Kłopoty z Rambusem

Rambus, nowa technologia Intela pamięci w komputerach PC na razie spotkała się z chłodnym przyjęciem producentów sprzętu.

Rambus, nowa technologia Intela pamięci w komputerach PC na razie spotkała się z chłodnym przyjęciem producentów sprzętu. Nie pomagają zapewnienia firmy, że transformacja od SDRAM do RDRAM jest zmianą rewolucyjną. Nie wszyscy duzi producenci sprzętu zamierzają od razu stosować nowe rozwiązanie na dużą skalę. Powodem takiej postawy są głównie koszty związane z implementacją nowej architektury w dotychczasowych rozwiązaniach i wysokie ceny układów RDRAM, które są na razie prawie dwukrotnie wyższe niż SDRAM. Producenci spodziewali się też lepszych osiągów nowych układów.

"Zdajemy sobie sprawę z zalet Rambus, nie jest to jednak oferta, którą można zaproponować wszystkim. Będziemy musieli jeszcze trochę popracować, aby zaoferować komputery współpracujące zarówno z SDRAM, jak i RDRAM" - stwierdził jeden z przedstawicieli HP z Kalifornii.

Sytuację pogorszył też problem, związany z pojemnością pamięci wykorzystywanej przez dany komputer. Dotychczas tworzone płyty główne były wyposażane w trzy gniazda dla pamięci RDRAM. Intel niedawno powiadomił jednak producentów, że na płytach powinny być tylko dwa gniazda. Okazuje się, że obecność trzeciego złącza (nawet pustego) może powodować utratę danych podczas, gdy są one przesyłane pomiędzy procesorem a układami pamięci. Z kolei pozostawienie dwóch gniazd pamięci oznacza ograniczenie rozmiaru wykorzystywanej pamięci RDRAM do 512 MB, zamiast 768 MB. Problem ten zniknie, gdy pojawią się układy Rambus o pojemności 1 GB.

Zdaniem ekspertów, może to oznaczać, że w setkach tysięcy nowych komputerów, które wkrótce miały trafić na rynek, trzeba będzie wymienić płytę główną. Intel na razie odmówił komentarza.