Kij, marchewka czy coś więcej?

Podstawową racją bytu każdego przedsiębiorstwa jest przynoszenie zysku, pomnażanie bogactwa właścicieli, menedżerów, pracowników; po to produkuje ono i sprzedaje potrzebne towary lub świadczy usługi.

Podstawową racją bytu każdego przedsiębiorstwa jest przynoszenie zysku, pomnażanie bogactwa właścicieli, menedżerów, pracowników; po to produkuje ono i sprzedaje potrzebne towary lub świadczy usługi.

Zatrudnieni ludzie nie mają złudzeń, że zebrali się w nim właśnie w celach biznesowych. A jednak mimo tak trzeźwego osądu sytuacji, angażują się w sprawy swojej firmy bardziej niż wynika to z zakresu obowiązków i podpisanej umowy o pracę. Oprócz organizacji, tworzą społeczność. Również pracodawcy są świadomi, że nie da się zatrudnić jedynie rąk do pracy, lecz trzeba przyjąć do firmy całego człowieka.

Czy pracodawcy wiedzą, co z tym ogromnym dobrem zrobić? Czy w poczuciu odpowiedzialności troszczą się o swój personel, czy nim jedynie cynicznie manipulują? Czy z kolei pracownicy czują się wykorzystywani, czy raczej widzą w swoich pracodawcach dobrodziejów? Czy ta wspólnota pracownicza jest ich nieodpartą potrzebą, czy raczej ciężarem, odciągającym od życia rodzinnego czy w innej wspólnocie, powstałej nie do celów biznesowych i rządzącej się innymi prawami niż prawa zysku i konkurencji?

W pierwszym tegorocznym numerze Computerworlda opublikowaliśmy wywiad z prof. Krzysztofem Obłójem na temat zarządzania zasobami ludzkimi. Głos w dyskusji zabrali już: Andrzej Wypych, Krystyna Barabasz i Ryszard Stocki. Dzisiaj artykuł Katarzyny Tomczak. Zapraszamy do dyskusji.