Kapitał, praca i organizacja

Zarówno codzienna praktyka przedsiębiorstw, jak i badania makroekonomiczne pokazują, że do osiągnięcia wzrostu gospodarczego nie trzeba koniecznie coraz więcej inwestować lub zatrudniać pracowników przez coraz dłuższy czas.

Zarówno codzienna praktyka przedsiębiorstw, jak i badania makroekonomiczne pokazują, że do osiągnięcia wzrostu gospodarczego nie trzeba koniecznie coraz więcej inwestować lub zatrudniać pracowników przez coraz dłuższy czas.

Produktywność społeczną mierzy się najczęściej wielkością dochodu narodowego, jaki przypada na jednego mieszkańca kraju. Kilkaset lat temu wyobrażano sobie, że dochód powstaje z własności (renta gruntowa) albo z obrotu pieniądza (procent - po latach zauważono, że w istocie nie jest on tylko dochodem, lecz również kosztem kapitału). Na początku XVII wieku pojawiły się pierwsze przedsiębiorstwa kapitalistyczne jako odrębne osoby prawne, dysponujące własnym kapitałem, dające dochód w nowej postaci - dywidendy. Pierwsi twórcy klasycznej ekonomii Adam Smith i Dawid Ricardo w drugiej połowie XVIII wieku odkryli, że źródłem bogactwa narodów jest praca. Po wielu latach badań, odkryć i polemik, pod koniec XIX wieku, za sprawą Alfreda Marshalla, ustalił się pogląd, że podstawowe czynniki produkcji to kapitał, praca i organizacja.

Źródła bogactwa

Spójrzmy na pierwsze źródło bogactwa - kapitał. W warunkach swobodnego obrotu i przy bogatych możliwościach lokowania kapitału na różnych rynkach, np. inwestycji bezpośrednich, papierów wartościowych, kruszców, lokat terminowych itp., wszystkie formy inwestycji przynoszą dochód o podobnej stopie. Im więcej kapitału zostaje ulokowane w danym kraju, tym większy jest dochód narodowy (proporcjonalnie do stopy "normalnego" zysku z inwestycji). Zwiększenie dochodu narodowego poprzez wzrost tzw. intensywności kapitału uzyskuje się przyciągając inwestycje zagraniczne i promując rozwój przedsiębiorczości, która skłania ludzi do inwestowania w biznes części swych dochodów i oszczędności.

Drugim źródłem dochodu jest praca. W procesie pracy tworzone są nowe wartości, których miarą ekonomiczną jest wartość dodana. W krajach o rozwiniętej gospodarce rynkowej najczęś-ciej stosowaną miarą produktywności pracy jest przeciętna wartość dodana, wytworzona przez jednego pracownika w ciągu roku lub jednej roboczogodziny. Przeważnie jest ona tym większa, im większą liczbą urządzeń i narzędzi posługujemy się przy wytwarzaniu produktów i usług, czyli im więcej zainwestowaliśmy w wyposażenie techniczne pracowników. Lecz przy stałej wielkości wyposażenia technicznego dochód narodowy będzie tym większy, im więcej godzin w ciągu roku będzie zużyte na pracę. Zwiększanie zatrudnienia lub wydłużanie czasu pracy przy stałej liczbie stanowisk roboczych (np. poprzez uruchamianie drugiej i trzeciej zmiany lub pracy w soboty i niedziele) to klasyczne sposoby niemal bezinwestycyjnego zwiększania dochodu narodowego.

Kapitał "produkuje" zysk (w postaci renty czy dywidendy), praca "produkuje" wartość dodaną. Produktywność w sensie ekonomicznym to stosunek wyniku do wkładu, zatem produktywność kapitału można zmierzyć stopą jego rentowności, a produktywność pracy - wartością dodaną na jednego zatrudnionego. Miary te są użyteczne w skali przedsiębiorstwa, natomiast w skali gospodarki narodowej pomiar czynników wzrostu dochodu narodowego wymaga zbudowania złożonych modeli ekonometrycznych (opartych na tzw. funkcji popytu oraz funkcji podaży).

Zarówno codzienna praktyka przedsiębiorstw, jak i badania makroekonomiczne pokazują, że do osiągnięcia wzrostu gospodarczego nie trzeba koniecznie coraz więcej inwestować lub zatrudniać pracowników przez coraz dłuższy czas. Trzecim źródłem przyrostu bogactwa jest bowiem poprawa produktywności, czyli poprawa WYKORZYSTANIA ograniczonych kapitałów i czasu pracy. Dokonuje się tego poprzez stosowanie coraz wydajniejszych metod gospodarowania, usprawniając zarządzanie pracą i ulepszając organizację. Czynniki wzrostu dochodu narodowego, identyfikowane w badaniach makroekonomicznych, przedstawiono schematycznie na rys. 1.

W krajach bogatych i szybko rozwijających się napływ kapitału i przyrost czasu pracy są przeważnie głównymi czynnikami wzrostu w okresie koniunktury gospodarczej, gdy kapitału jest pod dostatkiem i zwiększa się liczba pracujących. Jednakże okresy koniunktury zdarzają się coraz rzadziej i trwają coraz krócej. Częściej o tempie wzrostu gospodarczego decyduje poprawa produktywności, która w sprzyjających okolicznościach może dawać nawet ponad 70% wzrost dochodu narodowego.

Tempo poprawy produktywności w gospodarce narodowej ma szczególne znaczenie, gdyż decyduje o międzynarodowej pozycji kraju w globalnym wyścigu gospodarczym. Pierwszym "notowanym" przez ekonomistów liderem pod względem potęgi gospodarczej była Holandia. Jednak pierwszeństwo w owym wyścigu zmieniało się zależnie od niemal niezauważalnych różnic we wzroście produktywności. Wielka Brytania wyprzedziła Holandię i objęła prowadzenie dzięki osiągnięciu w ciągu całego dwudziestolecia 1765-1785 zaledwie 0,5% przewagi w tempie wzrostu. Podobnie tempo wzrostu produktywności większe o 0,8% wystarczyło, aby Stany Zjednoczone w ciągu dwudziestu lat między rokiem 1870 a 1890 odebrały pierwszeństwo Wielkiej Brytanii. USA pozostały liderem w tej rywalizacji do czasów współczesnych.