Kim jest nowy prezes UKE

Odczuwamy dyskomfort w rzadkich przypadkach, kiedy wygląda na to, że państwo rezygnuje z urzędnika cieszącego się szacunkiem bez względu na afiliacje polityczne.

Zmiany w demokracji to zwykła kolej rzeczy. Anna Streżyńska odejdzie, pomimo że nie była zmęczona długą, niemal sześcioletnią kadencją w UKE. Zastąpi ją Magdalena Gaj. Ta ostatnia - desygnowana przez premiera na stanowisko prezesa UKE - to pierwszy kandydat na regulatora rynku telekomunikacyjnego, który musi uzyskać akceptację Sejmu i Senatu. Może być spokojna, nie tylko z racji większości koalicyjnej. Jest doświadczona i kompetentna, bo wiele lat pracowała w UKE, a ostatnie dwa lata była wiceministrem infrastruktury ds. telekomunikacji. W tym przypadku opozycja jest też niespecjalnie zmotywowana do obstrukcji.

Sektor technologii informacyjnych stał się jednym z najważniejszych i najbardziej innowacyjnych, a tym samym najbardziej inspirujących w światowej gospodarce, ale w polskim parlamencie w najlepsze ma się jednak tradycja traktowania telekomunikacji jako domeny wyspecjalizowanych ekspertów. Dziedzina ta przeważnie nie wzbudzała nadmiernych emocji posłów specjalizujących się w tym, że - na użytek mediów i głośnych debat - znają się na wszystkim.

Zaokrąglanie stołu

Kandydatka premiera na nowego prezesa UKE nie musi się też obawiać w Sejmie lobbingu firm telekomunikacyjnych. Operatorzy, którym regulator dawał się dotąd we znaki narzucaniem dyscyplinujących obowiązków i karami finansowymi, chyba liczą na okres spokoju. Nieustępliwa Anna Streżyńska nie wahała się walczyć z najsilniejszymi rynkowymi graczami z użyciem retoryki wojennej, wchodząc w dziesiątki sporów sądowych, a nawet zmierzając do podziału Telekomunikacji Polskiej. W obsługę większości z nich musiała być zaangażowana Magdalena Gaj, jako dyrektor departamentu prawnego UKE, ale to Anna Streżyńska przyjmowała na siebie wszystkie jawne i zakulisowe ataki.

Magdalena Gaj jest doświadczona i kompetentna, ale jeżeli zamierza dorównać skutecznością poprzedniczce, czeka ją mnóstwo pracy.

Magdalena Gaj, obejmując stanowisko ministerialne, wykorzystała je do działań koncyliacyjnych, starając się stworzyć wrażenie, że wszystkich wysłucha i każdemu coś da. Zbudowała w tym celu własną płaszczyznę kontaktów z rynkiem, tzw. spotkania okrągłego stołu. Zaproponowała też zainteresowanym uczestnikom rynku, organizacjom pracodawców, izbom gospodarczym oraz marszałkom województw podpisanie memorandum w sprawie rozwoju pasywnej infrastruktury szerokopasmowej. To osobliwy politycznie i prawnie dokument, zakładający szeroką współpracę różnych podmiotów i wymianę informacji, również poufnych.

Formuła lojalnej współpracy przy realizacji polityki ministra odpowiadającego za cyfryzację jest otwarta, ale od listy sygnatariuszy na razie ciekawsza byłaby, być może, dłuższa lista graczy rynkowych, którzy dokumentu 21 grudnia 2011 roku nie podpisywali. Ciekawe, czy wszyscy przedsiębiorcy mający interesy gospodarcze w związku z budową infrastruktury sieci szerokopasmowych NGN i polską wersją unijnej Agendy Cyfrowej poczują konieczność dołączenia do klubu sygnatariuszy? Nie jest nim prezes UKE, która dwa dni później dowiedziała się o dymisji. Co zrobi z tym Magdalena Gaj, zamieniając posadę rządowego polityka na urząd niezależnego regulatora?

