Kierunek: społeczeństwo informacyjne

W dojrzałych demokracjach antycznej Grecji miejscem zapewniającym obywatelom poczucie wpływu na politykę swojego miasta-państwa była agora, czyli miejsce zorganizowanej wymiany informacji między rządzonymi a rządzącymi. Dzisiaj jest możliwe autentyczne wdrożenie wirtualnego forum politycznego dzięki zastosowaniu technologii teleinformatycznej.

W dojrzałych demokracjach antycznej Grecji miejscem zapewniającym obywatelom poczucie wpływu na politykę swojego miasta-państwa była agora, czyli miejsce zorganizowanej wymiany informacji między rządzonymi a rządzącymi. Dzisiaj jest możliwe autentyczne wdrożenie wirtualnego forum politycznego dzięki zastosowaniu technologii teleinformatycznej.

W roku 1940 amerykański generał i historyk John Fuller z dużym wyczuciem stwierdził: "Demokracja musi być mechanicznie implementowana, aby zapewnić szybkość porozumiewania się porównywalną z szybkością tradycyjnej komunikacji międzyludzkiej".

Internet faktycznie wprowadził nas w wiek informacji. Już na początku 1994 r. sprzedawano na świecie więcej komputerów niż samochodów. Co 10 miesięcy podwaja się liczba podłączeń do Internetu. Obecnie co trzeci pracownik nie może obejść się w pracy bez komputera. W roku 2010 wszyscy producenci i użytkownicy będą uzależnieni od rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Aż trzy czwarte siły roboczej pracować będzie w nowym informacyjnym sektorze gospodarki. W latach 1988-96 w USA wyłącznie w sektorze komputerów osobistych powstało 150 tys. nowych miejsc pracy. W Unii Europejskiej 18 mln osób jest bezrobotnych. Natomiast w sektorze elektronicznym (5500 firm) pracuje 9 mln ludzi.

Można przypuszczać, że niedługo rządzący będą konsultować swoje decyzje z rządzonymi właśnie za pomocą technologii teleinformatycznej. Znakomicie to skróci i obniży koszty społecznej konsultacji. W ten sposób centrum w stolicy może ulec redukcji w ciągu najbliższych kilku dziesięcioleci. Już teraz niektóre państwa potrafią funkcjonować przez kilkanaście tygodni bez prawowitych rządów, tak jak ma to miejsce np. we Włoszech.

Musimy jednak pamiętać, że wiek informacji i informatyzacja powinny być również akceptowane przez społeczeństwo. Ponadto nie powinny stwarzać problemów socjopolitycznych, lecz umożliwiać wzrost poziomu życia. W ten sposób przyczynią się do rozwoju politycznego, społecznego i kulturowego, a nie tylko gospodarczego.

Rozwój techniki a wzrost gospodarczy

Klasyczne teorie ekonomiczne kładły nacisk na kapitał i pracę jako źródło wzrostu gospodarczego. Zakładały, że wzrost efektów działalności gospodarczej jest proporcjonalny do stopnia zaangażowania tych środków. Wielu znakomitych ekonomistów udowodniło w ostatnich dziesięcioleciach, że wykorzystanie techniki i wiedzy usprawnia wydajność, poprawia jakość i pozycję konkurencyjną. Robert Solow (doradca prezydentów USA, nagroda Nobla w 1987 r.) wykazał, że 90% wzrostu dochodu w Stanach Zjednoczonych w latach 1909-1949 można wytłumaczyć wyłącznie postępem technicznym.

Nowe teorie ekonomiczne podkreślają, że rozwój gospodarczy wymaga wiedzy i - co należy podkreślić - skupienia się na długofalowym rozwoju. "Dojrzałe demokracje powinny się nauczyć, że wzrost gospodarczy może być osiągnięty poprzez rozwój techniki. Nie można być jednak pewnym, kiedy korzyści takiego podejścia zmaterializują się i jak będą duże" - twierdzi Robert Solow w artykule opublikowanym w 1992 r. w The Economist. Zmiany techniki i technologii tworzą nowe źródła przewagi konkurencyjnej i nowe miejsca pracy.

Przykładem są "tygrysy Dalekiego Wschodu" - od początku lat 90. kraje wysoko uprzemysłowione importują coraz więcej technicznie zaawansowanych produktów z krajów południowo-wschodniej Azji, które weszły na drogę rozwoju gospodarczego poprzez zastosowanie nowej technologii.

Raport Bangemanna

W roku 1994 Światowe Forum Ekonomiczne ogłosiło raport, w którym według kryterium "nauka i technika" Polska jest na 38. miejscu (za Tajwanem, Singapurem, Egiptem, Malezją, Czechami). Kraje, takie jak Niemcy, Szwecja czy Japonia, nie oszczędzają pieniędzy na naukę i badania, i średnio wydają rocznie ok. 3% dochodu narodowego na naukę i rozwój techniki oraz ponad 10% na edukację.

Planowanie strategiczne i konsekwentne jego wdrażanie jest niezbędne do poprawy konkurencyjności, również na poziomie państwa. Kraje Unii Europejskiej zdecydowanie realizują swoją strategię rozwoju, określoną w przyjętym w lipcu 1994 r. w Brukseli, raporcie komisarza europejskiego Martina Bangemanna "Europa i globalne społeczeństwo informacyjne - Rekomendacje dla Rady Europy" oraz w protokole z konferencji G7 w lutym 1995 r. "Społeczeństwa, które pierwsze wkroczą w erę informatyki, zbiorą największe profity. Wytyczą szlaki, po których podążać będą następni. Natomiast kraje, które zwlekają lub stosują rozwiązania połowiczne, mogą już w ciągu najbliższej dekady stanąć wobec dramatycznego spadku inwestycji i liczby miejsc pracy" - ogłosił M. Bangemann.

Pierwszym priorytetem Komisji Europejskiej w zakresie budowy społeczeństwa informacyjnego jest liberalizacja rynku telekomunikacyjnego. Drugim jest edukacja - społeczeństwo informacyjne musi zaczynać się już w szkole podstawowej. I tak np. w październiku 1997 r. odbyły się we wszystkich krajach Unii liczne imprezy European Net Days, promujące nowoczesną edukację. Trzecim priorytetem Unii jest Electronic Commerce, gdzie istotne jest ustanowienie nowego prawa w skali globalnej oraz kryptografia i podpisy cyfrowe.


TOP 200