Kłopotliwe czasy

W porównaniu z wynikami całego koncernu Lucent Technologies, który od dziesięciu kwartałów przynosi straty, przychody polskiego oddziału wyglądają imponująco.

W porównaniu z wynikami całego koncernu Lucent Technologies, który od dziesięciu kwartałów przynosi straty, przychody polskiego oddziału wyglądają imponująco.

Parafrazując tytuł znanego zbioru kryminałów Raymonda Chandlera, można powiedzieć, że kłopoty to specjalność Lucent Technologies. Mimo kolejnych planów restrukturyzacyjnych i zmian, firma nie może odzyskać rentowności utraconej już ponad dwa lata temu. Po ostatniej zmianie zarządu, która nastąpiła w początkach ub.r., można było oczekiwać poprawy. Na czele koncernu stanęła wówczas Patricia Russo, dawna wiceprezes Lucent Technologies ds. usług, a później szef Eastman Kodak. Strategiczne stanowisko wiceprezesa Lucent Worldwide Services powierzono Johnowi Meyerowi, wieloletniemu szefowi działu IT management services w EDS.

Niestety, kolejne miesiące przyniosły nowe problemy. Następny program restrukturyzacyjny, zakładający rezygnację z niektórych linii produktowych, oraz redukcje personelu (zatrudnienie w ciągu ostatnich dwóch lat spadło o ponad 60 tys. i prawdopodobnie w najbliższych miesiącach zmniejszy się o kolejne 10 tys.) nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Pierwszy kwartał bieżącego roku finansowego, kończący się 31 grudnia 2002 r., przyniósł 264 mln USD strat i 41-proc. spadek sprzedaży w porównaniu z i tak słabym 2001 r. Co więcej, spadek ten dotyczył zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i Europy, gdzie przekroczył nawet 50% "Nasi najwięksi klienci wstrzymali zakupy na okres znacznie dłuższy, niż oczekiwaliśmy" - tłumaczyła przyczyny gorszych wyników finansowych Patricia Russo, prezes Lucent Technologies.

Kłopotliwe czasy

Stanisław Szuder, prezes zarządu Lucent Technologies Poland

Jak powiedział na niedawnej konferencji prasowej Frank D'Amelio, wiceprezes ds. finansowych, najbliższe miesiące zostaną poświęcone dalszemu dostosowywaniu portfolio produktów do potrzeb klientów. "Lucent skupi się na kluczowych dla siebie dziedzinach: przełącznikach, urządzeniach do telefonii mobilnej, rozwoju oprogramowania i usługach".

W przypadku Polski oznaczało to przede wszystkim walkę o klientów za pomocą rozwiązań do budowy metropolitalnych sieci DWDM, a także projektów podnoszących funkcjonalność już istniejących sieci, np. rozszerzeń programowych dla central. Osiągnięcia polskiego oddziału firmy zostały mocno przysłonięte problemami sygnalizowanymi przez internautów korzystających z szeroko reklamowanej usługi Telekomunikacji Polskiej Neostrada. Były one wynikiem wadliwego funkcjonowania urządzeń IP SpringTide (routerów usługowych) dostarczonych przez koncern. Pracownicy TP informowali, że urządzenia te okazały się niedojrzałe technologicznie, przede wszystkim ze względu na małą stabilność oprogramowania, co przełożyło się na niewłaściwą autoryzację dostępu do usług.

Zastąpienie urządzeń Lucenta sprzętem konkurencji było na pewno dużym ciosem w prestiż firmy i skutecznie odwróciło uwagę od kilku znaczących kontraktów zawartych w 2002 r. Kontrakty z Lucentem, mimo pewnych kłopotów, podpisała m.in. TP (rozszerzenie umowy ramowej na dostawę koncentratorów szerokopasmowych xDSL, m.in. z linii Stinger, a także urządzeń abonenckich CellPipe i systemu zarządzania NavisAccess (TM) DSL, Netia (umowa na zakup najnowszych przełączników wielousługowych WAN CBX 500 do sieci ATM) oraz Polkomtel (budowa ogólnopolskiej sieci optycznej DWDM SDH wg rozwiązania Metropolis ADM).

Polski Lucent od morza do morza

Dzięki m.in. tym umowom polski oddział koncernu zanotował w ub.r. wzrost przychodów. Zapewne właśnie zadowalające wyniki oraz konieczność oszczędności sprawiły, że niedawno polski oddział otrzymał nowe zadanie: rozbudowę sieci sprzedaży w całej Europie Środkowej i Południowej (z wyjątkiem Turcji i Grecji), gdzie koncern był dotychczas obecny głównie poprzez swoich partnerów. Właśnie to zadanie pochłaniało siły Polaków w ostatnich miesiącach. Projekt ten był o tyle trudny, że nie wiązał się ze znaczącym wzrostem zatrudnienia. W tej sytuacji znacznie trudniejszym zadaniem okazało się poszukiwanie nowych klientów.

Kłopotliwe czasy

Lucent Technologies

Podobnie jak w przypadku konkurencji, głównym środkiem do zwiększenia przychodów ma być dla Lucenta rozwój usług integracyjnych, związanych przede wszystkim z zarządzaniem zbudowaną infrastrukturą klienta na zasadach outsourcingu. Firma od lat świadczy podobne usługi, chociażby na rzecz operatorów sieci komórkowych. "Nie zamierzamy jednak rezygnować z tradycyjnych dziedzin działalności. Na pewno będziemy rozwijać biznes związany z tradycyjnymi centralami głosowymi, szerokopasmowymi sieciami dostępowymi, sieciami metropolitalnymi, systemami do zarządzania produktami, ATM-em oraz usługami związanymi z sieciami UMTS i CDMA" - mówi Stanisław Szuder, prezes Lucent Technologies Poland. Spółka szczególnie liczy na rozwój szerokopasmowego dostępu do Internetu, opartego na ADSL, a także rozszerzenie operatorskich ofert w zakresie zarządzania i budowy sieci IP VPN. To wywołuje dodatkowe zapotrzebowanie na całą gamę produktów i usług integracyjnych związanych chociażby z kompleksowym zarządzaniem infrastrukturą sieciową.

Bydgoszcz zostaje

Zawirowania rynkowe nie stanowią na razie zagrożenia dla przyszłości dumy polskiego oddziału Lucenta: bydgoskiego działu zajmującego się badaniem i rozwojem nowych technologii dla central telefonicznych. Co prawda zatrudnienie w dziale spadło z 200 do zaledwie 90 osób, jednak nadal bierze on udział w światowych projektach Lucenta. "Wszyscy zależymy od koniunktury światowej. Jednak nie wierzę, żeby ta pogorszyła się tak bardzo, byśmy byli zmuszeni do likwidacji naszych inwestycji" - mówi Stanisław Szuder.


TOP 200