Kiełznanie smoka

Regulator rynku dysponuje głównie narzędziami regulacyjnymi, mającymi zapobiegać nadużywaniu przez firmy znaczącej pozycji rynkowej. W 2008 roku Anna Streżyńska uznała, że w przypadku TP zakres narzędzi regulacyjnych w prawie telekomunikacyjnym jest niewystarczający, czy też może, że osiągnięcie efektów ich zastosowania będzie trwało zbyt długo. Wystosowała ultimatum, groźbę wszczęcia procedury podziału przedsiębiorstwa na część hurtową, uprawnioną do świadczenia usług tylko innym operatorom, i część detaliczną, świadczącą usługi użytkownikom i konsumentom. Trudne negocjacje doprowadziły w październiku 2009 roku do zawarcia kompromisowego porozumienia. Operator uniknął podziału, ale zobowiązał się stworzyć wewnętrzne bariery w przepływie informacji wpływających na politykę marketingową części hurtowej i detalicznej. Ponadto zadeklarował poprawę relacji z konkurującymi operatorami i dostawcami usług oraz plan inwestycji w niedoinwestowanych obszarach - budowę 500 tys. nowych linii i modernizację 700 tys. starych.

To był jednak dopiero początek. Prace nad właściwą realizacją porozumienia są działaniem ciągłym. Niezależnie od oficjalnych deklaracji otwartości, TP nadal broni każdego przyczółku i ustępuje stopniowo, tylko jeżeli musi. Anna Streżyńska uważała, że już czas na ustalenie nowego porozumienia, które wyjaśni dalsze zobowiązania inwestycyjne TP. Przez dwa lata sytuacja na rynku zmieniła się. Obowiązuje ustawa szerokopasmowa, a samorządy inwestują w sieci szkieletowe. W Unii Europejskiej zaczęło się krystalizować nowe podejście do uregulowania rynku szybkich sieci szerokopasmowych. Poważną część rynku usług dostępu przejmują sieci mobilne, ale to nadal TP jest na rynku najpoważniejszym inwestorem infrastrukturalnym. Tymczasem TP kontynuuje nieśpieszną strategię przetrwania na peryferiach interesów międzynarodowej korporacji Orange. Jaki będzie pomysł nowej prezes UKE na pobudzenie konkurencji, motywującej największego polskiego operatora do odważniejszej strategii?

Regulować czy obserwować?

Nowe obszary zainteresowań regulatora rynku telekomunikacyjnego to nie tylko inwestycje szerokopasmowe samorządów, wkraczające w etap wykonawczy. Nowy regulator musi się przezbroić i przystosować, nawet jeżeli nie dysponuje wpływem na niektóre procesy, np. własnościowe, bo rynek w Polsce staje się atrakcyjny dla przejęć i fuzji. Przedsięwzięcia Zygmunta Solorza zmierzają do stworzenia nowego rodzaju wpływu na rynek, łączącego siłę usług mobilnych z kompetencjami w mediach elektronicznych.

Uzasadnione bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości wydaje się wreszcie rozstrzygnięcie zadawnionej dyskusji o łączeniu właściwości KRRiT i UKE. Jak to wpłynie na plany właściciela TVN? Co zrobi na rynku szerokopasmowym UPC po zakończeniu fuzji z Aster? Wydaje się, że Netia łapie oddech. Przejmuje Telefonię Dialog i Crowley Data Poland, i to zapewne nie koniec ruchów właścicielskich w tej grupie. Co się wydarzy na rynku, kiedy nowych właścicieli znajdą Exatel lub TK Telekom? Czy Chińczycy - Huawei i ZTE - zmonopolizują dostawy infrastruktury dla nowych sieci LTE? Czy potrzebujemy nowych uregulowań w zakresie sieci współdzielonych?

Jak widać, Anna Streżyńska przyczyniła się do zainicjowania na rynku zmian głębszych niż tylko spadek cen. Magdalena Gaj niedługo zaprezentuje autorskie pomysły na temat regulowania rynkiem. Ma np. inną wizję współpracy międzynarodowej. Pewne jest natomiast, że jeżeli zamierza dorównać skutecznością poprzedniczce, czeka ją mnóstwo pracy.