Kable na rozdrożu

Operatorzy sieci telewizji kablowych stają się w coraz większym stopniu graczami na rynku telekomunikacyjnym. Zmusza ich do tego jednak nie tyle dążenie do ekspansji, ile konieczność walki o przetrwanie w zmieniających się uwarunkowaniach technologicznych i regulacyjnych.

Operatorzy sieci telewizji kablowych stają się w coraz większym stopniu graczami na rynku telekomunikacyjnym. Zmusza ich do tego jednak nie tyle dążenie do ekspansji, ile konieczność walki o przetrwanie w zmieniających się uwarunkowaniach technologicznych i regulacyjnych.

Co powinniśmy robić?" - to pytanie unosiło się nad salą obrad w czasie "IV Konferencji technik szerokopasmowych", zorganizowanej w Juracie przez gdyńską firmę VECTOR. Zgromadzeni tam przedstawiciele praktycznie wszystkich liczących się w Polsce telewizji kablowych reprezentowali całkiem spory rynek... no właśnie, jaki rynek? Medialny czy telekomunikacyjny? Z biegiem czasu wyraźniejsze staje się wśród operatorów telewizji kablowych zrozumienie, że jednak coraz bardziej ten drugi.

Telewizje kablowe to u nas kilkaset podmiotów - od takich potentatów, jak UPC, Multimedia, Vectra czy Aster, obsługujących od ponad miliona do kilkuset tysięcy abonentów, po zupełnie malutkie sieci z małych miast. Ta branża wyrosła właściwie z niczego. Jej ekspansja rozpoczęła się wraz z transformacją w Polsce, początkowo hamowana przede wszystkim brakiem kapitału rozwojowego, stopniowo osiągnęła taką dynamikę, że pajęczyna koncentryków pokryła prawie całą Polskę, a przynajmniej najbardziej zurbanizowaną jej część.

Z perspektywy rynku telekomunikacyjnego była to niszowa, wręcz egzotyczna działalność, umykająca uwadze zarówno Telekomunikacji Polskiej, jak i innych znaczących operatorów. Do czasu jednak. Od kilku lat telewizje kablowe coraz intensywniej myślą o tym, w jaki sposób rozszerzyć portfolio oferowanych usług, przede wszystkim o telefonię oraz szerokopasmowy dostęp do Internetu, tym samym wchodząc w bezpośredni konflikt z zasiedziałymi na rynku telekomunikacyjnymi telekomami.

Postęp regulacyjno-technologiczny

Początkowe pytanie dotyczy zatem nie tyle punktu docelowego, do którego trzeba zmierzać, ile kolejności i tempa kolejnych kroków. Paradoksalnie operator kablowy wcale nie musi być... kablowy, bowiem do dotarcia do klienta może z równym powodzeniem używać łącza bezprzewodowego. Klientowi nadal potrzebne będą stosowane dzisiaj urządzenia odbiorcze, tzw. set-top-boxy, ale operatorzy nie mają wyboru wobec migracji w stronę sieci w pełni cyfrowych, wyposażonych w obsługę IP (to oczywiście oznacza ogromne inwestycje na przebudowę sieci). Wówczas różnice pomiędzy nimi a tradycyjnymi operatorami będą jeszcze mniejsze. Tak naprawdę to dla klienta ważna jest możliwość przenoszenia uzyskiwanej funkcjonalności niezależnie od zmiany lokalizacji. To zaś oznacza, że również operatorzy kablowi muszą migrować w stronę rozwiązań mobilnych (stąd ich zainteresowanie budzi WiMAX).

Tak jak w przypadku operatorów tradycyjnych skarbem nie jest wcale posiadana infrastruktura, ale baza klientów. Oczywiście telewizje kablowe mają znacznie bogatsze doświadczenie w zakresie współpracy z dostawcami i dystrybutorami przekazów telewizyjnych (czy generalnie treści i usług multimedialnych), ale jest to przewaga dość nietrwała. Oferowanie usług tzw. potrójnej gry (Triple Play, czy raczej, jak się to aktualnie określa, 3P) ujednolica oferty operatorów kablowych i telekomunikacyjnych.

Operatorów z obu stron rynku 3P interesuje nie tylko dlatego, że potencjalnie pozwala oferować tańsze usługi, zarazem zwiększając średni przychód od pojedynczego klienta (ARPU rośnie, bo klienci płacą jednemu operatorowi za wszystko). Doświadczenia rynków dojrzałych wskazują na to, że pakietowanie usług w istotny sposób prowadzi do obniżki współczynnika odchodzenia klientów - klient decydujący się na zmianę operatora uczyni to znacznie szybciej, jeśli chodzić będzie tylko o jedną usługę, a nie większą ich liczbę.

Zmagania rynkowe będą więc miały formę wyścigu, kto szybciej i efektywniej dojdzie do oferowania konwergentnych usług 3P - tradycyjni operatorzy czy też operatorzy kablowi. Ci pierwsi wyrośli na telefonii, oferują dojrzałe technologicznie usługi DSL i eksperymentują z rozwiązaniami Video over DSL, zaś drudzy zęby zjedli na dostarczaniu sygnału wideo, natomiast nowością jest dla nich dostęp do sieci i usługi głosowe. Zarówno jedni, jak i drudzy mają wiele trudnych dylematów, przy czym wciąż trudno o odpowiedź, jak faktycznie zachowają się konsumenci, co dla nich będzie naprawdę ważne przy podejmowanym wyborze czy lojalności wobec danego operatora. Nie dotyczy to co prawda rynku polskiego, ale w wielu krajach (Korea, Japonia, Włochy i in.) sytuację dodatkowo zmienia wprowadzanie przez wielu operatorów idei FTTH (Fiber to the Home, czyli światłowód bezpośrednio do abonenta), czyli rozwiązań pozwalających na uzyskiwanie przepływności rzędu gigabitów/s, nieosiągalnych obecnie ani w pętlach lokalnych DSL, ani w telewizyjnych kablach koncentrycznych (teoretycznie Advanced DOCSIS ma pozwolić na osiągnięcie 100 Mb/s).

Nie drożej i lepiej

Doświadczenia światowe wskazują na to, że operatorzy kablowi, chcąc pozostać na rynku, muszą oferując usługi o zbliżonych cenach sprawiać, by były one albo lepszej jakości, albo bardziej zróżnicowane - np. szybsza prędkość dostępu do Internetu, wyrafinowane usługi wideo (widać to również w Polsce, gdy Telekomunikacja Polska wprowadziła usługę Neostrady 6 Mb/s, to telewizja kablowa UPC natychmiast ją przebiła, oferując łącza 12 Mb/s).

Oczywiście trzeba mieć również to na uwadze, że działania zmierzające do wprowadzania usług 3P mają na celu zwiększanie wartości sieci (zależnej od potencjalnych dochodów od pojedynczego terminala w sieci), a więc pewne działania operatorów sieci kablowych mogą mieć charakter pozorowany, będąc obliczone na przyszłą konsolidację rynku.

Na pewno polscy operatorzy kablowi, którzy zainwestowali w transmisję danych i usługi głosowe, na tym nie stracili. Gwałtowny przyrost liczby użytkowników DSL w Polsce świadczy jednak o tym, że potencjał rynku to jedno, a umiejętność jego wykorzystania przez operatorów to drugie. Pod tym względem operatorzy kablowi muszą się jeszcze sporo nauczyć. Walka trwa, bo w obu grupach liczba abonentów ogółem jest znacznie wyższa, a na horyzoncie widoczni są już zupełnie nowi operatorzy ostrzący zęby na technologie bezprzewodowe.


TOP 200