pracowników w zakresie podstawowych produktów, takich jak AutoCAD czy Genius. Poważne kłopoty pojawiają się jednak w momencie, gdy trzeba przeszkolić projektantów w zakresie mniej popularnych rozwiązań, takich jak system ProEngineer czy rzadziej stosowanych nakładek na AutoCAD-a. Wówczas okazuje się, że nawet firma sprzedająca oprogramowanie nie ma odpowiednich instruktorów, którzy mogliby zademonstrować niestandardowe zastosowania produktów i mieli praktyczne doświadczenie w jego obsłudze.

Dobry początek

Podstawowe szkolenia z zakresu systemów wspomagających projektowanie i zarządzanie CAD/CAM prowadzi co najmniej kilkanaście firm, przede wszystkim dystrybutorów produktu. Szkolenia te są dosyć drogie, jednak rynek jest na tyle nasycony, że klienci mogą wybierać spośród ofert co najmniej kilku firm prowadzących podstawowe kursy z zakresu np. AutoCAD-a. "Obecnie największym powodzeniem cieszą się kursy z zakresu nowego AutoCAD-a 14" - mówi Edyta Chlebek z Autoryzowanego Centrum Szkoleniowego Ster-Projekt we Wrocławiu. Ośrodki szkoleniowe zaczynają zabiegać o klienta, oferując specjalizowane kursy dla inżynierów czy geodetów. Na ogół są one prowadzone na poziomie zadowalającym klientów. "Na szkoleniach zazwyczaj przekazuje się więcej wiedzy niż potrzeba początkującemu projektantowi, w związku z czym trzeba szybko wdrożyć ludzi do pracy, po to by mogli w praktyce sprawdzić wszystko, czego nauczyli się na kursie" - mówi Marian Lelek, specjalista-konstruktor w Krakowskich Zakładach Armatur.

Jedynym mankamentem podkreślanym przez wielu klientów jest niewielkie przygotowanie praktyczne instruktorów prowadzących szkolenia. "Nawet jeśli posiedli oni doskonałą wiedzę na temat funkcjonalności programu, szkoleniom brakuje odpowiedniego Çładunku inżynierskiegoČ. Dotyczy to większości ośrodków szkoleniowych, także tych prowadzonych przy wyższych uczelniach" - mówi kierownik ds. systemów CAD w dużym przedsiębiorstwie projektowym. Nie przeszkadza to zbytnio większości klientów ośrodków szkoleniowych, którzy zdają sobie sprawę z tego, że aby kurs przyniósł oczekiwany efekt, każdy z projektantów musi "terminować" co najmniej kilka miesięcy.

Słabiutki koniec

Znacznie gorzej przedstawia się sytuacja w przypadku mniej popularnych produktów, takich jak ChemCAD firmy Chemstation czy ProEngineer koncernu Parametric Technology Corp., a także zaawansowanych szkoleń np. z zakresu różnego rodzaju nakładek na system AutoCAD. "Coraz częściej okazuje się, że nie ma żadnego problemu z zakupem nawet bardzo rzadkich rozwiązań, zaś kłopoty pojawiają się wtedy, gdy trzeba zamówić szkolenie. Nagle okazuje się, że w całym kraju są 1-2 osoby, które mają jakiekolwiek doświadczenie w pracy z tym produktem" - mówi Damian Joniec, kierownik działu informatyki w Transprojekcie Krakowskim Biurze Projektów Dróg i Mostów. Firmy kupujące mniej popularne programy muszą później miesiącami czekać najpierw na przeszkolenie instruktorów, potem na zebranie odpowiedniej grupy lub zarezerwowanie terminu tego "jedynego" specjalisty ds. produktu. W związku z tym czasochłonnym "rozszyfrowywaniem" funkcjonalności zakupionego systemu zajmują się sami projektanci - trwa to jednak dłużej i jest mniej skuteczne.

Ubogi rynek

Większość problemów ze szkoleniami w zakresie systemów CAD/CAM wynika z niewielkich rozmiarów tego rynku. Firmom korzystającym z tego typu systemów brakuje systemowego podejścia do problematyki szkoleń. Po specjalistyczne kursy sięga się w ostateczności, a szkoleniem nowych pracowników zajmują się doświadczeni projektanci, którzy znają systemy stosowane w firmie.

Taka polityka sprawia, że firmom rozpowszechniającym systemy CAD/CAM nie opłaca się inwestować w rozwój programu szkoleń. Nawet dobre ośrodki edukacyjne mają problemy ze zgromadzeniem na zajęciach szkoleniowych grup liczących więcej niż 2-3 osoby. Swoją działalność wolą skupić na kursach początkowych, na które mają zapewnione zapotrzebowanie. Jest to jednak postępowanie krótkowzroczne.


TOP 200