Julian Assange opuścił więzienie

Julian Assange (założyciel WikiLeaks) zdecydował się przyznać do jednego ze stawianych mu zarzutów karnych, co kończy trwający wiele lat spór z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Jak wiadomo, Amerykanie domagali się jego ekstradycji, osądzenia i w efekcie skazania na długoletni pobyt w więzieniu.

Grafika: Frank Augstein/AP

Assange przyznał się do jednego ze stawianych mu zarzutów (konkretnie do spiskowania w celu pozyskania niejawnych dokumentów dotyczących obronności USA) przed sądem na amerykańskich Marianach Północnych (wyspa Saipan). Stwierdził jednocześnie iż w jego opinii pierwsza poprawka do konstytucji USA usprawiedliwiała jego działania. Mający 52 lata Assange opuścił więzienie natychmiast po ogłoszeniu wyroku, udając się na pokładzie prywatnego odrzutowca do swojej ojczyzny, czyli do Australii.

Starając się uniknąć aresztowania przez policję amerykańską, Assange od 2012 roku ukrywał się na terenie Wielkiej Brytanii w ambasadzie Ekwadoru. Jednak rząd tego kraju cofnął mu po siedmiu latach azyl, co skończyło się aresztowaniem przez angielską policję. Sprawa ma swój początek w 2010. Wtedy to Assange opublikował na należącej do niego witrynie WikiLeaks tajne dokumenty i nagrania wideo będące we władaniu do rządu USA. Zawierały one wiele wrażliwych i tajnych informacji (opisujących między innymi wojny, jakie Amerykanie prowadzili w Afganistanie i Iraku), a incydent ten był jednym największych wycieków tajemnic państwowych w historii Stanów Zjednoczonych.

Zobacz również:

  • Kolejna firma telekomunikacyjna padła ofiarą ataku ransomware

Władze USA oskarżyły go o ich kradzież i szpiegostwo, za co groziła mu kara więzienie o łącznej długości 175 lat, czyli praktycznie dożywocie. Poczynania Amerykanów spotkały się z ostrą krytyką ze strony osób i organizacji stojących na straży wolności prasy i swobody dostępu do informacji. Ich zdaniem zarzuty kryminalne, jakie wysunięto wobec Assange'a były pogwałceniem wolności słowa.

W 2021 roku brytyjski sąd odrzucił wniosek rządu USA o ekstradycję Assange'a, twierdząc, że w amerykańskim systemie więziennictwa byłby on narażony na większe ryzyko samobójstwa. Sprawa nabrała przyspieszenia na początku tego roku, po tym jak Joe Biden powiedział, że rozważa wniosek rządu australijskiego o zawarcie porozumienia, które umożliwi Assange’owi powrót do domu. Jak widać, propozycja ta spotkała się z pozytwym odzewem wszystkich stron i Assange jest już zapewne w Australii.

Grafika: Frank Augstein/AP

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200