Kłopot z pilotami

Nie ruszyły jeszcze prace nad wielkopolskim pilotażem RUM, a w śląskim oddziale NFZ rozpoczęto wdrożenie pilota systemu hiszpańskiego, który miałby posłużyć usprawnieniu procesu realizacji usług medycznych.

Nie ruszyły jeszcze prace nad wielkopolskim pilotażem RUM, a w śląskim oddziale NFZ rozpoczęto wdrożenie pilota systemu hiszpańskiego, który miałby posłużyć usprawnieniu procesu realizacji usług medycznych.

Wygląda na to, że Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) stracił rachubę co do liczby pilotażowych projektów związanych z Rejestrem Usług Medycznych (RUM). Wciąż nieznane pozostają losy pilotażowego projektu wdrożenia systemu Rejestru Usług Medycznych w Wielkopolsce, zapowiadanego przez Jerzego Millera, prezesa NFZ w lutym br. Pilotaż miał pomóc w weryfikacji założeń do ogólnopolskiego projektu budowy RUM. W zamierzeniach NFZ rejestr ogólnopolski ma być rozwiązaniem otwartym, będącym integralną częścią większego systemu informacyjnego ochrony zdrowia.

RUM ma umożliwiać łatwe podłączanie kolejnych placówek świadczących usługi medyczne. Ma opierać się na identyfikacji i autoryzacji za pomocą karty procesorowej i umożliwiać wymianę informacji na temat usług medycznych i obrotu lekami refundowanymi. Dzięki temu systemowi aptekarze zyskaliby możliwość wglądu w listę specyfików ordynowanych przez lekarzy, których odwiedził pacjent i wychwytywać ewentualnie niekorzystne interakcje pomiędzy wykupywanymi specyfikami, a lekarz - podczas kolejnych wizyt - mógłby zobaczyć, czy pacjent zrealizował recepty i ewentualnie skorygować leczenie.

Problem z pilotem

Na razie nie wiadomo jednak kiedy ruszy projekt, którego start był początkowo zapowiadany na kwiecień. Do dziś nie wiadomo nawet w jakiej formie ma zostać wyłoniony wykonawca przetargu. Co prawda w opinii obserwatorów rynku wybór Poznania i Wielkopolski jako miejsc, w których przeprowadzony zostanie pilotaż, miałby równocześnie wskazywać na jego wykonawców (a w przyszłości także ogólnopolskiego systemu RUM) konsorcjum Spin i Kamsoftu, twórców systemu dla wielkopolskiego oddziału NFZ. Z prawnego punktu widzenia sprawa jest bardziej skomplikowana. Wymaga ogłoszenia przetargu albo decyzji o zakupie rozwiązań w trybie z "wolnej ręki" - na razie jednak nic nie wiadomo o strategii przyjętej przez NFZ. Jedno jest pewne: założenia poczynione przez Jerzego Millera, który podczas konferencji prasowej wyraził przypuszczenie, iż cały projekt mógłby zostać sfinansowany z kwot, które NFZ płaci konsorcjum za utrzymanie systemu, można włożyć między bajki. Zarówno zakres merytoryczny, jak i reżim czasowy realizacji takiego systemu wykluczają możliwość jego realizacji w ramach standardowych opłat.

Tajemniczy VITAPOL

Tryb wyłaniania wykonawcy pilotażu oraz ewentualne kontrowersje z tym związane to nie jedyna niewiadoma w procesie przygotowań do budowy Rejestru Usług Medycznych. Niemal dokładnie w czasie gdy Jerzy Miller podejmował kontrowersyjną decyzję o lokalizacji pilotażu systemu RUM w Wielkopolsce w śląskim oddziale NFZ trwały pierwsze prace nad opracowaniem systemu VITAPOL. Głównym celem projektu jest przygotowanie instytucji ubezpieczenia zdrowotnego do zadań związanych z ustaleniem prawa do świadczeń zdrowotnych, a także ich udzieleniem i rozliczaniem.

Projekt pilotażowy ma objąć trzy gminy o charakterze miejsko-wiejskim, których populacja ma łącznie przekroczyć 50 tys. mieszkańców. Jego realizacja jest częściowo finansowana z funduszy europejskich (w ramach specjalnego programu tzw. Transition Facility) i wspierana przez Servicio Andaluz de Salud, odpowiednik NFZ powołany przez autonomiczny rząd Andaluzji do koordynacji ochrony zdrowia.

W ramach przedsięwzięcia ma zostać przetestowany nowy model kart mikroprocesorowych, które w przyszłości miałyby pełnić równocześnie funkcję europejskiej karty ubezpieczenia zdrowotnego, a także model karty profesjonalisty używanej przez lekarzy do potwierdzania realizacji usługi medycznej. Koszt przedsięwzięcia ma zamknąć się sumą ok. 2 mln euro, z czego ok. 1 mln zł ma pochodzić z funduszy NFZ. Nie byłoby w tym projekcie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w tym samym czasie podobne przedsięwzięcie, choć na dwukrotnie większą skalę, rusza w Wielkopolsce.

Wielkie niewiadome

Niestety na pytanie, jakie są charakter, cel oraz relacje pomiędzy dwoma projektami nikt w NFZ nie był w stanie udzielić racjonalnej odpowiedzi. Większość rozmówców była wręcz zaskoczona zadawanymi pytaniami. Ryszard Stelmaszczyk, rzecznik śląskiego oddziału funduszu potrafił potwierdzić jedynie fakt rozpoczęcia wstępnych prac nad systemem, który jego zdaniem został przejęty przez centralę NFZ. Na jedyny ślad projektu możemy natrafić na stronach Biura ds. Zagranicznych Projektów Pomocy w Ochronie Zdrowia przy Ministerstwie Zdrowia.

Wygląda zatem na to, że nawet w obrębie samego NFZ nie ma jasności co do charakteru, tempa i sposobu wprowadzenia zmian, które miałyby doprowadzić do powstania ogólnopolskiego rejestru usług medycznych. To źle wróży projektowi budowy Rejestru Usług Medycznych.


TOP 200